Wprowadzenie do konferencji

Konferencje zostały opracowane zasadniczo w oparciu o dokument Posługa uwalniania, którego autorem jest Komisja Doktrynalna Międzynarodowych Służb Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym.

Tekst pierwotny został wydany w języku angielskim w Watykanie w roku 2017.

Okazją do napisania wspomnianego dokumentu było 50 lat istnienia katolickiej Odnowy w Duchu Świętym. Dokument powstał przy współpracy i konsultacji z Kongregacją Nauki Wiary.  Pracowała nad nim międzynarodowa komisja Odnowy w Duchu Świętym, która w dużej mierze oparła się na Piśmie Świętym, Ojcach Kościoła oraz Magisterium. Ostatecznie zredagowany przez komisję tekst dokumentu został przesłany do Kongregacji Nauki Wiary i odesłany bez zastrzeżeń doktrynalnych. Oprócz dokumentu w opracowywaniu konferencji skorzystałem z mojego ośmioletniego doświadczenia płynącego z pełnienia funkcji egzorcysty.

Dla jasności idei należy na wstępie wyróżnić następujące terminy i pokrótce wyjaśnić ich znaczenie.

Opętanie to najgorsza forma wpływu szatana na człowieka. Wymaga ona egzorcyzmu wielkiego (uroczystego), który może odprawić tylko uprawniony przez biskupa kapłan. Lżejszymi formami wpływu szatana na człowieka są związanie duchowe oraz dręczenie. W tym wypadku egzorcyzm uroczysty nie jest potrzebny, tylko modlitwa o uwolnienie (od wpływu szatana). Modlitwa o uwolnienie jest jedną z możliwych form modlitwy, które znosimy do Boga. Tę modlitwę mogą do Boga zanosić wszyscy bez względu na funkcję, którą pełnią w Kościele. Także osoby świeckie.

Ma ona formę egzorcyzmu prywatnego, który jest czymś innym niż egzorcyzm uroczysty. Obok modlitwy o uwolnienie są praktykowane w ramach posług Odnowy w Duchu Świętym także modlitwa o uzdrowienie, gdy ktoś jest chory, oraz modlitwa wstawiennicza, aby kogoś duchowo umocnić. Na marginesie należy dodać, że te formy zwracania się do Boga nie wyczerpują całej gamy modlitw różnego rodzaju. Istnieją bowiem inne, takie jak: modlitwa prośby, dziękczynienia, uwielbienia itp. Oprócz wspomnianych form oddziaływania złego ducha na nas występuje jeszcze kuszenie, od którego nie będziemy wolni do końca życia.

Co jest powodem wzrostu ataków złego ducha?

Aktualna sytuacja

Często stwierdza się w ostatnim czasie wzrost przypadków, gdy osoby czują się dręczone lub związane duchowo. Wynika to z tego, że działanie złego ducha bardzo często bazuje na naszych traumach. Cechą powszechną obecnego czasu jest słabe życie rodzinne – mniej niż połowa dzieci na świecie mieszka z obojgiem biologicznych rodziców. Choćby ten rodzaj traumy otwiera na złego ducha. Jeśli czuję się nie w pełni kochany, bo na przykład mam tylko jednego rodzica, to zły duch może żerować na tym moim negatywnym doświadczeniu.

Do tej pory zwykło się podkreślać rolę egzorcystów w uwalnianiu osób opętanych. Tymczasem ci, którzy doświadczają tylko dręczeń lub są związani (zniewoleni) duchowo, nie potrzebują egzorcyzmu uroczystego, tylko modlitwy o uwolnienie. Nie będąc opętanymi, osoby dręczone lub związane duchowo nie wiedzą, do kogo mają się zwrócić o pomoc.

Nie znajdując jej (często przez niewiedzę) w Kościele, szukają pomocy poza Kościołem. Stąd szuka się pomocy u spirytystów lub szamanów, co jest przejawem neopogaństwa. Tymczasem, choć często jesteśmy tego nieświadomi, Kościół ma moc uwalniania z każdej formy mocy złych duchów w ramach misji powierzonej mu przez Chrystusa.



Geneza praktyki modlitwy o uwolnienie w Odnowie w Duchu Świętym jest związana z bezskutecznością – w niektórych przypadkach – modlitwy o uzdrowienie. W czasie tych bezskutecznych modlitw zdano sobie sprawę z tego, że czasami brak uzdrowienia jest związany z jakąś zależnością od złego ducha.

50 lat doświadczenia na tym polu pozwoliło wypracować Odnowie istotne i zdrowe zasady posługiwania się mocą daną od Chrystusa, aby uwalniać ludzi spod wpływu demona.

W jakiej sferze będziemy się poruszać w czasie konferencji?

Wspomniałem, że istnieje egzorcyzm wielki (uroczysty). Jest to modlitwa nad osobami opętanymi. Ma ona charakter publicznej modlitwy Kościoła, czyli jest sprawowana w jego imieniu. Skuteczność bierze od Chrystusa. Jej skuteczność nie do końca zależy od świętości kapłana, gdyż modli się on jako minister Kościoła a więc polega on także na modlitwach całego Kościoła. Choć jest to modlitwa publiczna, to jednak nie oznacza, że dokonuje się jej w obecności wielu osób. Jest wręcz przeciwnie, gdyż przeprowadza się tę modlitwę bez osób postronnych. Tematyka egzorcyzmów w ramach tych konferencji będzie się pojawiać jedynie sporadycznie.

Drugą formą uwalniania (od lżejszych form działania złego ducha) jest egzorcyzm prywatny. Dla uproszczenia można powiedzieć, że jest to egzorcyzm prosty (mały). Takim egzorcyzmem jest na przykład modlitwa o uwolnienie od wpływu demonicznego np. w czasie liturgii chrztu świętego. Modlitwa o uwolnienie jest to modlitwa w imię Jezusa wypędzająca demona, ale jako modlitwa prywatna. Nie jest to modlitwa z ramienia Kościoła, czyli nie jest to modlitwa instytucjonalna. Jej skuteczność jest zależna od wiary osobistej modlącego się. Ma znamiona egzorcyzmu małego. Taką modlitwą modlimy się nad osobami związanymi duchowo oraz dręczonymi. W czasie konferencji skupię się przede wszystkim na tej formie modlitwy w walce ze złym duchem.

Konferencja I.

Władza Chrystusa i jego uczniów nad szatanem

Imię Szatan wywodzi się z języka hebrajskiego – satan. Termin ten oznacza „przeciwnik”, „oskarżyciel”. Synonimem słowa Szatan jest słowo „diabeł”, co po grecku brzmi diabolos: „oszczerca”. Szatan kusi nas do złego, a potem, gdy mu ulegliśmy, oskarża nas przed nami samymi i przed Bogiem.

W jaki sposób szatan nas atakuje?

Na trzy możliwe sposoby.

Bezpośrednio – gdy nas na przykład kusi, atakuje złymi myślami, czy wręcz daje nam odczuć swoją obecność – co nie jest takie częste.

Przez innych ludzi – najczęściej przez ich wady. Na przykład przez cudzą zazdrość, chęć dominacji, kontroli, chciwość. Osoby te w ramach swoich słabości ulegają jego pokusom, przez co nas krzywdzą.

I trzeci sposób: przez struktury społeczne. Tutaj sposób działania szatana polega między innymi na tym, że pośrednio przez niesprawiedliwe prawo szatan powoduje cierpienie innych osób. Dając matkom prawo do aborcji, szatan wykorzystuje ludzkie prawo, aby zabijać dzieci. Wcześniej, dzięki prawu do posiadania niewolników, pozbawiał wolności niektórych ludzi i poniżał ich, a innych utwierdzał w poczuciu wyższości.

Chrystus

Chrystus mówi o sobie, że „Syn człowieczy objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3,8). Dzieła diabła są dwojakiego rodzaju. Chrystus uwalnia od grzechu, czyli przebacza, daje łaskę nawrócenia oraz uwalnia od skutków grzechu – śmierci wiecznej. Drugi rodzaj dzieł diabła to innego rodzaju wpływy niekoniecznie związane z grzechem. Takim rodzajem wpływów może być choroba, zniewolenie nałogiem, złymi myślami, opętanie, dręczenie.

Pismo Święte jasno pokazuje, że Chrystus ostatecznie pokonał szatana i przesądził jego ostateczny upadek. W czasie swojego życia w Palestynie wyrzucał złe duchy, co było bardzo charakterystyczne dla jego działania. „Jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was Królestwo Boże” (Łk 11,20). Chrystus wiąże „mocarza” i plądruje jego dom, uwalnia jeńców (Mk, 3,27). „… przeszedł on, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10,38).

Jednym ze znaków głoszenia dobrej nowiny (ewangelii), która mówi o przyjściu Królestwa Bożego, to znaczy o rozpoczęciu panowania Boga, który jest dobrym ojcem (i o klęsce naszego przeciwnika, którym jest szatan), jest posiadanie przez Chrystusa mocy uwalniania z niewoli diabła. Przykładem tego jest uwolnienie od Legiona (Mk 5,1-20). Sytuacja ta pokazuje bardzo dobrze moc niszczycielską diabła. W przypadku opanowania osoby przez demona widać: niszczenie siebie, mieszkanie pośród grobów, nienawiści wobec siebie samego, wściekłość, rozpacz. Gdy uwolniony wraca do zdrowych zmysłów, wstyd i zniszczenie zostają zabrane. Przywrócone zostaje normalne myślenie. Innym przykładem uwolnienia spod władzy diabła jest Maria Magdalena wyzwolona spod władzy 7 złych duchów. Gdy jest już wolna, po zmartwychwstaniu z mocą daje świadectwo o żyjącym Chrystusie. Jeszcze inną ilustracją destrukcyjnej działalności diabła jest przykład chłopca, który rzuca się w konwulsjach po tym, jak zbliżył się do niego Chrystus (Mk 9,20). Opisy egzorcyzmów Chrystusa pokazują jasno, że demony wobec jego mocy bezbronne.

Trzeba mieć świadomość i tego, że ci, którzy zawierają pakt z diabłem (takie osoby rzeczywiście są), są przez niego pogardzani i najchętniej by ich zaraz zabił, gdyby Bóg tych osób nie chronił. Osoby te, mimo doraźnej korzyści, są przez diabła znienawidzone, gdyż są dziełem Boga, któremu szatan ciągle urąga.


        Polemika z tezą, że Jezus nie dokonywał prawdziwych egzorcyzmów

Jak bardzo zakorzenione jest także wśród duchowieństwa przekonanie, że Chrystus nie dokonywał egzorcyzmów, mogą świadczyć moje lekcje z egzegezy Ewangelii. Studia te odbywałem w Rzymie, czyli – wydawać by się mogło – miejscu bezpiecznej doktryny. W czasie wykładów duchowny, nasz wykładowca, przekonywał, że w czasach Chrystusa, z racji braku należytej wiedzy medycznej, wiele rzeczywistych chorób utożsamiano z opętaniem. Chrystus, choć wiedział, że osoby te są chore tylko na ciele, to jednak dostosował się do ówczesnego mniemania i dokonywał rytualnego wypędzania demona. W rzeczywistości je uzdrawiał. W konsekwencji uczono mnie, że Maria Magdalena nie była zniewolona przez 7 złych duchów, a jedynie bardzo chora.

Także wśród skądinąd bardzo zasłużonych egzegetów można spotkać podobną opinię – choćby Joachim Gnilka – patrz książka pt. Jezus z Nazaretu (Kraków 1997).

Jakie argumenty stoją za tym, że Chrystus dokonywał prawdziwych egzorcyzmów?

a. Wówczas nie było jednorodnej opinii na temat istnienia sfery duchowej. Saduceusze uznawali, że nie ma ani ducha (w tym anioła, a więc i w konsekwencji diabła), ani zmartwychwstania (Dz Ap 23,7-8). Byli w jakimś sensie materialistami. Z tym poglądem nie zgadzali się faryzeusze uznający istnienie sfery duchowej.

Chrystus zatem wybiera jedną z opinii na temat diabła i się za nią wyraźnie opowiada. Nie dostosowuje się zatem do jakiegoś powszechnego mniemania, bo opinie były różne, tylko ma własny na te kwestie pogląd.

b. W przypadku osób opanowanych przez złe duchy Chrystus postępuje zupełnie inaczej, niż wobec chorych. Co do osób opanowanych przez diabła wypowiada słowo nakazu, rozmawia z demonem (Łk 4,31-37). W przypadku chorych pojawia się jedynie modlitwa, a czasami towarzyszy jej jakiś gest: np. pomazanie oczu błotem itp. (J 9,11).

c. W kwestiach dotyczących zbawienia Chrystus jest bardzo precyzyjny i jednoznaczny, stąd jego nauka o piekle, o szatanie, o skutkach grzechu śmiertelnego, o opanowaniu człowieka przez diabła.

d. Gdy posyła apostołów, to nie każe im tylko ewangelizować – czyli głosić słowo Boże, ale także uwalniać spod panowania złych duchów. Udziela uczniom władzy uzdrawiania, czynienia cudów, rozgrzeszania, przepowiadania, a także, jako oddzielnej władzy, obok uzdrawiania, władzy wypędzania złych duchów (Mt 10, 5-8).

Uczniowie

Spotykamy w Ewangelii przypadek pokazujący, jak uczniowie nie mogą wyrzucić jakiegoś demona. Na pytanie, dlaczego nie mogą tego zrobić, Chrystus odpowiada, że „Ten rodzaj można wyrzucić tylko postem i modlitwą” (Mk 9,23). Dlaczego oprócz modlitwy potrzebny w walce ze złym duchem jest post? Post i modlitwa umacniają wiarę.

Aby pościć, trzeba wzbudzać w sobie nadprzyrodzoną intencję, aby z miłości do Chrystusa coś dla niego stracić. W tym wypadku ofiarowujemy mu komfort bycia najedzonym i przyjmujemy w zamian pewną formę cierpienia, jakim jest poczucie głodu.

Wzmacnia to jednocześnie naszą wiarę, gdyż Chrystus, gdy dla niego coś tracimy, staje się bardziej realny. Głębsza wiara jednocześnie oznacza większe otwarcie się na Jezusa i jego miłość i na to, co on nam ze sobą daje i tym czymś jest między innymi moc nad złymi duchami. Modlitwa i post uczą nas niepolegania na sobie, na naszej ludzkiej mocy, tylko na tym, co nam da sam Jezus. Wzmacnia jednocześnie nasz autorytet wobec diabła, jako autentycznych uczniów Chrystusa.

Post należy rozumieć w szerokim sensie. Dla pewnych osób poszczenie nie jest wielkim wyrzeczeniem. Inne osoby nie mogą pościć z powodów zdrowotnych. Dlatego nie jest aż tak ważne, że ma to być post od jedzenia, tylko postem może być coś, co nas rzeczywiście kosztuje, jest pewną stałą formą składania Bogu ofiary i ma dla nas rzeczywisty wymiar wyrzeczenia.

Chrystus daje uczniom władzę nad diabłem. „Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic Wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona są zapisane w niebie” (Łk 10,17-20). Jest to zapewnienie, że uczniowie mają ochronę przed odwetem ze strony złego ducha. Jest to jednocześnie ostrzeżenie przed pokusą pychy lub zbytniego przywiązywania wagi do walki z królestwem ciemności, które się pokonuje. Chrystus uczy, aby pamiętać, że tę władzę nad diabłem ma się od niego i że jest ona tylko jego władzą. Dlatego nie mają się uczniowie cieszyć z tego, że pokonali diabła, ale z tego, że idą do nieba.

Święty Paweł poucza, że walka ze złym duchem ma inny charakter aniżeli walka z człowiekiem. W przypadku tej ostatniej walki liczą się siła, inteligencja, spryt itp. Natomiast w walce ze złym duchem potrzeba pokory, posłuszeństwa Kościołowi, cierpliwości, wiary, szukania woli Boga i ufności w jego moc. „Chociaż bowiem w ciele pozostajemy, nie prowadzimy walki według ciała, gdyż oręż bojowania naszego nie jest z ciała, lecz ma od Boga moc burzenia twierdz warownych” (2 Kor 10, 3-4). Jest to zatem walka duchowa.


Posługiwanie się imieniem Chrystusa w celu wypędzenia złego ducha

W Dziejach Apostolskich jest wzmianka o wędrownych egzorcystach żydowskich, którzy chcą uwolnić kogoś w imię Chrystusa i przyzywają Jego imienia. W opisie tego wydarzenia słyszymy, jak zły duch rzuca się na nich i ich dotkliwie bije (Dz. Ap. 19, 13-16).

Dlaczego tak się stało? A dlaczego ktoś inny, kto w imię Jezusa wyrzuca złe duchy (Łk 9,50), jest przez samego Chrystusa uznany? Przypuszczalnie wspomniani Żydzi działali bez wiary w Jezusa, czyli mieli podejście magiczne.

Dla wyjaśnienia należy nadmienić, że magiczne posługiwanie się imieniem Jezusa polega na wierze w pewien automatyzm w działaniu.

Wykonuję pewną czynność i sama ta czynność, gdy właściwie przeprowadzona, gwarantuje stuprocentową skuteczność. Nie ma tu szukania woli Boga, nie ma tu wiary w Chrystusa, jako mojego Pana, a jedynie posłużenie się imieniem Jezusa jako pewnego rodzaju zaklęciem.

Przypuszczalnie ci drudzy – z Ewangelii wg św. Łukasza, którzy nie chodzili z apostołami i Chrystusem, ale wierzyli w niego, posługiwali się imieniem Jezusa z wiarą i dlatego Chrystus ich działania nie potępia. Oznacza to, że skuteczne i bezpieczne działanie wobec złych duchów jest możliwe tylko pod panowaniem Jezusa. To znaczy, gdy się przyjmuje Chrystusa za swojego pana.

Uwaga!

Można skutecznie wyrzucać złe duchy w imię Jezusa, nie będąc do końca jego uczniem i nie żyjąc wg jego nauki. Mimo swojej skuteczności w walce z diabłem, można być potępionym: „…czy nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą twojego imienia? […] Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości” (Mt 7,22-23). Pewnie osoba obdarzona mocą wyrzucania złych duchów ma jakąś wiarę w Chrystusa i Bóg się nią posługuje, aby czynić dobro i dlatego udziela jej daru wyrzucania złych duchów (lub nawet czynienia cudów). Skuteczność walki ze złym duchem nie oznacza jednak, że dana osoba jest święta lub nieomylna w nauczaniu o Chrystusie, a jedynie to, że Chrystus przez nią działa. Powinniśmy zatem być wierni przede wszystkim Ewangelii i temu, jak ją wyjaśnia Kościół, a nie tym, którzy wykazują się mocą pochodzącą od Boga.

        „Teologia” uwalniania

Celem wolności, którą daje Królestwo Boże i którą daje Chrystus, jest zdolność do miłości oraz życie wieczne (a nie tylko i wyłącznie wolność od złego ducha). Chrystus głosząc przyjście Królestwa Bożego, dokonuje pewnych znaków, które potwierdzają jego słowa o wolności, jaką daje panowanie Boga jako kochającego Ojca. Aby potwierdzić prawdziwość swych słów, że Bóg, jako dobry Ojciec, zaczął panować, Chrystus czyni cuda, odpuszcza grzechy, uzdrawia oraz uwalnia spod władzy złych duchów.



Królestwo Boże oznacza wolność i jednym z przejawów tej wolności jest wolność wobec panowania złego ducha. Największym ograniczeniem wolności jest grzech. Dlatego walka z grzechem jest podstawą naszej drogi do Boga. Uwolnienie spod panowania złych duchów jest tylko jednym z aspektów naszej drogi do Boga. Dlatego uwolnienie spod panowania diabła jest powiązane z żalem za grzechy i komunią z Bogiem. Stąd zazwyczaj wymagam przed spotkaniem ze mną wcześniejszej spowiedzi. Posługując jako egzorcysta, chcę wiedzieć, że dana osoba choćby w minimalnym stopniu otwiera się na miłość Boga i dlatego odrzuca swoje grzechy, wyznając je na spowiedzi.

Stąd jest błędem podkreślanie jedynie uwolnienia spod panowania diabła i akcentowanie naszego strachu przed nim. Paradoksalnie jedną ze strategii złego ducha jest przedstawianie siebie potężniejszym niż jest rzeczywiście i tym samym potęgowanie lęku przed nim. Wtedy to diabeł jest przewrotnie w centrum, a nie Bóg. Powinniśmy przede wszystkim skupiać się na Chrystusie, naszej miłości do niego i naszym powołaniu do życia wiecznego. Jego miłość i moc mają swoją rzeczywistą skuteczność w naszym aktualnym życiu i dlatego zły duch powinien być na marginesie naszej uwagi. Nie tyle skupiamy się zatem na demonie, ale na tym, aby jak najbardziej kochać Boga i usuwać to wszystko, co nam utrudnia wzrost w miłości do niego.

Dużą pomoc w walce ze złym duchem znajdujemy, korzystając z sakramentów. Dają nam one przede wszystkim łaskę Boga i w jakimś stopniu uwalniają spod panowania złego. Z nich wprost z demonem się konfrontują chrzest, spowiedź i Eucharystia. Nic więc dziwnego, że osoby, który są pod mocnym wpływem złego ducha, z wielką trudnością mogą korzystać z dwóch ostatnich sakramentów. Czasami jest to wręcz niemożliwe. Zaletą spowiedzi jest to, że ciągle nas uwalnia od zwodzenia diabła co do atrakcyjności grzechu. Eucharystia daje życie Boże, czyli wlewa szczególnie mocną obecność Boga w nas. Niemniej należy pamiętać, że chociaż sakramenty działają same z siebie, to jednak ze swej natury nie są nastawione na uwalnianie spod panowania diabła, tylko przybliżają do Boga, co w konsekwencji daje człowiekowi coraz większą wolność. Może być taka sytuacja, że osoba korzystająca z sakramentów świętych i jednocześnie zajmująca się ezoteryzmem, może zostać opanowana przez złego ducha, gdyż to ezoteryzm daje mu prawo do danej osoby. Wtedy, mimo całej pobożności danej osoby, zły duch może przejąć kontrolę nad ciałem tego człowieka i wbrew woli człowieka manifestować swoją władzę, którą ta osoba nieświadomie dała mu nad sobą. Wtedy też może przykładowo niszczyć wszystkie przedmioty święte, która dana osoba posiada w domu. Sakramenty zatem nie chronią nas automatycznie przed diabłem. Przekraczając, choćby nieświadomie, pierwsze przykazanie, dajemy szatanowi jakieś prawo do siebie.

        Kiedy jest pomocna posługa uwalniania?

Ważne dla uświadomienia sobie sposobów uwalniania spod wpływu złego ducha, jest przypomnienie, że wpływ ten może być dwojaki.

Pierwszy – powstały przez grzech, a zatem na skutek świadomego i wolnego czynu. Grzech wymaga nawrócenia, czyli odwrócenia naszej woli od grzechu, zwrócenia jej ku Bogu oraz otrzymania przebaczenia przez Boga, co dokonuje się przez spowiedź.

Nie we wszystkich przypadkach oznacza to, że wraz ze spowiedzią nasza zależność od złego ducha już się skończyła. Wpływ ten może trwać nadal.

Jak powstaje taki wpływ? O tym w szczegółach w pozostałych konferencjach. Aby jednak minimalnie przybliżyć temat, wspomnę, że może on powstać także nie z naszej winy. Gdy się jest na przykład mimowolnym świadkiem wywoływania duchów lub gdy ktoś (szczególnie z rodziny) mi złorzeczy lub zamawia czary, aby mi szkodzić. Mogę z tego powodu być dręczony i moja spowiedź mnie od tego dręczenia nie uwolni. Wpływ demoniczny ma różne postacie. Wpływ ten może powstać jeszcze bardziej w przypadku świadomego (a więc powodującego mój grzech osobisty) np. wywoływania duchów.



Gdy się z tego wyspowiadam, to spowiedź odpuści mi grzech, ale z racji zajmowania się ezoteryzmem, przyznałem szatanowi więcej praw do siebie, niż ma on z natury.

Stąd, będąc w stanie łaski, mogę być przez niego dręczony. Oprócz dręczenia istnieją także i inne formy wpływu złego ducha na człowieka. Są nimi opętanie i związanie.

One wszystkie domagają się uwolnienia. W przypadku opętania, aby uwolnić, potrzebny jest egzorcyzm.

W pozostałych dwóch przypadkach, aby się uwolnić, pomocną może być modlitwa o uwolnienie, choć nie zawsze jest ona konieczna. Uwolnienie może dokonać się przez samo nawracanie się, czyli przyjmowanie Ewangelii do serca i życie nią.

Stąd czasami wystarczy sam wzrost duchowy: modlitwa, pielęgnowanie cnót, czytanie Pisma Świętego, sakramenty itp. Szczególnie pomocne są tu Eucharystia oraz sakrament pojednania – uwalniają z grzechów oraz odnawiają naszą więź z Bogiem i Kościołem.

Skąd nasza władza uwalniania od wpływu demona?

Nasza zdolność uwalniania spod władzy demona pochodzi od władzy danej nam przez Chrystusa. On w pełni panuje nad królestwem ciemności. Jako ochrzczeni mamy udział w jego władzy. Została ona udzielona wszystkim uczniom, aby pomagać innym (Mk 16,17; Łk 10,17-20). Nie jest to zatem jakiś nowy dar, który powinniśmy otrzymać.

Kluczowe elementy posługi uwalniania

Pierwszy krok to wyrzeczenie się szatana, jego dzieł i punktów zaczepienia. Jeśli, dla przykładu, ktoś mnie przeklął, złorzeczył mi – trzeba się tego wyrzec. Jeśli wcześniej była jakaś zgoda na jego kłamstwo – świadoma lub nie – choćby rodzica, który mnie jako małe dziecko zaprowadził do znachora, tak teraz wyrzeczenie się szatana jest konieczne, aby w sposób wolny się od niego odciąć.

„Wyrzeczenie powinno być wypowiedziane wyraźnie, na głos i z pełną szczerością”. Wyrzeczenie to jest skuteczne, ponieważ to wola w sposób naturalny wybiera i tylko ona się może od szatan odciąć. Jest ono skuteczne także i dlatego, ponieważ Chrystus dał nam władzę zwalczania diabła. Wyrzekając się jakiejś postaci więzi z szatanem dokonujemy tego świadomie. Wypowiedzenie tego na głos – jak pokazuje praktyka – potęguje tę świadomość.

Drugi krok to bezpośredni nakaz wydany szatanowi. Jest to nakaz, aby zakazać dręczenia lub zniewalania osoby. Nakazuje się bezpośrednio złemu duchowi w imię Jezusa. Tak czynili apostołowie. Nie wystarczy odwrót naszej woli, bo nie mamy tu do czynienia tylko z naszą decyzją, ale i z decyzją złego ducha. Św. Tomasz z Akwinu mówi, że słuszną rzeczą jest zaklinanie (czyli egzorcyzmowanie) diabła, aby go wrzucić. Ta moc jest nam dana od Chrystusa. Najpierw osoba się wyrzeka swego związania ze szatanem, przez które się na niego otwarła, a potem w imię Jezusa nakazuje się mu odejść. „W imię Jezusa duchu samobójstwa nakazuję ci odejść”. Nakaz ten może być też pośredni: przez Jezusa lub Maryję. „Maryjo proszę Cię, nakaż duchowi samobójstwa, aby ode mnie (lub od kogoś innego) odszedł”.

Posługa uwalniania nie jest ani sakramentem (skuteczność sakramentu jest niezależna od sprawiedliwości udzielającego i przyjmującego sakrament, natomiast jego owocność jest już zależna od wiary przyjmującego), ani sakramentale (moc i skuteczność sakramentaliów wynika z mocy działania modlącego się Kościoła. Sakramentale to na przykład noszenie szkaplerza). Nie jest także egzorcyzmem wielkim, gdyż nie ma ściśle określonych norm jej odprawiania. W posłudze uwalniania nie ma cech formalnych ani instytucjonalnych. To znaczy nie ma sformułowanego przez Kościół obrzędu modlitwy o uwolnienie. Nie ma także ustanowionych formalnych norm opracowanych przez Kościół. Istotne są natomiast wiara oraz moralna spójność posługującego modlitwą o uwolnienie oraz wyrzeczenie się więzów demonicznych i wybranie Chrystusa przez osobę związaną duchowo lub dręczoną.


Historia Kościoła i walka ze złym duchem (oddzielanie modlitwy uwolnienia od egzorcyzmu)

W Kościele pierwotnym moc wypędzania złych duchów przez uczniów Chrystusa była postrzegana jako coś nowego i zdumiewającego na tle starożytnego świata. Na początku działalność egzorcystów była spontaniczna, bo wszyscy chrześcijanie otrzymali tę moc. Dopiero z czasem Kościół zaczął ją regulować. Już w III wieku egzorcyści stanowili w Kościele odrębną grupę. Także osoby świeckie mogły wypędzać złe duchy, jeśli posiadały odpowiedni charyzmat egzorcyzmu. (Obecnie ks. Bashobora, o. Witko i inni – nie są egzorcystami instytucjonalnymi, czyli mianowanymi przez Kościół, ale charyzmatykami, którzy wyrzucają złe duchy na mocy władzy od Chrystusa udzielonej każdemu chrześcijaninowi. W Kościele wschodnim do tej pory egzorcyzm nie jest związany ze święceniami, tylko z charyzmatem.) Pierwsze standardowe formuły egzorcyzmu pojawiły się na Zachodzie w VIII wieku. W wieku XVII pojawia się Rytuał Rzymski, gdzie znajdował się pierwszy oficjalny rytuał egzorcyzmu dla egzorcystów mianowanych przez Kościół.

W Kościele zachodnim w ciągu jego historii zaczęto odróżniać dwa sposoby wypędzania złych duchów. Instytucjonalny, czyli dla wyświęconych szafarzy, poparty autorytetem Kościoła. Jest to egzorcyzm publiczny (wielki), bo jest sprawowany w imieniu Kościoła w zgodzie z jego rytuałem. Odprawia się go nad osobami opętanymi.

W czasach współczesnych teolodzy wypracowali termin „egzorcyzmu prywatnego” dla mniej poważnych przypadków ataków złego ducha. Św. Alfons Liguori zauważa, że egzorcyzm prywatny nie jest zarezerwowany dla księży lub biskupów, tylko jest dla wszystkich. Niektórzy moraliści uznają, że egzorcyzmy prywatne są do częstego stosowania. Takimi egzorcyzmami są na przykład modlitwy „Pod twoją obronę”, „Ojcze nasz”, czy też modlitwa do św. Michała Archanioła. Modlitwę o uwolnienie można zaliczyć do takiego właśnie rodzaju egzorcyzmu. Należy podkreślić, że tylko egzorcyzm publiczny, czy też wielki, jest zarezerwowany dla kapłana – według prawa kanonicznego. Przepisy te nie mają zastosowania dla egzorcyzmu mniejszego, prywatnego. Kodeks Prawa Kanonicznego nie reguluje kwestii egzorcyzmu mniejszego.

Współczesność

Aktualnie istnieją grupy modlitewne, gdzie jest praktykowane w duchu służby modlenie się nad wiernymi, w celu uwolnienia ich spod wpływu złych duchów. Modlitwy te, ściśle rzecz biorąc, nie są egzorcyzmami. Wydaje się, że dokument, na którym się opieram, nazwę „egzorcyzm”, chce zachować jedynie dla egzorcyzmu wielkiego sprawowanego przez mianowanego przez biskupa kapłana. Dokument zauważa, że Kongregacja Nauki Wiary uznaje fakt istnienia takich grup modlitewnych złożonych z osób świeckich i uwalniających od złych duchów. Ich istnienie i rodzaj modlitwy przez nie praktykowany nie jest kwestionowany przez Kongregację.

Ważne jest to, że Kongregacja przypomina, iż grupy te nie mogą posługiwać się rytuałem egzorcyzmu wielkiego ani modlitwą egzorcyzmu Leona XIII (do tej pory ta ostatnia modlitwa nie była zabroniona przez Kościół). Ponadto Kongregacja podkreśla, że gdy organizuje się publiczne spotkania, aby uwalniać ludzi spod wpływu złego ducha, to nie należy w trakcie tych spotkań prowadzić takiego rodzaju modlitw, podczas których „są wprost wzywane demony i dąży się do poznania ich tożsamości” przez tych, „którzy są pozbawieni odpowiedniej władzy”. Oznacza to, że w trakcie takich spotkań nie należy dialogować z demonem. Nie należy także pytać się ich o imiona. Dokument Odnowy w Duch Świętym (zatwierdzony przez Kongregację Nauki Wiary) stwierdza, że nie oznacza to, że świeccy nie mogą bezpośrednio rozkazywać złym duchom – choć tak często się interpretuje stanowisko Kongregacji. Oznacza to, że Kongregacja, po przeczytaniu dokumentu Odnowy w Duchu Świętym, nie wyraziła swojego sprzeciwu, wobec praktyki wydawania przez świeckich bezpośrednich rozkazów złym duchom, w celu uwolnienia wiernych. Można zatem dojść do wniosku, że posługa uwalniania spod bardziej ogólnego wpływu sił demonicznych, czyli w przypadkach dręczenia lub związania duchowego, nie została przez Kościół uregulowana i jest otwarta dla wszystkich kapłanów i wiernych.

Należy tu nadmienić, że nie oznacza to, że jest rzeczą bezpieczną pójść do tzw. „świeckiego egzorcysty”. Osoby te często „uwalniają” za pieniądze i nie mają pozwolenia Kościoła na tego typu posługę. Ponadto nie wiemy, jaką mocą posługują. Mogą bowiem posługiwać się magią, co powoduje jeszcze większe otwarcie się na złego ducha. Najbezpieczniej korzystać z pomocy grup modlitewnych, które mają pozwolenie miejscowego biskupa na prowadzenie modlitwy o uwolnienie.

o. Sergiusz Niziński OCD