Kanadyjscy farmaceuci zaczynają ograniczać ilość wydawanych leków, starając się zapobiegać brakom towaru. Zdają sobie sprawę z faktu, że najbardziej aktywne składniki leków pochodzą z Indii i Chin, a łańcuchy dostaw były przerwane.

Prowincyjni regulatorzy przychylają się do decyzji Canadian Pharmacists Association, by ograniczać ilość leków przepisywaną pacjentowi do zapasu na 30 dni. Chodzi o to, żeby pacjenci nie zaczęli od razu realizować recept na duże zapasy.

Dr Jacalyn Duffin z Queen’s University, Ont., od dawna ostrzegała, że leków może zabraknąć. Już przed pojawieniem się koronawirusa w Kanadzie pojawiały się braki prawie 2000 leków. Duffin podkreśla, że Chiny i Indie produkują 80 proc. aktywnych składników zawartych w lekach wydawanych na receptę w Ameryce Północnej. “Koronawirus przypomina nam, skąd pochodzą nasze leki, oraz że w końcu powinniśmy na poważnie zainteresować się brakami”, mówi Duffin.

Indie już zamknęły eksport niektórych antybiotyków i leków na nadciśnienie i acetaminofenu.

Rząd federalny, chcą się uchronić przed brakiem, wprowadził ustawę, która uprawnia go do żądania od producentów leków posiadających patenty, by produkowali więcej lub w sytuacji zagrożenia zdrowia publicznego zrzekli się ochrony patentowej.