Ontario całkiem nieźle radzi sobie w walce z pandemią. Od mniej więcej czterech tygodni jesteśmy w 3 fazie odmrażania gospodarki i wygląda na to, że wszyscy postępują jak należy, powiedział premier Doug Ford prezentując w piątek statystyki zachorowań na COVID-19.

Zdarza się, że dzienna liczba nowych przypadków zakażenia koronawirusem przekracza 100, ale zdaniem Forda nawet te najbardziej dotknięte miejsca w prowincji radzą sobie dobrze.

Na rządowym wykresie porównano ontaryjskie wyniki z innymi jurysdykcjami. I tak na 100 000 mieszkańców prowincji Ontario odnotowuje 284 przypadki COVID-19, Quebec – 726, Michigan – 990, Kalifornia – 1720, Nowy Jork – 2217, Floryda – 2827. Premier podkreślił, że po Kalifornii, Teksasie, Florydzie i oczywiście Nowym Jorku, Ontario ma największą liczbę mieszkańców. Przypomniał, że musimy stosować się do zaleceń głównego lekarza, bo dane pokazują, że przestrzeganie obostrzeń procentuje.

Ford zaznaczył, że nie chce tu “podkopywać” Amerykanów, a tylko pokazać, że Kanadyczycy słuchają zaleceń trochę bardziej niż ich południowi sąsiedzi.

Jedynymi prowincjami uwzględnionymi na wykresie były Ontario i Quebec, czyli te, które odnotuwują najwięcej zachorowań. W Ontario były to prawie 42 tys. chorych. Według danych federalnych w Manitobie zakażonych były 1064 osoby, w Kolumbii Brytyjskiej  – 5372.

W Ontario odnotowano 1848 przypadków śmiertelnych w domach opieki długoterminowej od początku pandemii. W ostatni piątek w ośrodkach tego typu nie było już żadnych aktywnych przypadków. Poprawa sytuacji w domach opieki pozwoliła na poluzowanie obostrzeń i zgodę na wychodzenie z ośrodków osób, które tam mieszkają. Seniorom zezwolono na wyjścia dzienne oraz na nocleg w innym miejscu, poza ośrodkiem. Rezydencji, którzy wychodzą w ciągu dnia, dostają maskę medyczną, a po powrocie przechodzą badanie przesiewowe, nie muszą się jednak izolować. Jeśli jednak ktoś spędza noc poza ośrodkiem, musi później przejść kwarantannę.