Poniż­szy tekst sta­no­wi ste­no­gram wystą­pie­nia dra Lesz­ka Sykul­skie­go na kon­fe­ren­cji zor­ga­ni­zo­wa­nej przez Kon­fe­de­ra­cję Koro­ny Pol­skiej „Zagro­że­nia dla poko­ju w Euro­pie Środkowej”.

Na wstę­pie pozwo­lę zło­żyć moje podzię­ko­wa­nia na ręce pana posła Grze­go­rza Brau­na, pana Wło­dzi­mie­rza Ska­li­ka za zapro­sze­nie na dzi­siej­szą konferencję.
Ubo­le­wam nad tym, że Sejm Rzecz­po­spo­li­tej nie jest dzi­siaj Forum dla oby­wa­te­li, nie słu­ży dzi­siaj oby­wa­te­lom, ale zamy­ka się przed deba­ta­mi eks­perc­ki­mi, któ­re słu­żą nam wszyst­kim, a przy­naj­mniej powin­ny słu­żyć i Sejm powi­nien być takim forum, na któ­rym oby­wa­te­le mogą rów­nież zabie­rać swój głos na kon­fe­ren­cjach cho­ciaż­by takich, jak ta dzisiejsza.

Sza­now­ni pań­stwo, ja mam przy­jem­ność i zaszczyt repre­zen­to­wać dzi­siaj Pol­skie Towa­rzy­stwo Geo­stra­te­gicz­ne i wła­śnie o zna­cze­niu geo­stra­te­gicz­nym Repu­bli­ki Bia­ło­ruś chciał­bym powie­dzieć słów kil­ka. Chciał­bym tak­że powie­dzieć oczy­wi­ście w kon­tek­ście euro­pej­skiej archi­tek­tu­ry bez­pie­czeń­stwa kil­ka słów na temat bez­pie­czeń­stwa Rzecz­po­spo­li­tej; jakie zależ­no­ści zacho­dzą mię­dzy tym, co dzi­siaj obser­wu­je­my w Repu­bli­ce Bia­ło­ruś a naszym bezpieczeństwem.

12 maja 2020 r. w tym roku pre­zy­dent Andrzej Duda pod­pi­sał Stra­te­gię Bez­pie­czeń­stwa Naro­do­we­go Rzecz­po­spo­li­tej Pol­skiej, jeden z naj­waż­niej­szych, jeśli nie naj­waż­niej­szy doku­ment, któ­ry wyzna­cza ramy, któ­ry wyzna­cza gra­ni­cę przed­sta­wia prio­ry­te­ty dla naszej poli­ty­ki zagra­nicz­nej i poli­ty­ki bez­pie­czeń­stwa RP. Moje pyta­nie do Sza­now­nych Gości dzi­siej­szej kon­fe­ren­cji, jest bar­dzo pro­ste: ile razy w tym doku­men­cie wymie­nio­ne jest sło­wo „Bia­ło­ruś”, ile razy pada nazwa jed­ne­go z naszych naj­waż­niej­szych sąsia­dów? Ile razy pada tam słowo/określenie „racja sta­nu”, „pol­ska racja stanu”?
Odpo­wiedź jest nie­ste­ty reto­rycz­na: ani razu; w jed­nym z naj­waż­niej­szych doku­men­tów stra­te­gicz­nych Rzecz­po­spo­li­tej nie pada ani razu nazwa „Repu­bli­ka Bia­ło­ruś”. No i wła­ści­wie na tym mógł­bym zakoń­czyć moje wystą­pie­nie, mówiąc o geo­stra­te­gii w kon­tek­ście tego, co dzie­je się na Bia­ło­ru­si, wpły­wu tego na bez­pie­czeń­stwo Rzeczpospolitej.
Oczy­wi­ście obser­wu­jąc donie­sie­nia medial­ne widzi­my, że wie­lu dzien­ni­ka­rzy, wie­lu poli­ty­ków bar­dzo mar­twi się sta­nem demo­kra­cji na Bia­ło­ru­si, bar­dzo mar­twi się o pra­wa czło­wie­ka, o to, że ludzie są tor­tu­ro­wa­ny, zamy­ka­ni w wię­zie­niach na Białorusi.
Pyta­nie, czy tak napraw­dę o to cho­dzi, czy to, co obser­wu­je­my w mediach to jest wła­śnie to? Czy to jest rdzeń tej poli­ty­ki, czy też stra­te­gii, któ­rą ma pro­wa­dzić Rzeczpospolita?
Sza­now­ni pań­stwo, gdy­by tak było, gdy­by nasi przy­wód­cy, gdy­by esta­bli­sh­ment okrą­gło­sto­ło­wy, któ­ry wykształ­cił się z takie­go zgni­łe­go kom­pro­mi­su po roku 1989 mię­dzy eli­ta­mi komu­ni­stycz­ny­mi, a tak zwa­ną opo­zy­cją demo­kra­tycz­ną tak bar­dzo mar­twił się o demo­kra­cję, pra­wa czło­wie­ka; o to, że ludzie są tor­tu­ro­wa­ni, to nie było­by takiej sytu­acji, w któ­rej mniej wię­cej na prze­ło­mie roku 2002 i 2003 na tery­to­rium Pol­ski docho­dzi­ło do zła­ma­nia kon­sty­tu­cji i tor­tu­ro­wa­nia ludzi przez obce służ­by spe­cjal­ne. Oczy­wi­ście, pyta­nie czy tyl­ko oby­wa­te­li obcych państw; czy nie byli tam rów­nież tor­tu­ro­wa­ni oby­wa­te­le Pol­ski? – To jest pyta­nie, któ­re cze­ka jesz­cze na swo­je­go prokuratora.
Nato­miast dosko­na­le wie­my, że raport Rady Euro­py z 2006, że wyrok Mię­dzy­na­ro­do­we­go Try­bu­na­łu Praw Czło­wie­ka w Stras­bur­gu z roku 2014 dobit­nie potwier­dzi­ły, iż na tery­to­rium Rzecz­po­spo­li­tej były nie­le­gal­ne, taj­ne wię­zie­nia CIA, w któ­rych nie­le­gal­nie prze­trzy­my­wa­no i tor­tu­ro­wa­no ludzi, oczy­wi­ście, za wie­dzą, zgo­dą i praw­do­po­dob­nie tak­że pomo­cą „pol­skich” funk­cjo­na­riu­szy, pol­skich mówię w cudzysłowie.
Zatem tutaj jakoś nikt nie pro­te­sto­wał, nie powsta­wa­ły i nie powsta­ją „komi­te­ty obro­ny demo­kra­cji”, któ­re mar­twią się o zła­ma­nie kon­sty­tu­cji na prze­ło­mie lat 2002/2003, a wie­my, że ten pro­ce­der trwał przy­naj­mniej do roku 2005.
Czy obec­nie taj­ne wię­zie­nia CIA czy innych służb ame­ry­kań­skich są na tery­to­rium Rzeczpospolitej?
No nie mnie tutaj wyro­ko­wać, jed­nak ostat­nio pod­pi­sa­na umo­wa o tak zwa­nej „wzmoc­nio­nej współ­pra­cy obron­nej” mię­dzy Rzecz­po­spo­li­tą, a Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi, może wska­zy­wać na to, że z uwa­gi na eks­te­ry­to­rial­ny cha­rak­ter baz ame­ry­kań­skich jest taka dopusz­czo­na możliwość.
Wła­ści­wie zrze­kli­śmy się jako pań­stwo pra­wa do nad­zo­ru nad tym co będzie bazach ame­ry­kań­skich, co moim zda­niem, jest sprzecz­ne z Kon­sty­tu­cją Rzecz­po­spo­li­tej i co war­te pod­kre­śle­nia, nikt Pola­ków o zda­nie w tej spra­wie nie zapy­tał, tak jak nikt nie zapy­tał Pola­ków w roku 1999, czy chcie­li wstą­pie­nia do NATO, nigdy nie było takie­go refe­ren­dum. Ja nie twier­dzę, że wstą­pie­nie do Soju­szu Pół­noc­no­atlan­tyc­kie­go było złe, nie­mniej jed­nak fak­tem jest, że refe­ren­dum w spra­wie przy­stą­pie­nia do NATO nie było, w odróż­nie­niu od refe­ren­dum o przy­stą­pie­niu do Wspól­no­ty Euro­pej­skiej. Nie było refe­ren­dum w spra­wie budo­wy bazy w Redzi­ko­wie, bazy bar­dzo nie­bez­piecz­nej, nara­ża­ją­cej ponad stu­ty­sięcz­ne mia­sto na ewen­tu­al­ny odwe­to­wy atak rakietowy.
Czy pol­scy obroń­cy praw czło­wie­ka i obroń­cy demo­kra­cji przej­mu­ją się tym, że na tery­to­rium Rzecz­po­spo­li­tej szko­le­ni są żoł­nie­rze z Ara­bii Sau­dyj­skiej, jed­ne­go z naj­krwaw­szych reżi­mów na świe­cie; reżi­mu, w któ­rym kobie­ty prak­tycz­nie nie mają więk­szych praw oby­wa­tel­skich, reżi­mu, któ­ry doko­nu­je regu­lar­nych mor­derstw, tortur?
Wie­my, że w Jeme­nie mamy do czy­nie­nia z heka­tom­bą huma­ni­tar­ną. Kon­flikt w Jeme­nie, w któ­rym tysią­ce ludzi cho­ru­ją na cho­le­rę, w któ­rym set­ki tysię­cy ludzi są pozba­wio­ne dostę­pu do bie­żą­cej wody pit­nej, i nie ma jakiś wiel­kich protestów.
A ja sza­now­ni pań­stwo pod koniec 2017 r. będąc na kur­sie ofi­ce­rów rezer­wy w Aka­de­mii Wojsk Lądo­wych we Wro­cła­wiu mia­łem nie­przy­jem­ność wła­śnie spo­tkać pod­od­dział żoł­nie­rzy z Ara­bii Sau­dyj­skiej, któ­rzy weso­ło po arab­sku sobie pod­śpie­wy­wa­li będąc szko­lo­ny­mi przez pań­stwo pol­skie; zatem mamy do czy­nie­nia z podwój­ny­mi stan­dar­da­mi. t
Ten mój nie­co przy­dłu­gi wstęp ma poka­zać tyl­ko, że tak napraw­dę nie cho­dzi tutaj o demo­kra­cję; nie cho­dzi tutaj o pra­wa czło­wie­ka; nie cho­dzi tutaj o pra­wa oby­wa­tel­skie, o kwe­stię tor­tur, bicia ludzi, abso­lut­nie nie! Pań­stwo pol­skie, a wła­ści­wie jego funk­cjo­na­riu­sze kon­kret­nie zor­ga­ni­zo­wa­na gru­pa prze­stęp­cza w pol­skich służ­bach spe­cjal­nych tak zwa­nym cywil­nym wywia­dzie i kontr­wy­wia­dzie dopu­ści­ły dla zła­ma­nia kon­sty­tu­cji — jak powie­dzia­łem na prze­ło­mie 2002/2003; od tego cza­su mamy do czy­nie­nia z nagmin­nym łama­niem pod­sta­wo­wych zasad konstytucyjnych.

Sza­now­ni pań­stwo, Bia­ło­ruś ma zna­cze­nie geo­stra­te­gicz­ne, ma zna­cze­nie geo­stra­te­gicz­ne od wie­ków, wyni­ka to nie tyl­ko z geo­gra­fii, z ukształ­to­wa­nia tere­nu, z fak­tu że sama Pol­ska w obec­nym swo­im kształ­cie leży na sty­ku Nizi­ny środ­ko­wo i wschod­nio­eu­ro­pej­skiej — przez Bia­ło­ruś prze­cho­dzą jed­ne z naj­waż­niej­szych trak­tów i han­dlo­wych i wojen­nych, któ­re przez ostat­nie kil­ka­set lat decy­do­wa­ły o losach Europy.
To wła­śnie przez Bra­mę Brze­ską przez Bra­mę Smo­leń­ską przez obszar Poje­zie­rza Bia­ło­ru­skie­go, Grzę­dy Bia­ło­ru­skiej przez Grzę­dę Smo­leń­sko-moskiew­ską szły prze­cież inwa­zje wgłąb rosyj­skie­go ośrod­ka siły, czy to w roku 1610, w roku 1812, czy wresz­cie w 1941.
Bia­ło­ruś sta­no­wi nie­zwy­kle istot­ne z punk­tu widze­nia geo­stra­te­gicz­ne­go, woj­sko­we­go, poli­tycz­ne­go tery­to­rium w rosyj­skiej myśli geostrategicznej.
Oczy­wi­ście, tak­że w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym sta­no­wi­ło przed­miot bar­dzo wni­kli­wych stu­diów cho­ciaż­by kapi­ta­na Jerze­go Nie­zbrzyc­kie­go, puł­kow­ni­ka Roma­na Umia­stow­skie­go, a tak­że wybit­nych bia­ło­ru­skiej geo­gra­fów geo­stra­te­gów, takich jak Arkad Smo­lisz, zresz­tą postać zapo­mnia­na, dzi­siaj nawet przez tak zwa­nych opo­zy­cjo­ni­stów białoruskich.
Jest to tery­to­rium kana­li­zu­ją­ce ruch, tery­to­rium, przez któ­re prze­cho­dzi­ły naj­waż­niej­sze kam­pa­nie wojen­ne, któ­re zagra­ża­ły rosyj­skie­mu ośrod­ko­wi siły, stąd dzi­siaj Rosja przy­wią­zu­je tak wiel­ką wagę do kon­tro­li tego obszaru.
Oczy­wi­ście, z punk­tu widze­nia gospo­dar­ki, z punk­tu widze­nia woj­sko­we­go, Bia­ło­ruś jest ści­śle zin­te­gro­wa­na z Fede­ra­cją Rosyjską.
Moim zda­niem to, co dzi­siaj obser­wu­je­my na tery­to­rium tego pań­stwa jest zwią­za­ne ści­śle ze pro­jek­tem inte­gra­cyj­nym, z pro­jek­tem zacie­śnie­nia inte­gra­cji mię­dzy Bia­ło­ru­sią a Rosją; cho­dzi tak napraw­dę, o wdro­że­nie w życie tego wiel­kie­go pro­jek­tu pań­stwa związ­ko­we­go Rosji i Bia­ło­ru­si, w Pol­sce bar­dzo ocho­czo nazy­wa­ne­go w mediach mia­nem ZBiR — zresz­tą bar­dzo nie­po­praw­nie ale cho­dzi oczy­wi­ście o odda­nie pew­nej atmos­fe­ry, cho­dzi o pew­ną mani­pu­la­cję opi­nią publicz­ną, wie­my dosko­na­le, że Alek­san­der Łuka­szen­ka nie godził się na sze­reg żądań rosyj­skich zacie­śnie­nia tej współ­pra­cy, wie­my dosko­na­le, że opo­zy­cyj­ne siły, któ­re dzi­siaj wycho­dzą na uli­ce nie były­by w sta­nie zmo­bi­li­zo­wać robot­ni­ków w wiel­kich zakła­dach prze­my­sło­wych czy to w zakła­dach pro­du­ku­ją­cych trak­to­ry czy w zakła­dach pro­duk­cji zbro­je­nio­wej na potrze­by zbro­je­niów­ki rosyj­skiej czy bia­ło­ru­skiej; moim zda­niem, nie było­by tych pro­te­stów w takiej sile, w takiej mie­rze, gdy­by nie przy­zwo­le­nie Moskwy.
Sza­now­ni pań­stwo, mamy dzi­siaj do czy­nie­nia ze skrzy­żo­wa­niem się wpły­wów przede wszyst­kim wiel­kich mocarstw na tere­nie Bia­ło­ru­si, mam tu na myśli przede wszyst­kim Sta­ny Zjed­no­czo­ne i Fede­ra­cję Rosyj­ską. I tak jak pisał New York Times przed kil­ko­ma dnia­mi, nie ma dzi­siaj sprzecz­no­ści mię­dzy inte­re­sem rosyj­skim, a ame­ry­kań­skim na Białorusi.
Moim zda­niem, poro­zu­mie­nie zosta­ło zawar­te już daw­no temu i mamy do czy­nie­nia z przy­zwo­le­niem ame­ry­kań­skim na zmia­nę, na ewen­tu­al­ną zmia­nę eki­py Alek­san­dra Łuka­szen­ki na poli­ty­ka nasta­wio­ne­go powiedz­my, że wer­bal­nie pro-europejsko.
Oczy­wi­ście, jeśli spoj­rzy­my na te pro­te­sty na tery­to­rium Bia­ło­ru­si, zoba­czy­my, że tam nie ma flag Unii Euro­pej­skiej, tam nie ma wzno­szo­nych haseł anty­ro­syj­skich. Spójrz­my na wypo­wie­dzi Swie­tła­ny Cie­cha­now­skiej, spójrz­my na wypo­wie­dzi Wale­ri­ja Cep­ka­ły tak ocho­czo wita­ne­go przez jed­ne­go z lide­rów, z posłów Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej na Okę­ciu. Poseł Plat­for­my Oby­wa­tel­skiej witał pana Wale­ri­ja Cep­ka­łę, któ­ry nie­dłu­go wcze­śniej napi­sał wier­no­pod­dań­czy list do Wła­di­mi­ra Puti­na, narze­ka­jąc, jak to Alek­san­der Łuka­szen­ka sła­bo inte­gru­je Bia­ło­ruś z Fede­ra­cją Rosyjską.
Zatem mamy do czy­nie­nia tak napraw­dę z wiel­kim nie­zro­zu­mie­niem tych mecha­ni­zmów, któ­re dzi­siaj dzie­ją się wokół Bia­ło­ru­si i na samej Białorusi.

Sza­now­ni pań­stwo tym wiel­kim mecha­ni­zmem, któ­ry wpły­wa, dyk­tu­je i warun­ku­je kie­run­ki roz­wo­ju sytu­acji poli­tycz­no-gospo­dar­czej jest pro­ces poli­cen­try­za­cji świa­ta, jest wiel­ka rywa­li­za­cja mię­dzy Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi, a Chiń­ską Repu­bli­ką Ludo­wą. Nie od dziś wia­do­mo, że Sta­ny Zjed­no­czo­ne potrze­bu­ją Fede­ra­cji Rosyj­skiej, potrze­bu­ją przy­naj­mniej życz­li­wej neu­tral­no­ści Rosji w swo­jej roz­gryw­ce z Chiń­ską Repu­bli­ką Ludo­wą i moim zda­niem Sta­ny Zjed­no­czo­ne są w sta­nie bar­dzo wie­le poświę­cić, aby zyskać przy­chyl­ność Rosji czy też wła­śnie życz­li­wą neutralność.
I myślę, że wariant armeń­ski na Bia­ło­ru­si jest bar­dzo prawdopodobny.
Być może sam Aliek­siej Nawal­ny zosta­nie uży­ty przez służ­by spe­cjal­ne Fede­ra­cji Rosyj­skiej. Jak wie­my, już po raz kolej­ny został w jakiś spo­sób „skrzyw­dzo­ny” przez służ­by rosyj­skie, pamię­ta­my to „ośle­pie­nie” z 2017 r. teraz pró­bu­je się zale­gen­do­wać czo­ło­we­go opo­zy­cjo­ni­stę rosyj­skie­go poprzez tzw. otrucie.
I być może Alek­siej Nawal­ny będzie jed­nym z tych czyn­ni­ków nego­cja­cyj­nych z opo­zy­cją białoruską.
Pamię­taj­my, że opo­zy­cja bia­ło­ru­ska, to ludzie w więk­szo­ści nie nasta­wie­ni nega­tyw­nie wobec Rosji i nie wzno­szą­cy pro­eu­ro­pej­skich haseł.
Pro­ble­mem są nacjo­na­li­ści ta garst­ka nacjo­na­li­stów, do któ­rych powsta­nia, do któ­rych utrzy­ma­nia przy­czy­ni­ła się wła­dza w Warszawie.
Pamię­tam jesz­cze w latach 90., kie­dy jed­nym z czę­stych gości na łamach „Gaze­ty Wybor­czej” był jeden z lide­rów Bia­ło­ru­skie­go Fron­tu Naro­do­we­go pan Zenon Paź­niak. Tutaj pan poseł Grze­gorz Braun powie­dział bar­dzo słusz­nie że mię­dzy Pola­ka­mi, a Bia­ło­ru­si­na­mi nie ma złej krwi, nie ma tych kon­flik­tów tery­to­rial­nych i też poten­cjal­nych kon­flik­tów tery­to­rial­nych jakie mogli­by­śmy zna­leźć z kil­ko­ma inny­mi sąsia­da­mi Polski.
Peł­na zgo­da nato­miast pro­blem jest taki, że ci nacjo­na­li­ści bia­ło­ru­scy, któ­rzy są finan­so­wa­ni przez War­sza­wę i byli i są finan­so­wa­ni, no nie­ste­ty pozwa­la­ją sobie na for­mu­ło­wa­nie tego typu roszczeń.
Ja pamię­tam wypo­wiedź pana Zeno­na Paź­nia­ka jesz­cze z lat dzie­więć­dzie­sią­tych, w któ­rej mówił że będzie roz­ma­wiał z Pola­ka­mi wte­dy, kie­dy gra­ni­ca pol­sko-bia­ło­ru­ska będzie w oko­li­cy Łom­ży. W zeszłym roku w okrą­głą rocz­ni­cę wybu­chu II woj­ny świa­to­wej Gaze­ta Wybor­cza po raz kolej­ny zro­bi­ła wywiad z panem Zeno­nem Paź­nia­kiem z Bia­ło­ru­skie­go Fron­tu Naro­do­we­go, w któ­rym nazwał inwa­zję Armii Czer­wo­nej na tery­to­rium II Rzecz­po­spo­li­tej z 17 wrze­śnia 1939 roku „wyzwo­le­niem naro­du białoruskiego”.
Sza­now­ni pań­stwo i to jest efekt 30 lat pol­skiej poli­ty­ki wschod­niej. Pan Zenon Paź­niak jest taką per­so­ni­fi­ka­cją wła­śnie tej polityki.
Czy w inte­re­sie Pol­ski jest hodo­wa­nie bia­ło­ru­skie­go, ukra­iń­skie­go czy litew­skie­go nacjonalizmu?
No wręcz odwrot­nie, ale jeśli czy­tam dzi­siaj jed­ne­go z czo­ło­wych rzą­do­wych eks­per­tów do spraw wschod­nich — pan Marek Men­ki­szak z Ośrod­ka Stu­diów Wschod­nich pisze — odpo­wia­da­jąc na pyta­nie co może­my zro­bić dzi­siaj dla Bia­ło­ru­si? że może­my „przy­jąć imi­gran­tów z Bia­ło­ru­si”. Czy­li może­my zwięk­szać nadal imigrację.
Jeże­li jed­na z czo­ło­wych obec­nie twa­rzy rzą­dzą­cej eki­py pan Paweł Pur­ski, dyplo­ma­ta w amba­sa­dzie pol­skiej na Litwie, mówi że gra mocarstw to jest kwe­stia wia­ry, że ist­nie­nie Pomo­stów, takich jak Pomost Bał­tyc­ko-czar­no­mor­ski to jest kwe­stia wia­ry, to ja przy­po­mnę że to jest czło­wiek któ­ry kil­ka lat temu doma­gał się przy­zna­nia imi­gran­tom zarob­ko­wym z Ukra­iny praw wybor­czych w Polsce.
I to jest, pro­szę pań­stwa, taka kwin­te­sen­cja pol­skiej poli­ty­ki zagra­nicz­nej, jeże­li cho­dzi o kie­ru­nek wschod­ni — po pierw­sze kom­plet­ne nie­zro­zu­mie­nie tego, że dzi­siaj mamy do czy­nie­nia z wiel­kim pro­ce­sem, któ­ry jest roz­gry­wa­ny ponad naszy­mi gło­wa­mi; mam na myśli rywa­li­za­cję ame­ry­kań­sko-chiń­ską — a tery­to­rium Pol­ski słu­ży wyłącz­nie instru­men­tal­nie do reali­za­cji inte­re­sów ame­ry­kań­skiej — nie­ste­ty instrumentalnie,
Po dru­gie, nie mamy żad­ne­go pomy­słu na poli­ty­kę wschod­nią jako pań­stwo, jako eli­ty obec­nie decy­zyj­ne, mówię tutaj oczy­wi­ście o tych eli­tach od cza­su Okrą­głe­go Sto­łu, nie ma żad­ne­go pomy­słu na pol­ską poli­ty­kę wschodnią.
Wszel­kie­go typu pomy­sły typu Mię­dzy­mo­rze, Trój­mo­rze, Poro­zu­mie­nie Lubel­skie, Trój­kąt Lubel­ski, Dzie­wiąt­ka Buka­resz­tań­ska — dłu­go by wymie­niać — są tyl­ko pro­te­za­mi. Dodam tyl­ko, że żaden z tych pro­jek­tów… — Ini­cja­ty­wa Trój­mo­rza zaini­cjo­wa­na przez pana pre­zy­den­ta Andrze­ja Dudę, oczy­wi­ście zosta­ła zaini­cjo­wa­na tak napraw­dę w Waszyng­to­nie, a nie we War­sza­wie; dosko­na­le zna­my wypo­wie­dzi i dok­to­ra Gero­gea Fried­ma­na i pro­fe­so­ra Cho­da­kie­wi­cza, któ­rzy wprost powie­dzie­li, że jest to ini­cja­ty­wa słu­żą­ca Sta­nom Zjednoczonym.
Zresz­tą Geo­r­ge Fried­man wprost powie­dział kil­ka lat temu w Chi­ca­gow­skiej Radzie Spraw Glo­bal­nych, że cho­dzi o stwo­rze­nie kor­do­nu sani­tar­ne­go, któ­ry będzie oddzie­lał Niem­cy od Rosji.
Więc powsta­je dzi­siaj pyta­nie, czy Pol­ska ma stać się tery­to­rium pro­xy war, woj­ny zastęp­czej mię­dzy Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi a Rosją?
Oczy­wi­ście, Sta­ny Zjed­no­czo­ne są w sta­nie bar­dzo wyso­ko zajść na tej dra­bi­nie eska­la­cyj­nej, aby przy­mu­sić Rosję do poli­ty­ki takiej, jaka powin­na – zda­niem Waszyng­to­nu – być pro­wa­dzo­na wzglę­dem Chin i oczy­wi­ście ist­nie­je poten­cjal­na groź­ba, że tery­to­rium Pol­ski i Bia­ło­ru­si będzie obję­te czymś, co może­my nazwać woj­ną zastęp­czą nie­ko­niecz­nie woj­ną kine­tycz­ną, ale to jest jed­no z więk­szych zagrożeń.
Pamię­ta­my poli­ty­ków pol­skich, któ­rzy obie­cy­wa­li uczy­nić z Rzecz­po­spo­li­tej dru­gą Japo­nię, następ­nie poja­wił się dżen­tel­men, któ­ry obie­cy­wał dru­gą Irlan­dię, a moim zda­niem, dzi­siaj bar­dzo czę­sto obser­wu­je­my takie dąże­nia pol­skich stra­te­gów war­szaw­skich, aby uczy­nić z Pol­ski dru­gą Syrię.
I to jest nie­ste­ty wiel­kie zagro­że­nie dzisiaj.
Widzi­my dosko­na­le, że pol­scy poli­ty­cy nie są w sta­nie prze­ciw­sta­wić się oskar­że­niom Wła­di­mi­ra Puti­na o współ­udział Pol­ski w wywo­ła­niu II woj­ny świa­to­wej, o współ­udział w Holo­kau­ście — nie są w sta­nie się prze­ciw­sta­wić oskar­że­niom czy też wprost bez­czel­nym żąda­niom takich poli­ty­ków jak Mike Pom­peo w spra­wie „zwro­tu”, a tak napraw­dę wyda­nia tak zwa­ne­go mie­nia bez­spad­ko­we­go”. Usta­wa 447 nie jest jakimś pusto­sło­wiem, jest real­nym zagrożeniem.
Dzi­siaj widzi­my, że pol­scy poli­ty­cy sta­li się zakład­ni­ka­mi tej nie­ste­ty bar­dzo moc­no obcią­żo­nej hipo­te­ki geo­stra­te­gicz­nej. Ta obcią­żo­na hipo­te­ka geo­stra­te­gicz­na, od roku 2002 nie­ste­ty bar­dzo moc­no rzu­tu­je i rzu­to­wać będzie.

I koń­cząc ten oczy­wi­ście taki punk­to­wy swój wykład na temat tego co się dzie­je obec­nie w zakre­sie pol­skiej poli­ty­ki wschod­niej i zna­cze­nia geo­stra­te­gicz­ne­go Bia­ło­ru­si chciał­bym pod­kre­ślić że w moim głę­bo­kim prze­ko­na­niu nie będzie zmia­ny struk­tu­ral­nej — głę­bo­kiej zmia­ny struk­tu­ral­nej — pol­skiej poli­ty­ki wschod­niej, jeśli nie dopro­wa­dzi­my do roz­bi­cia zor­ga­ni­zo­wa­nej gru­py prze­stęp­czej w służ­bach spe­cjal­nych, zarów­no w tak zwa­nym cywil­nym wywia­dzie, jak i kontrwywiadzie.
Sej­mo­wa komi­sja śled­cza, spe­cjal­na gru­pa pro­ku­ra­tor­ska do roz­li­cze­nia taj­nych wię­zień CIA na tery­to­rium Rzecz­po­spo­li­tej, kwe­stia dokład­ne­go przyj­rze­nia się kuli­som nego­cja­cji i temu czy mamy do czy­nie­nia dzi­siaj ze zła­ma­niem, kolej­nym już, kon­sty­tu­cji w spra­wie tak zwa­nej wzmoc­nio­nej współ­pra­cy obron­nej ze Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi jest dzi­siaj kwe­stią najpilniejszą.
Nie będzie tak, jak pod­kre­ślam, suwe­ren­nej poli­ty­ki pol­skiej, nie będzie resu­we­re­ni­za­cji poli­ty­ki zagra­nicz­nej i poli­ty­ki z bez­pie­czeń­stwa Rzecz­po­spo­li­tej, jeże­li nie dopro­wa­dzi­my do osą­dza­nia tych prze­stęp­ców w mun­du­rach czy to wywia­du cywil­ne­go czy kontrwywiadu.
Taka jest moja opi­nia. Mam nadzie­ję, że docze­ka­my się sytu­acji, w któ­rej Pol­ska zdo­bę­dzie się na resu­we­re­ni­za­cję swo­jej polityki.
Oczy­wi­ście kwe­stie takie, jak modus ope­ran­di prze­pro­wa­dze­nia wery­fi­ka­cji służb czy prze­pro­wa­dze­nia tego typu śledz­twa, są abso­lut­nie w zasię­gu pań­stwa pol­skie­go; pew­ne mecha­ni­zmy zosta­ły już wypra­co­wa­ne, kadry w tym zakre­sie jak naj­bar­dziej są. Śro­do­wi­sko eks­perc­kie, któ­re jest dzi­siaj w sta­nie bez pro­ble­mu zastą­pić takich, no nazwij­my, to „pra­cow­ni­ków” Ośrod­ka Stu­diów Wschod­nich czy tym podob­nych rzą­do­wych ośrod­ków ana­li­tycz­nych bez pro­ble­mu się znajdzie.
Oczy­wi­ście koniecz­na jest do tego koniunk­tu­ra poli­tycz­na i koniecz­na jest wola poli­tycz­na. Dzię­ku­ję państwu.

dr Leszek Sykulski