Ulicami Białegostoku przeszedł 1. Podlaski Marsz Normalności, pod hasłem „Rodzina siłą narodu”, zorganizowany głównie przez środowiska narodowe. Wzięło w nim udział kilkaset osób. Organizatorzy chcieli zamanifestować „wartości tradycyjnego modelu rodziny”.

Jego organizatorami były środowiska narodowe: ONR, Autonomiczni Nacjonaliści Białystok i Patriotyczna Jagiellonia.

„W tych trudnych czasach, normalność należy manifestować, pokazywać, że to, co najcenniejsze – rodzina oraz Ojczyzna – nadal jest fundamentem Polski” – pisali jeszcze przed marszem jego organizatorzy. W założeniu poświęcony był pamięci ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, który był „wielkim Polakiem i patriotą, wielkim mężem stanu”.

Marsz rozpoczął się na Placu NZS w centrum miasta. Uwagę zwracał niesiony z przodu transparent z hasłem marszu i grafiką przedstawiającą czarną chmurę z wychodzącą z niej tęczą, a poniżej niej rodzinę skrywającą się pod parasolem. Niesiono też takie transparenty, jak : „Rodzina = chłopak + dziewczyna” oraz „Czy to absurdalne, że chcemy żyć normalnie”, gdzie w słowie „absurdalnie” pierwsze sześć liter pomalowano w kolory tęczy LGBT.

Według relacji, w marszu uczestniczyli głownie młodzi ludzie, widać było też rodziny z dziećmi. Skandowano m.in. „Chłopak, dziewczyna normalna rodzina”, „Białystok jest normalny”, „Nie dla pedofilii”, „Dewiacje won z naszych stron”, „Nie czerwona, nie tęczowa, tylko Polska narodowa”, a także „Dość tęczowej propagandy”, „Zakaz pedałowania” czy „Szkoły wolne od zboczeńców”.

Marsz przeszedł m.in. ulicami Marii Skłodowskiej-Curie, Aleją Piłsudskiego i Sienkiewicza. Zakończył się na Rynku Kościuszki. Uczestniczyło w nim około 200-300 osób.

Według policji, wydarzenie przebiegło bez incydentów.