Mieszkańcy Montrealu i Quebec City oraz części regionu Chaudière-Appalaches mają ograniczać do minimum kontakty z innymi osobami. Prowincja wprowadza restrykcje, by ustrzec się przed drugą falą gwałtownego wzrostu zachorowań na COVID-19. Dwa największe miasta prowincji i część regionu położonego na południe od Quebec City znalazły się w pomarańczowej strefie, według quebeckiej klasyfikacji.

W niedzielę w prowincji potwierdzono 462 nowe przypadki COVID-19m a w sobotę – 427. Takich dziennych wzrostów nie było od końca maja. Liczba hospitalizacji na razie rośnie powoli. Na koniec zeszłego tygodnia w szpitalach przebywało 138 osób zakażonych koronawirusem, a tydzień wcześniej – 124.

W niedzielę wieczorem podczas konferencji prasowej minister zdrowia Christian Dubé poinformował o zasadach panujących w pomarańczowych strefach. Maksymalna liczba osób spotykających się prywatnie została zmniejszona z 10 do 6. Jeśli spotykają się dwie różne rodziny, limit 6 osób może być przekroczony.

Bary i restauracje przestają serwować alkohol o 11 wieczorem i są zamykane o północy. Przy jednym stoliku nie może siedzieć więcej niż 6 osób.

W imprezach typu wesela, barbecue czy nabożeństwa w kościołach może uczestniczyć maksymalnie 25 osób. W miejscach, gdzie ludzie tylko siedzą i trochę rozmawiają, czyli np. w kinach lub salach koncerotwych, utrzymano limit 250 widzów.

W strefach zielonej i żółtej maksymalna liczba osób uczestniczących w zgromadzeniach, np. w kościołach, wynajętych salach, na festiwalach, wynosi 50. Regiony Lanaudière i Laurentides przeszły ze strefy zielonej do żółtej.

Do publicznych domów opieki długoterminowej wstęp mają tylko osoby sprawujące opiekę i składające wizytę z powodów humanitarnych.

Zwracając się do mieszkańców stref pomarańczowych minister Dubé poprosił o ograniczenie do minimum kontaktów z innymi. Stwierdził, że jeżeli mieszkańcy zastosują się do zaleceń, za kilka tygodni sytuacja się poprawi. Próbował też przekonać ich, by nie chodzili na testy, jeśli nie wykazują objawów lub nie mieli kontaktu z osobą chorą. Podkreślał, że to tylko powoduje niepotrzebne opóźnienia w punktach badań.