Będę reko­men­do­wał na posie­dze­niu Rzą­do­we­go Zespo­łu Zarzą­dza­nia Kry­zy­so­we­go, by od sobo­ty cała Pol­ska była stre­fą czer­wo­ną — powie­dział w śro­dę pre­mier Mate­usz Morawiecki.

Szef rzą­du poin­for­mo­wał na ante­nie Pol­sat News, że będzie reko­men­do­wał na posie­dze­niu Rzą­do­we­go Zespo­łu Zarzą­dza­nia Kry­zy­so­we­go, by od przy­szłe­go tygo­dnia naucza­nie w wyż­szych kla­sach szkół pod­sta­wo­wych odby­wa­ło się zdal­nie lub w spo­sób hybry­do­wy. Jak mówił, decy­zja w tej spra­wie ma zostać ogło­szo­na w czwartek.

“Mamy też taką licz­bę powia­tów czer­wo­nych — oko­ło 317 — i 88 proc. popu­la­cji (miesz­ka w stre­fie czer­wo­nej — PAP), że rów­nież będę reko­men­do­wał, aby­śmy pod­ję­li taką decy­zję, żeby cała Pol­ska od sobo­ty była stre­fą czer­wo­ną” — oświad­czył szef rządu.

Wpi­sze­my kwe­stię nosze­nia mase­czek do ustawy

Wpi­sze­my kwe­stię doty­czą­cą nosze­nia mase­czek do usta­wy i wszel­kie nie­pew­no­ści zosta­ną usu­nię­te; to nie zna­czy, że wcze­śniej­sze regu­la­cje były nie­pra­wi­dło­we, ale jest pew­na hie­rar­chia aktów praw­nych — powie­dział w śro­dę pre­mier Mate­usz Morawiecki.

Szef rzą­du był pyta­ny w Pol­sat News, czy usta­wa “o medy­kach” nie jest przyj­mo­wa­na za póź­no; dopy­ty­wa­no go, czy nie moż­na było wpro­wa­dzić zapi­su o obo­wiąz­ku nosze­nia mase­czek do usta­wy, zamiast wpro­wa­dzać go jedy­nie rozporządzeniem.

Pro­jekt PiS dot. wal­ki z epi­de­mią, któ­rym Sejm zaj­mu­je się w śro­dę wie­czo­rem, zakła­da m.in umoż­li­wie­nia nakła­da­nia kar za nie­sto­so­wa­nie się do zarzą­dzo­nych w roz­po­rzą­dze­niu obostrzeń. Inny z pro­jek­tów, któ­rym zaj­mie się Sejm — przy­go­to­wa­ny przez posłów Lewi­cy — zakła­da usta­wo­we ure­gu­lo­wa­nie obo­wiąz­ku zakry­wa­nia za pomo­cą np. masecz­ki ust i nosa w przy­pad­ku ogło­sze­nia sta­nu zagro­że­nia epi­de­micz­ne­go lub sta­nu epidemii.

“Praw­ni­cy, z któ­ry­mi uzgad­nia­li­śmy roz­po­rzą­dze­nie (doty­czą­ce obostrzeń), za każ­dym razem pod­kre­śla­li, że roz­po­rzą­dze­nie jest wystar­cza­ją­ce. Ale ponie­waż poja­wi­ły się takie gło­sy i zaczę­ły poja­wiać się ponow­nie, to w uzgod­nie­niu z opo­zy­cją, bo takie gło­sy były też ze stro­ny opo­zy­cji, my wpi­sa­li­śmy to do usta­wy. To nie zna­czy, że wcze­śniej­sze regu­la­cje były nie­pra­wi­dło­we, ale jest pew­na hie­rar­chia aktów praw­nych: jest roz­po­rzą­dze­nie, jest usta­wa, jest kon­sty­tu­cja” — powie­dział premier.

Pod­kre­ślił, że usta­wa jest waż­niej­sza od roz­po­rzą­dze­nia. “Wpi­sze­my to i wszel­kie nie­pew­no­ści zosta­ną usu­nię­te” — stwier­dził szef rządu.

Rząd szy­ku­je się na róż­ne sce­na­riu­sze — mamy czte­ry linie obro­ny wal­ki z Covid-19

Rząd szy­ku­je się na róż­ne sce­na­riu­sze, mamy czte­ry linie obro­ny wal­ki z koro­na­wi­ru­sem — powie­dział w śro­dę pre­mier Mate­usz Mora­wiec­ki. Wyja­śnił, że pierw­szą linią są obec­ne obostrze­nia, dru­gą — sys­tem szpi­ta­li i kwa­ran­tan­ny, trze­cią — dodat­ko­we łóż­ka i ostat­nią linią — szpi­ta­le tymczasowe.

Pre­mier był pyta­ny o sło­wa swo­je­go dorad­cy ds. wal­ki z COVID-19 prof. Andrze­ja Hor­ba­na, któ­ry stwier­dził, że obec­ny poziom 10 tys. zaka­żeń to gór­na gra­ni­ca moż­li­wo­ści obec­nie wdro­żo­ne­go sys­te­mu. Co zatem będzie, jeśli tych zaka­żeń będzie 15 czy 20 tysię­cy pytał sze­fa rzą­du dziennikarz.

Mora­wiec­ki zapew­nił, że rząd szy­ku­je się na róż­ne sce­na­riu­sze. “Mamy pierw­szą, dru­gą, trze­cią i czwar­tą linię obro­ny. Pierw­sza linia obro­ny, to nasze obostrze­nia: masecz­ki, testy, testo­wa­nie, wyła­py­wa­nie przy­pad­ków osób cho­rych. Dru­ga linia obro­ny to cały sys­tem szpi­ta­li, kwa­ran­tan­ny, izo­la­cje, ale przede wszyst­kim ludzie, czy­li nasi medy­cy. Trze­cia linia obro­ny to dodat­ko­we łóż­ka. I wła­śnie tych łóżek jesz­cze dzi­siaj nie ma, ale za kil­ka dni 13 tysię­cy łóżek poja­wi się w sys­te­mie” — powie­dział premier.

A więc — jak zazna­czył — “cały czas w ostat­nich dniach — tak, jak powie­dział to dzi­siaj mini­ster zdro­wia Ada­ma Nie­dziel­ski — szyb­ciej przy­by­wa łóżek dla cho­rych na Covid niż przy­by­wa tych pacjentów”.

“Jed­nak pro­fe­sor Hor­ban ma rację w tym sen­sie, że jeże­li by ta pan­de­mia cały czas była w roz­wo­ju, a nie daj Boże jesz­cze w roz­wo­ju wykład­ni­czym, to to tem­po przy­ro­stu (łóżek) może się oka­zać za wol­ne. Stąd też czwar­ta linia obro­ny, czy­li nasze szpi­ta­le tym­cza­so­we, któ­re już dzi­siaj budu­je­my tak, żeby za dwa, trzy, czte­ry tygo­dnie one były goto­we” — pod­kre­ślił Morawiecki.

W śro­dę na kon­fe­ren­cji pra­so­wej szef KPRM Michał Dwor­czyk poin­for­mo­wał o sta­nie budo­wy szpi­ta­la tym­cza­so­we­go na Sta­dio­nie Naro­do­wym w Warszawie.

Dwor­czyk mówił, że szpi­tal jest budo­wa­ny w trzech eta­pach. Pierw­szy etap, któ­ry będzie zakoń­czo­ny naj­szyb­ciej, obej­mu­je 300 łóżek do lecze­nia tle­no­we­go dla cho­rych na Covid-19, z cze­go 50 łóżek prze­zna­czo­nych do inten­syw­nej tera­pii. “Dru­gi etap — 500 łóżek, któ­ry też w mia­rę szyb­ko powin­ni­śmy zakoń­czyć” — dodał szef KPRM.

Jeże­li sytu­acja epi­de­micz­na w kra­ju będzie się pogar­sza­ła, a przy­rost zacho­ro­wań wciąż będzie tak dyna­micz­ny, wte­dy — w trze­cim eta­pie — szpi­tal będzie mógł zostać roz­sze­rzo­ny do 1000 łóżek, z cze­go 100 do inten­syw­nej terapii.

Pacjen­ci, któ­rzy nie cho­ru­ją na COVID-19, nie są pacjen­ta­mi dru­giej kategorii

Pacjen­ci, któ­rzy nie cho­ru­ją na COVID-19, lecz na inne cho­ro­by m.in. onko­lo­gicz­ne, nie są pacjen­ta­mi dru­giej kate­go­rii — zapew­nił w śro­dę pre­mier Mate­usz Mora­wiec­ki. Mamy na uwa­dze wszyst­kich pacjen­tów — podkreślił.

W Pol­sat News szef rzą­du był pyta­ny o dane doty­czą­ce zgo­nów tych osób, któ­re w okre­sie pan­de­mii cho­ro­wa­ły na inne cho­ro­by niż COVID-19; pyta­nie to wią­za­ło się — jak zazna­czo­no na ante­nie — z gło­sa­mi leka­rzy, któ­rzy alar­mu­ją, że w Pol­sce osła­bi­ła się dia­gno­sty­ka np. cho­rób nowotworowych.

“Za ten okres, o któ­rym mówi­my było oko­ło pięć pro­cent wię­cej zgo­nów w Pol­sce, a dla porów­na­nia w kra­jach Euro­py Zachod­niej — Szwe­cja czy Wiel­ka Bry­ta­nia, Hisz­pa­nia albo Fran­cja — było to odpo­wied­nio od 10, 20, a w Hisz­pa­nii nawet 25 pro­cent wię­cej” — odpo­wie­dział Mora­wiec­ki. “Gdy­by u nas było w tym okre­sie 25 pro­cent wię­cej zgo­nów, to umar­ło­by oko­ło 100 tysię­cy ludzi” — dodał.

Pre­mier pod­kre­ślił też, że od począt­ku pan­de­mii poja­wia­ły się róż­ne gło­sy doty­czą­ce tego, jak wła­dze Pol­ski powin­ny sobie radzić z zaka­że­nia­mi koro­na­wi­ru­sem, m.in. gło­sy prze­ko­nu­ją­ce do mode­lu szwedz­kie­go, bry­tyj­skie­go, nie­miec­kie­go czy cze­skie­go. “My mamy swo­je doświad­cze­nia. Pod­cho­dzi­my do pan­de­mii z ogrom­ną poko­rą, uczy­my się jej, a jed­no­cze­śnie musi­my utrzy­mać całą służ­bę zdro­wia” — mówił Morawiecki.

“Gdy­by­śmy epi­de­mii nie zwal­cza­li, to rów­nież służ­ba zdro­wia w pozo­sta­łych obsza­rach i dzie­dzi­nach ucier­pia­ła­by na tym ogrom­nie” — zwró­cił uwagę.

Odno­sząc się do pyta­nia o to, czy pacjen­ci nie­cho­ru­ją­cy na COVID-19 są pacjen­ta­mi dru­giej kate­go­rii, pre­mier odpo­wie­dział: “Tak nie jest oczywiście”.

“Mamy tutaj na uwa­dze wszyst­kich pacjen­tów i sta­ra­my się tę służ­bę zdro­wia zacho­wać w kształ­cie moż­li­wie nie­na­ru­szo­nym, rów­nież dla wszyst­kich pozo­sta­łych pacjen­tów. To wła­śnie dla­te­go w czerw­cu, lip­cu i sierp­niu, kie­dy pan­de­mia była w tren­dzie spad­ko­wym, to wów­czas wszyst­kie te dzia­ła­nia Naro­do­we­go Fun­du­szu Zdro­wia i Mini­ster­stwa Zdro­wia skie­ro­wa­ne zosta­ły w stro­nę odbu­do­wy wydaj­no­ści zabie­gów, tak­że onko­lo­gicz­nych” — prze­ko­ny­wał Morawiecki.

“Dzi­siaj mini­ster zdro­wia o tym mówił w Sej­mie przy­ta­cza­jąc te dane, że w mie­sią­cach let­nich — bodaj w sierp­niu — zabie­gi onko­lo­gicz­ne były na tym samym pozio­mie, co w sierp­niu zeszłe­go roku. Dzię­ki temu, że uda­ło się oca­lić służ­bę zdro­wia” — przy­po­mniał premier.

Trze­ba się przy­go­to­wać na być może trze­cią, czwar­tą falę epi­de­mii koronawirusa

Trze­ba się przy­go­to­wać na być może trze­cią falę, czwar­tą falę epi­de­mii koro­na­wi­ru­sa — powie­dział w śro­dę w Pol­sat News pre­mier Mate­usz Mora­wiec­ki. Zapew­nił, że jak tyl­ko szcze­pion­ka powsta­nie, to będzie tak­że dostęp­na dla Polski.

Szef rzą­du poin­for­mo­wał na ante­nie Pol­sat News, że będzie reko­men­do­wał na posie­dze­niu Rzą­do­we­go Zespo­łu Zarzą­dza­nia Kry­zy­so­we­go, by “cała Pol­ska od sobo­ty była stre­fą czer­wo­ną”. Pre­mier był pyta­ny, jak dłu­go pol­ska gospo­dar­ka jest w sta­nie wytrzy­mać funk­cjo­no­wa­nie w ramach obostrzeń wpro­wa­dzo­nych przez rząd w stre­fie czerwonej.

“Na razie zakła­da­my nastę­pu­ją­cy sce­na­riusz: trze­ba się przy­go­to­wać na być może trze­cią falę, czwar­tą falę. Kie­dy będzie szcze­pion­ka? Tego nie wie­my. Dru­gi, może trze­ci kwar­tał przy­szłe­go roku” — powie­dział Morawiecki.

Jak zazna­czył, że Pol­ska jest wśród tych państw UE, któ­re “wpła­ci­ły odpo­wied­nią kwo­tę i nie­ja­ko zapi­sa­ły się do kolej­ki państw, któ­re będą mogły otrzy­mać rów­no­cze­śnie szcze­pion­kę, jak tyl­ko ona powsta­nie”. “Więc jak tyl­ko szcze­pion­ka będzie, to będzie tak­że dostęp­na dla Pol­ski” — zapew­nił szef rządu.

Pre­mier był też pyta­ny o sytu­ację firm, któ­re wio­sną sko­rzy­sta­ły z pomo­cy finan­so­wej w ramach rzą­do­wej tar­czy anty­kry­zy­so­wej, przy­dzie­la­nej jed­nak pod warun­kiem, że musie­li oni przez rok utrzy­mać zatrud­nie­nie; szef rzą­du był dopy­ty­wa­ny, czy teraz, gdy rząd nakła­da nowe obostrze­nia i zamy­ka nie­któ­re bran­że, nie zmu­si to tych firm do zwal­nia­nia pra­cow­ni­ków, a tym samym do zwro­tu rzą­do­wych środków.

“Tar­cza jest bar­dzo sku­tecz­na; spo­wo­do­wa­ła, że ochro­ni­li­śmy oko­ło pięć milio­nów miejsc pra­cy. Dzię­ki temu nasi przed­się­bior­cy prze­szli przez tę fazę epi­de­mii lepiej niż wie­lu ich kon­ku­ren­tów z Euro­py Zachod­niej” — powie­dział. Jak dodał, “Mię­dzy­na­ro­do­wy Fun­dusz Walu­to­wy pod­kre­ślił, że pol­ska tar­cza anty­kry­zy­so­wa była w pro­por­cji do PKB naj­więk­sza”. “Komi­sja Euro­pej­ska i OECD prze­wi­du­ją, że nasz wzrost gospo­dar­czy w tym i w przy­szłym roku łącz­nie licząc będzie naj­sil­niej­szy w Unii Euro­pej­skiej” — powie­dział Mora­wiec­ki. Zazna­czył, że gdy­by tak było, “będzie to ozna­cza­ło, że pol­ska gospo­dar­ka prze­szła przez pan­de­mię w mia­rę suchą stopą”.

“My patrzy­my na stan gotów­ki na kon­tach firm — mamy dane, któ­re spły­wa­ją z sek­to­ra na ten temat, fir­my nam komu­ni­ku­ją róż­ne zmia­ny — wie­my, że na ten moment tej gotów­ki wystar­czy w ogrom­nej więk­szo­ści przed­się­biorstw do wio­sny przy­szłe­go roku” — stwier­dził szef rzą­du. Jed­no­cze­śnie — mówił Mora­wiec­ki — fir­my zaczę­ły ponow­nie — “jesz­cze nie na super peł­nych obro­tach, ale już na 95 pro­cent cza­sa­mi 98 pro­cent swo­ich mocy wydaj­no­ścio­wych, pro­du­ko­wać i eksportować”.

Prze­ko­ny­wał, że “nadal stan finan­sów publicz­nych jest na tyle solid­ny, jest tak moc­ny”, że mimo tego­rocz­ne­go defi­cy­tu budże­to­we­go, “rząd będzie sta­rał się nie­któ­rym bran­żom pomóc ponow­nie”. Jak dodał, jed­nak “pod warun­kiem prze­strze­ga­nia restryk­cji przez te branże”.

“Jeże­li oka­że się, że w cią­gu kil­ku tygo­dni, trzech, czte­rech nastę­pu­je opa­no­wa­nie epi­de­mii (…) (że mamy do czy­nie­nia) z wypłasz­cze­niem tej fali i tak­że prze­su­nię­ciem tej fali, któ­re spo­wo­du­je, że nauczy­my się ponow­nie żyć w reżi­mie sani­tar­nym, to być może wszyst­kie bran­że będą mogły z powro­tem funk­cjo­no­wać, ale z pew­ny­mi ogra­ni­cze­nia­mi” — powie­dział szef rządu.

Pyta­ny, czy zasad­ne są oba­wy, że mimo bra­ku for­mal­ne­go lock­dow­nu sytu­acja epi­de­micz­na spo­wo­du­je, że będzie­my mie­li do czy­nie­nia z peł­za­ją­cym lock­dow­nem, wyra­ził “głę­bo­ką nadzie­ję, że do nie­go nie doj­dzie; że będzie­my potra­fi­li opa­no­wać epi­de­mię przy jed­no­cze­śnie funk­cjo­nu­ją­cej gospodarce”.(PAP)

autor­ki: Alek­san­dra Rebe­liń­ska, Wik­to­ria Nica­łek, Edy­ta Roś, Marze­na Kozłowska