Piekło wyje i bluzga. Szatan szczeka pyskami swoich sług. Normalni ludzie, nawet wściekli, nie posługują się takim językiem.

To, co słyszę na tych nocnych manifestacjach brzmi jak wrzaski w trakcie egzorcyzmu. POD KONIEC, gdy demon wie, że zaraz musi odejść.

Zdrajcom opadają maski, a słabi wystawiają duszę na sprzedaż. “Prawdziwa prawica” zaczyna się chować, wykręcać, lawirować, wycofywać – żeby tylko nie uronić z trudem uciułanych promili poparcia. Tanie, słabe, miękkie bolki. Pieski szukające smyczy.

Znajomi Was zbluzgali? I za co? Za Wasz sprzeciw wobec mordowania dzieci? Zbluzgali słowami, których wcześniej nigdy nie słyszeliście z ich ust?

NIE LĘKAJCIE SIĘ, tylko patrzcie kto gdzie dzisiaj stoi i pamiętajcie, że ta wojna jest już wygrana, Osobiście przez NIEGO. Jedyne zadanie dla nas to wytrwać po stronie Światła.

Stój twardo przy Prawdzie. Stój twardo. Wytrwaj. Mów Różaniec (ja mówię codziennie, w kościele, przed Najświętszym Sakramentem), bo to przez Maryję przychodzi zwycięstwo.

Nie lękajcie się. Bierzcie to na klatę, z Różańcem w łapie. Wytrwale.
Oni wrzeszczą, bluzgają plugastwem najgorszym – Ty trwaj; szeptem zmawiając Różaniec.

I nie lękaj się. Amen.

wc