90 proc. z ponad 9500 osób, które zmarły z powodu COVID-19 w czasie pierwszej fali pandemii (od marca do lipca), miało wpisaną na akcie zgonu co najmniej jedną chorobę towarzyszącą lub inną przypadłość, wynika z analizy Statistics Canada.

Schorzeniami najczęściej kojarzonymi ze zgonami z powodu COVID-19 są demencja i choroba Alzheimera. Zostały wpisane na aktach zgonu 42 proc. zmarłych kobiet i 33 proc. mężczyzn. Warto pamiętać, że ponad połowa seniorów w wieku powyżej 80 lat mieszkających w domach opieki długoterminowej cierpi na demencję.

Inne choroby, które towarzyszyły zakażeniu koronawirusem, to nowotwory, schorzenia układu nerwowego, jak np. choroba Parinsona lub stwardnienie rozsiane, choroby oddechowe, cukrzyca, niewydolność nerek, choroby serca, wysokie ciśnienie krwi i zapalenie płuc. Wszystkie zwiększają ryzyko zgonu z powodu COVID-19. Wszystkie też  częściej występują u osób powyżej 65 roku życia, które tez stanowiły 94 proc. przypadków śmiertelnych w czasie pierwszej fali koronawirusa. W ogólnej populacji około 3 milionów Kanadyjczyków ma cukrzycę, a ponad 7 milionów – nadciśnienie.

Według definicji WHO śmierć z powodu COVID-19 następuje, gdy zakażenie koronawirusem jest potwierdzone lub prawdopodobne, a pomiędzy chorobą a śmiercią nie nastąpiło wyzdrowienie. Dr Anand Kumar z Winnipeg Regional Health Authority tłumaczy, że niewydolność oddechowa jest bezpośrednią przyczyną śmierci w około jednej trzeciej przypadków. W przypadku osób młodych i w średnim wieku można podłączyć chorego do maszyny tymczasowo przejmującej funkcje serca i płuc. Maszyna pompuje i natlenia krew. Utrzymanie chorego w tym stanie jest możliwe na kilka dni, może tygodni, w nadziei, że nastąpi poprawa w płucach. Jednak w dwóch trzecich liczby przypadków występuje niewydolność kolejnych organów, serca, nerek i wątroby. Kumar dodaje, że u osób z COVID-19 bezpośrednią przyczyną śmierci może być też krwawienie i powstawanie zakrzepów krwi.