Na fer­mie zwie­rząt futer­ko­wych we Fra­ser Val­ley, B.C., wykry­to koro­na­wi­ru­sa. Pro­win­cyj­ne mini­ster­stwo rol­nic­twa poda­je, że trwa­ją bada­nia padłych norek. Zde­chło co naj­mniej 200 zwie­rząt, co sta­no­wi oko­ło 1,3 proc. wszyst­kich hodo­wa­nych w fer­mie (15 000 sztuk). Nie wia­do­mo, ile z pozo­sta­łej popu­la­cji zara­zi­ło się koro­na­wi­ru­sem. Według tego, co poda­je mini­ster­stwo, więk­szość norek na far­mie nie ma żad­nych obja­wów. Śmier­tel­ność zwie­rząt w ostat­nich dniach zaczę­ła spadać.

Mini­ster­stwo nie poda­je nazwy fermy.

Lokal­na agen­cja zdro­wia potwier­dzi­ła, że na COVID-19 zacho­ro­wa­ło ośmiu pra­cow­ni­ków fer­my. Cała fer­ma zosta­ła pod­da­na kwarantannie.

reklama

Dr Jan Hajek, spe­cja­li­sta w dzie­dzi­nie cho­rób zakaź­nych na Uni­ver­si­ty of Bri­tish Colum­bia, powie­dział, że moż­li­wość prze­cho­dze­nia koro­na­wi­ru­sa z czło­wie­ka na zwie­rzę­ta i odwrot­nie jest bar­dzo nie­po­ko­ją­ca. Przy­po­mniał, że w Danii na fer­mach norek zauwa­żo­no muta­cje pato­ge­nu. Taki zmu­to­wa­ny wirus może potem wró­cić na czło­wie­ka. W ten spo­sób mogły­by powsta­wać odmia­ny COVID-19, podob­nie jak to ma miej­sce w przy­pad­ku gry­py, gdzie mamy gry­pę świń­ską czy pta­sią. Hajek zasu­ge­ro­wał przy tym, że usy­pia­nie norek, tak jak w Danii, w tym kon­tek­ście “ma sens”. “Wszyst­ko zale­ży od naszych moż­li­wo­ści, tole­ran­cji na ryzy­ko i war­to­ści spo­łecz­nych”, dodał.

Obroń­cy praw zwie­rząt wyko­rzy­stu­ją sytu­ację i pro­te­stu­ją prze­ciw­ko fer­mom norek. Pod­kre­śla­ją, że spo­sób trzy­ma­nia zwie­rząt na fer­mach sprzy­ja zaka­że­niom. Hodow­cy z kolei twier­dzą, że maso­we usy­pia­nie zwie­rząt jest nie­po­trzeb­ne i wystar­czy kwarantanna.