Przez wie­le lat mówio­no nam, że nie ma dobrej sytu­acji poli­tycz­nej, aby docho­dzić win­nych Kata­stro­fy Smoleńskiej.

        Nigdy nie było dobrej sytu­acji poli­tycz­nej, żeby praw­da o mor­der­stwie gene­ra­ła Sikor­skie­go ujrza­ła świa­tło dzien­ne. Ba, praw­da ta zosta­ła zapie­czę­to­wa­na na następ­ne 50 lat w bry­tyj­skich archi­wach jako taj­ne doku­men­ty wagi pań­stwo­wej. Cie­ka­we co tam jest, że śmierć gene­ra­ła Sikor­skie­go sfin­go­wa­na jako kata­stro­fa samo­lo­to­wa na Gibral­ta­rze 4 lip­ca 1943 roku jest ści­śle pouf­na na następ­ne pół wieku?

        My wie­my. Przy­czy­ną śmier­ci było nie­wy­god­ne dla Alian­tów odkry­cie Mor­du Katyń­skie­go, któ­ry Rosja­nie chcie­li zwa­lić na Niem­ców. Sikor­ski, jako Naczel­ny Wódz Pol­skich Sił Zbroj­nych i pre­mier Rzą­du RP na Uchodź­stwie pod­czas II woj­ny, nie mógł dopu­ścić do mil­cze­nia o Katy­niu. To go do tego zmu­szo­no, a nas też.

        Wszy­scy wie­dzie­li, ale to dopie­ro w Toron­to w roku 1980, dzię­ki nie­stru­dzo­nym dzia­ła­niom mię­dzy inny­mi rad­ne­go mia­sta Chri­sa Kor­wi­na-Kuczyń­skie­go, odsło­nię­ty pomnik pomor­do­wa­nych pol­skich ofi­ce­rów w Katy­niu, był poło­żo­ny na tere­nie publicz­nym mia­sta.  A i to z powścią­gli­wo­ścią. Jesz­cze wte­dy otwar­cie się nie mówi­ło o zbrod­ni Rosjan.

        Dla­cze­go teraz, dopie­ro po 11 latach uka­zu­je się raport, ale jesz­cze nie koń­co­wy, pod­ko­mi­sji smo­leń­skiej, zapre­zen­to­wa­ny tyl­ko w TVP przez prze­wod­ni­czą­ce­go pod­ko­mi­sji Anto­nie­go Macie­re­wi­cza? Peł­na nazwa pod­ko­mi­sji to Pod­ko­mi­sja ds. Ponow­ne­go Zba­da­nia Wypad­ku Lot­ni­cze­go. Nazwę tę wzię­łam ze stro­ny Mini­ster­stwa Obro­ny Naro­do­wej, pod któ­re pod­ko­mi­sja pod­le­ga. Jest na tej stro­nie MON‑u tak­że spo­ro nie­ak­tu­ali­zo­wa­nych mate­ria­łów, jak rów­nież doku­ment uza­sad­nia­ją­cy powo­ła­nie pod­ko­mi­sji. Jeśli chce­cie się pomę­czyć i popaść jesz­cze raz w kom­plek­sy, że nie jeste­ście w sta­nie zro­zu­mieć mate­ria­łów ze stro­ny Inter­ne­to­wej MON, to sprawdź­cie sobie sami. Ja po godzi­nie odpu­ści­łam. Acha, rapor­tu pod­ko­mi­sji na tej stro­nie nie ma.

        Podob­nie jak i doku­men­tal­ne­go fil­mu o Kata­stro­fie Smo­leń­skiej Ewy Stan­kie­wicz ‘Stan Zagro­że­nia’. Nie moż­na go ani kupić, ani obej­rzeć. Za to jest poka­zy­wa­ny na wie­lu festi­wa­lach, na któ­rych zbie­ra obfi­te nagro­dy. Moż­na sobie tyl­ko o tym fil­mie poczy­tać. Część mediów pol­skich film wygod­nie przemilczała.

        A ja mam wra­że­nie, że ktoś mi znów chce mętlik w gło­wie zro­bić. Pro­blem oni ze mną mają taki, że ja tego mętli­ka nie mam, i nie dam go sobie zro­bić. Prze­glą­da­jąc stro­ny Inter­ne­to­we MON – poczu­łam się jak w Pol­sce Ludo­wej, gdzie jako socjo­log nauki oto­czo­na byłam jazgo­tem spe­cja­li­stów (do któ­rych sama nale­ża­łam), a któ­rych nikt nie rozu­miał, i czę­sto oni sami sie­bie nie rozu­mie­li. Jazgot, żeby nie było prze­ka­zu, jazgot, któ­ry tyl­ko wta­jem­ni­cze­ni rozu­mie­li. Jeśli stro­ny Inter­ne­to­we MON nie są dla takich jak jak. To dla kogo? Widać dobre wykształ­ce­nie i pol­skie, i angiel­skie i kana­dyj­skie, i nie­złe życio­we, nie jest dosta­tecz­nie wystar­cza­ją­ce? To dla kogo są te stro­ny? Może dla agen­tów obce­go wywiadu?

        Kie­dyś krą­ży­ła po PRL‑u taka legen­da (chy­ba z ser­ri tzw ‘urban legends’), że Wiche­rek – to taki pan pogo­dy­nek, któ­ry zapo­wia­dał pogo­dę, był agen­tem obce­go wywia­du, i stu­ka­jąc pałecz­ką w mapę Pol­ski prze­ka­zy­wał mel­dun­ki. Śmiej­cie się, śmiej­cie, ale pół Pol­ski wte­dy w to wierzyło.

        Cza­sy, że na Inter­net się wrzu­ca­ło cokol­wiek minę­ły z przej­ściem w wiek 21, ale widać nie na stro­nach MON‑u. A ja i tak swo­je wiem. Wiem, kto zabi­jał i dla­cze­go księ­ży w PRL‑u (a tak­że w latach póź­niej­szych), wiem kto ma uma­cza­ne ręce krwią gene­ra­ła Sikor­skie­go, i wiem że strą­co­no nam celo­wo samo­lot z nie­ba z pra­wie set­ką nowo odra­dza­ją­cych się elit pol­skich. Nie­przy­pad­ko­wo pod Smo­leń­skiem, w dro­dze do Katy­nia. Tak jak nie wie­rzę w kata­stro­fę lot­ni­czą pod Miro­sław­cem, gdzie zgi­nę­li pra­wie wszy­scy szko­le­ni w Sta­nach przez NATO dowód­cy nowe­go woj­ska pol­skie­go. A jeśli ja wiem, to inni też. Szcze­gól­nie ci z zewnątrz. I śmie­ją się z nas w kułak, że znów nie potra­fi­my nawet swo­je­go obro­nić. Wyda­wa­ło się, że cze­ka­my na odpo­wied­ni moment sił poli­tycz­nych, aby te waż­ne dla nas spra­wy wyja­śnić i zakoń­czyć. Kogo trze­ba wsa­dzić do paki. Moment jest, bo przy ogól­nym zaostrze­niu sytu­acji mię­dzy admi­ni­stra­cją Bide­na a carem Puti­nem, Cze­si wycią­gnę­li spra­wę sprzed sied­miu lat, kie­dy to eks­plo­do­wał maga­zyn amu­ni­cji. Śmierć ponio­sło wte­dy dwóch Cze­chów. For­mal­nie maga­zyn nale­żał do jakie­goś Buł­ga­ra. Nie­for­mal­nie, czy­li wszy­scy o tym wie­dzie­li i wie­dzą, prze­cho­wy­wa­na w nim była broń natow­ska dla Ukra­iny. Kil­ka dni temu, Cze­si oskar­ży­li o spo­wo­do­wa­nie wybu­chu wywiad rosyj­ski, i wyda­li­li pra­wie 20 ‘dyplo­ma­tów’ z kra­ju. Rosja nie pozo­sta­ła dłuż­na i wyda­li­ła od sie­bie dyplo­ma­tów cze­skich. Ale prze­cież to było wia­do­me dużo wcze­śniej. Cze­ka­no na odpo­wied­ni moment.

        Do tego nale­ży dodać nie­ustan­ne odwo­ły­wa­nie na kon­sul­ta­cje amba­sa­do­rów i USA i Rosji do swo­ich kra­jów. Rosja spro­wa­dzi­ła w oko­li­ce wschod­niej gra­ni­cy z Ukra­iną ponad 100-tysięcz­ną armię. Zdję­cia sate­li­tar­ne z tego zgro­ma­dze­nia obie­gły cały świat. Już było sły­chać pohu­ki­wa­nia armat. Myśla­łam, że to dobra atmos­fe­ra poli­tycz­na na ujaw­nie­nie i dopro­wa­dze­nie do koń­ca tak­że naszych spraw. Dobra dla kogo? Prze­cież nie przy­pad­ko­wo spra­wa kata­stro­fy smo­leń­skiej zosta­ła ponow­nie pod­ję­ta w trak­cie zaostrze­nia sto­sun­ków mię­dzy Rosją a Sta­na­mi. Rapor­ty zakoń­czo­no (pra­wie). Już się raczej nie kwe­stio­nu­je wobec licz­nych dowo­dów, że to wybuch. Przy­pusz­cze­nie jed­nak, że ładun­ki wybu­cho­we zosta­ły pod­ło­żo­ne pod­czas remon­tu samo­lo­tu w roku poprzed­nim w Sama­rze jest tro­chę na uspo­ko­je­nie. No bo jak w Sama­rze, to się już nic nie da zro­bić. Jak­by w War­sza­wie, to nale­ża­ło­by kogoś pocią­gnąć do odpo­wie­dzial­no­ści. A tak mię­dzy żela­zną brzo­zą, a Sama­rą panu­je sama niemoc.

        Pre­zy­dent Biden nie­spo­dzie­wa­nie jak na demo­kra­tę skry­ty­ko­wał cze­ki­stę Puti­na, za wtrą­ca­nie się w wybo­ry pre­zy­denc­kie w roku 2020. Zauważ­my wybo­ry pre­zy­denc­kie, któ­re wygrał. Więc wtrą­ca­nie cyber­ne­tycz­ne Rosjan nie powin­no go zbyt­nio obcho­dzić. A jeśli tak, to znów cze­goś istot­ne­go się nie dowiem. Ści­śle taj­ne i pouf­ne. Taki mój życio­wy lejt­mo­tyw. Ale za to dowia­du­ję się, że zdję­cia sate­li­tar­ne uka­zu­ją wyco­fy­wa­nie się ponad stu­ty­sięcz­nej armii rosyj­skiej z oko­lic wschod­niej gra­ni­cy z Ukra­iną. Może nastą­pi pokój w Mariu­po­lu? Ofi­cjal­nie w Mariu­po­lu nie ma Pola­ków – tak wska­zu­je inter­ne­to­wy pro­fil mia­sta. Nie­ofi­cjal­nie, wiem to od osób, któ­rym uda­ło się z Mariu­po­la wydo­stać do Kana­dy, wie­lu mówi po pol­sku. Funk­cjo­nu­ją tam licz­ne kato­lic­kie misje cha­ry­ta­tyw­ne, pol­skie para­fie, poma­ga amba­sa­da RP w Kijo­wie. Tam jest potrzeb­na nasza pomoc.

        I nagle Wiel­ka Bry­ta­nia odzy­sku­je swo­ją pozy­cję potę­gi mor­skiej, w manew­rze nowe­go lot­ni­skow­ca z któ­re­go może star­to­wać i lądo­wać 8 samo­lo­tów RAF F35B, tak­że heli­kop­te­ry, wypo­sa­żo­ne­go w radar, itp.  Nazwa lot­ni­skow­ca to Queen Eli­za­beth. Lot­ni­sko­wiec z towa­rzy­szą­cy­mi okrę­ta­mi wojen­nym z innych kra­jów NATO zawi­ta do 40 kra­jów, tak­że w base­nie Pacy­fi­ku. Czy to jest ten wstrzy­mu­ją­cy ele­ment poli­tycz­ny dąże­nia Pola­ków aby świat ujrzał praw­dę o Kata­stro­fie Smoleńskiej?

Ali­cja Farmus

Toron­to, 26 kwiet­nia, 2021