Kanadyjskie uniwersytety nie spieszą się z żądaniem od studentów okazywania paszportów szczepionkowych, gdy ci będą wracać na zajęcia w nowym roku akademickim. Kilka dużych uczelni oświadczyło, że nie zamierza wymagać okazania dowodu szczepienia. Wśród niezdecydowanych są University of British Columbia, University of Alberta i McGill University

Andrew Kirk, profesor inżynierii i przewodniczący związku nauczycieli akademickich na McGill, podkreśla, że opinie w sprawie paszportów są różne. Część profesorów uważa, że wszyscy studenci powinni być zaszczepieni. Inni jednak uważają, że jeśli sami nauczyciele się zaszczepią i będą zachowywane wszelkie środki ostrożności, to wymaganie szczepienia od studentów nie jest potrzebne. Uczelnia nie ma na razie sprecyzowanych planów, ale jej rzecznik mówi, że generalnie zakłada się, iż wszyscy z grup ryzyka się zaszczepią do jesieni.

Kilkadziesiąt uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych zażądało paszportów szczepień. Wśród nich są takie uczelnie jak Rutgers, Brown, Cornell i Northeastern.

Canadian Civil Liberties Association podkreśla, że paszporty szczepionkowe budzą wątpliwości. Wiążą się na przykład z obowiązkiem upubliczniania prywatnych informacji dotyczących zdrowia osób. Poza tym grup nieproporocjonalnie mocno dotknięte COVID-19 – w tym nowi imigranci i mniejszości rasowe – mogą być dodatkowo napiętnowane żądaniem od nich dowodów szczepień. Rasizm systemowy zacznie wkradać się do wyborów podmoiotów świadczących usługi medyczne. Bez paszportu dostęp do części usług czy miejsc może być ograniczony.

Część kanadyjskich uczelni powołuje się na wytyczne rządowe. University of British Columbia podkreśla, że szczepionka nie jest obowiązkowa, dlatego nie zamierza wymagać paszportów.

University of Toronto nie podjął jeszcze decyzji.