Kana­dyj­scy histo­ry­cy spie­ra­ją się, czy pań­stwo jest win­ne ludo­bój­stwa w odnie­sie­niu do Indian. 1 lip­ca Kana­dyj­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Histo­ry­ków (Cana­dian Histo­ri­cal Asso­cia­tion, CHA) opu­bli­ko­wa­ło list, w któ­rym stwier­dzi­ło, że dla pro­fe­sjo­nal­nych histo­ry­ków jest jasne, iż doszło do ludo­bój­stwa. Nie­dłu­go po tym pond 50 histo­ry­ków wyła­ma­ło się i odpo­wie­dzia­ło listem otwar­tym, oskar­ża­jąc sto­wa­rzy­sze­nie o narzu­ca­nie spo­łe­czeń­stwu tyl­ko jed­ne­go spo­so­bu widze­nia histo­rii i o suge­ro­wa­nie, jako­by było to zda­nie wszyst­kich naukow­ców i nauczy­cie­li aka­de­mic­kich zaj­mu­ją­cych się tą dziedziną.

„Rada CHA sto­su­je tak­ty­ke przy­mu­su i zacho­wu­je się jak sto­wa­rzy­sze­nie akty­wi­stów, a nie orga­ni­za­cja nauko­wa”, czy­ta­my w liście pod­pi­sa­nym m.in. prze­zMar­ga­ret Mac­Mil­lan, pro­fe­sor Oxford Uni­ver­si­ty i autor­kę „Paris 1919”.

Cana­dian Histo­ri­cal Asso­cia­tion w swo­im oświad­cze­niu wyda­nym z oka­zji Cana­da Day stwier­dzi­ło, że histo­ry­cy są zgod­ni co do tego, że prak­tycz­nie w całej ofi­cjal­nej poli­ty­ce Kana­dy obec­ne są „ludo­bój­cze inten­cje” wzglę­dem lud­no­ści rdzen­nej. Celem każ­de­go kolo­nial­ne­go, impe­rial­ne­go, fede­ral­ne­go czy pro­win­cyj­ne­go rzą­du jest eli­mi­na­cja lud­no­ści rdzen­nej – rozu­mia­nej w uję­ciu kul­tu­ro­wym i dosłow­nym. CHA oskar­ży­ło ponad­to histo­ry­ków, któ­rzy nie chcą uznać fak­tu ludo­bój­stwa, o poma­ga­nie kolo­ni­za­to­rom w doko­na­niu aktu przemocy.

Pro­fe­sor Trent Uni­ver­si­ty, Chri­sto­pher Dum­mitt, autor bio­gra­fii Mac­ken­zie Kin­ga, tłu­ma­czy, że jed­nym z celów listu otwar­te­go jest wyra­że­nie sprze­ci­wu wobec odgór­ne­mu stwier­dze­niu przez CHA, że dys­ku­sja doty­czą­ca ludo­bój­stwa jest zamknięta.

Okre­śle­nie „ludo­bój­stwo” naj­czę­ściej jest uży­wa­ne w odnie­sie­niu do maso­wych zabójstw, jak np. holo­kaust. Kon­wen­cja ONZ z 1948 roku mówi jed­nak też o innych spo­so­bach doko­ny­wa­nia ludo­bój­stwa, nie­ko­niecz­nie przez bez­po­śred­nie zabi­ja­nie. Ludo­bój­stwem może być więc pro­wa­dze­nie poli­ty­ki mają­cej na celu eli­mi­na­cję naro­dzin w okre­ślo­nej gru­pie albo też odbie­ra­nie dzieci.

Histo­ryk James R. Mil­ler, któ­ry pod­pi­sał teraz list otwar­ty, był jed­nym z pierw­szych naukow­ców, któ­rzy zaję­li się bada­niem destruk­cyj­ne­go wpły­wu szkół rezy­denc­kich. Mimo to uwa­ża, że postę­po­wa­nie Kana­dy nie odpo­wia­da defi­ni­cji lud­bój­stwa. Pod­kre­śla, że w żad­nych ofi­cjal­nych i nie­ofi­cjal­nych doku­men­tach rzą­do­wych nie ma inten­cji znisz­cze­nia Indian. Celem rzą­dów była asy­mi­la­cja Indian i zro­bie­nie z nich „Euro-Kana­dyj­czy­ków”. Temu mia­ły słu­żyć dzia­ła­nia, któ­re teraz uzna­je­my za prze­ra­ża­ją­ce – czy­li przy­mu­so­we uczęsz­cza­nie do szkół z inter­na­tem, ogra­ni­cze­nia mobil­no­ści, zmia­ny sys­te­mu gospo­dar­ki i rzą­dze­nia, pró­by ogra­ni­cze­nia prak­tyk reli­gij­nych i uży­wa­nia języ­ków lud­no­ści rdzen­nej. „Asy­mi­la­cja nie powin­na być mylo­na i utoż­sa­mia­na z ludo­bój­stwem”, uwa­ża Miller.