Kanadyjskie miasta przymierzają się do legalizacji spożycia alkoholu w parkach. Radny z Calgary, Gian-Carlo Carra, mówi, że pomysł na legalizację alkoholu w niektórych parkach miejskich wyszedł od samych mieszkańców. Latem ubiegłego roku zorganizowano projekt pilotażowy, w ramach którego można było pić wino, piwo i mocniejsze alkohole w 58 wyznaczonych miejscach piknikowych w całym Calgary. Pilotaż zakończył się sukcesem. Według danych przedstawianych przez miasto mieszkańcy dokonali ponad 1500 rezerwacji stołów piknikowych.

Carra twierdzi, że może tak jest lepiej niż spychać konsumpcje alkoholu do ciemnych zaułków. Lepiej konsumować z umiarem i taką konsumpcję wprowadzić do zdrowego społeczeństwa.

Głosy domagające się poluzowania zasad odnoszących się do spożywania alkoholu w miejscach publicznych odzywały się coraz częściej w ostatnich latach. Sprzyjała temu pandemia, która zmuszała ludzi do spotykania się poza domem, a nie w zamkniętych pomieszczeniach.

Calgary w maju rozszerzyło swój program pilotażowy. Podobne podejście daje się zaobserwować w innych miastach, np. w Vancouver czy Edmonton. Wszystkie trzy miasta pozwalają na konsumpcję alkoholu między 11 rano a 9 wieczorem. W Vancouver alkoholu nie można spożywać na publicznych plażach i w miejscach użyteczności publicznej w parkach, np. na placach zabaw i basenach.

Krytycy łagodzenia zasad spożywania alkoholu tłumaczą, że może to prowadzić do niewłaściwego, potencjalnie niebezpiecznego zachowania, do przemocy i aktów wandalizmu.

Radni Toronto w zeszłym miesiącu zagłosowali za zakazem spożywania alkoholu w parkach. Polecono jednak urzędnikom rozpatrzenie sprawy i opracowanie raportu, który ma być przedstawiony w 2023 roku. Stephen Holyday, radny z okręgu 3, mówi, że słyszał wiele skarg na nielegalne picie w parkach. Legalizacja alkoholu w parkach otwiera furtkę głośnym imprezom czy przeszkadzaniu innym w korzystaniu z parków. Straży miejskiej będzie przy tym trudniej egzekwować przepisy.

Zwolennicy zezwolenia na konsumpcję alkoholu w parkach tłumaczą, że to jest kwestia zapewnienia równości obywatelom, zwłaszcza w miastach. Osoby mieszkające w blokach mają mało przestrzeni do socjalizacji i są pokrzywdzone względem tych, które mają domy z ogródkami. Tim Naimi, dyrektor Canadian Institute for Substance Use Research przy University of Victoria, który bardzo ostrożnie podchodzi do luzowania przepisów, podkreśla, że ważne jest przy tym utrzymanie wyznaczonych miejsc wolnych od alkoholu.

Dan Malleck, profesor nauk o zdrowiu z Brock University w St. Catharines, ekspert w zakresie regulacji dotyczących alkoholu i narkotyków oraz prohibicji, mówi, że trzeba mieć trochę wiary w ludzi i uznać, że jednak większość osób będzie zachowywać się racjonalnie. A jeśli nawet ktoś się zachowa inaczej, to nie będzie od razu katastrofy.

Z tym poniekąd zgadza się radny Holyday, który przyznaje, że mimo zakazów ludzie i tak piją alkohol w parkach. Jednak ci, którzy robią to odpowiedzialnie i kulturalnie, rzadko dostają mandaty.