Tim Hortons osiągnął porozumienie z prawnikami zajmującymi się pozwami zbiorowymi klientów korzystających z mobilnej aplikacji sieci, których dane były bezprawnie gromadzone. Porozumienie ma być jeszcze zatwierdzone przez sąd.

Poszkodowani klienci mają dostać za darmo kawę i pączka. Do tego Tim Hortons ma trwale usunąć dane lokalizacyjne, które mógł zebrać między 1 kwietnia 2019 a 30 września 2020 roku. Do tego samego są zobowiązane wszystkie możliwe strony trzecie, które weszły w posiadanie danych.

Joey Zukran z firmy prawniczej LPC Avocat Inc. z Montrealu mówi, że ugoda jest dobra, bo gwarantuje odszkodowanie mające jakąś wartość. W sprawach, w których chodzi o prywatność i dane osobowe, nigdy nie ma pewności wygranej. Prawnik David Fraser z McInnes Cooper w Halifaksie dodaje, że dla klientów rekompensata może wydawać się błaha, ale tak już jest w przypadku pozwów zbiorowych. Biorąc jednak pod uwagę, ile osób może zgłosić się po odbiór rekompensaty, suma może okazać się znaczna. W każdym przypadku ugoda jest jednak pewnym kompromisem.

Nie wiadomo, ile osób używało aplikacji Tim Hortons w 18-miesięcznym okresie i będzie uprawnionych do odbioru kawy i ciastka.

Restaurant Brands International Inc., właściciel sieci Tim Hortons, podczas spotkania z inwestorami w maju tego roku twierdziło, że w pierwszym kwartale 2022 roku aplikacja miała 4 miliony aktywnych użytkowników.

Śledztwo w sprawie aplikacji służącej do składania zamówień wszczęto po tym, jak komisarze ds. prywatności zwrócili uwagę, że zbierane są duże ilości danych dotyczących lokalizacji klientów. W raporcie opublikowanym w zeszłym miesiącu komisarze napisali, że osoby, które pobrały aplikację Tim Hortons, były śledzone, a ich lokalizację rejestrowano co kilka minut – nawet wtedy, gdy aplikacja nie była włączona.

Na problem zwrócił uwagę reporter National Post, James McLeod, który uzyskał dostęp do danych, z których wynikało, że aplikacja w jego telefonie śledziła jego położenie ponad 2700 razy w czasie krótszym niż pięć miesięcy.

Kierownictwo Tim Hortons po wypracowaniu ugody wydało oświadczenie, w którym napisało, że jest zadowolone z takiego zakończenia sprawy. Cztery pozwy zbiorowe wpłynęły do sądów w Quebecu, Kolumbii Brytyjskiej i Ontario. Firma podkreśliła, że przedstawiane zarzuty nie zostały udowodnione w sądzie i ugoda nie oznacza przyznania się do winy.

Klienci mają otrzymywać za pośrednictwem aplikacji kupony na darmową kawę i pączka. Wartość handlowa gorącego napoju to 6,19 dol., a pączka – 2,39 dol. plus podatek. Zasady dystrybucji zostaną podane, gdy sąd zatwierdzi ugodę. Przesłuchanie w tej sprawie odbędzie się 6 września w Quebecu.