Drewno z Kolumbii Brytyjskiej jest przerabiane na pellet i spalane w celu produkcji energii elektrycznej – i mówi się, że jest to ekologiczne i „zielone”. Krytycy ostrzegają jednak, że takie myślenie może być zwodnicze.

Większość produkcji pelletu w Kolumbii Brytyjskiej kontroluje największa elektrownia w Wielkiej Brytanii, Drax Power Station. Operator ma plany rozszerzenia działalności w Kanadzie. Przemysł i rząd Kolumbii Brytyjskiej promują pellet drzewny to odnawialne źródło energii elektrycznej, które ma pomóc różnym krajom sprostać celom klimatycznym. Dodatkowo produkcja pelletu to szansa na tworzenie nowych miejsc pracy w przemyśle drzewnym.

Aktywiści, naukowcy i ekolodzy twierdzą jednak, że pellet wcale nie jest taki „zielony” jak się go przedstawia, jego produkcja wiąże się z nielicznymi nowymi miejscami pracy, a używanie go tylko szkodzi środowisku. Na dodatek to wszystko odbywa się przy aprobacie premiera Kolumbii Brytyjskiej, Johna Horgana i jego rządu NDP, od dawna krytykowanego za wspieranie przemysłu drzewnego.

Odnawialność energii pozyskiwanej ze spalania pelletu według strony przemysłowej ma polegać na tym, że w miejsce ścinanych drzew sadzi się nowe. W przypadku paliw kopalnych złoża nie odbudowują się. Naukowcy prostują jednak, że odbudowa wyciętego lasu trwa wiele dekad, a nawet wieków. Ponadto spalanie drewna wiąże się z większą emisją niż spalanie węgla. „Musimy spojrzeć prawdzie w oczy: to maszyna do robienia pieniędzy dla niedużej grupy osób korzystających z subsydiów Wielkiej Brytanii kosztem Kolumbii Brytyjskiej”, podsumowuje Bob Simpson, burmistrz Quesnel, miasteczka w Interiorze.

Obawy związane z przemysłem drzewnym pojawiły się na początku roku, gdy wieloletnia główna urzędnik ds. lasów prowincji Diane Nicholls została zatrudniona przez Drax na stanowisku wicedyrektora. „Zawsze gdy biurokrata przechodzi do przemysłu, w sprawie którego decydował i który wspierał, robi się delikatnie mówiąc zamieszanie”, twierdzi Simpson. „Uważam, że to aż się prosi o śledztwo”, dodaje.

Ministerstwo oświadczyło tylko, że Nicholls była kluczową osobą w momencie wchodzenia w nową erę planowania gospodarki leśnej. Stwierdziło również, że przemysł pelletowy pomaga w zmniejszeniu ilości odpadów w lesie.

Przemysł twierdzi, że używa tego, co w tartakach uznawane jest za odpady – wierzchołków drzew i gałęzi pozostawianych w lesie po ścince.

Według danych Statistics Canada w 2012 roku prowincja wyeksportowała pellet o wartości 174 milionów dolarów, głównie do Wielkiej Brytanii. W ubiegłym roku kwota ta była ponad dwa razy większa – 378 mln dol. Kolumbia Brytyjska wysłała za granicę 2,4 miliona ton pelletu, a prawie tak dużym odbiorcą jak Wielka Brytania stała się Japonia.

Drax pozyskuje pellet z lasów na całym świecie, m.in. w Stananch Zjednoczonych, Europie i Ameryce Południowej. Przedsiębiorstwo chce zwiększyć produkcję prawie dwukrotnie do 2030 roku (z 5 mln ton do 8 mln ton). Pytanie, skąd będzie pochodzić drewno.

Michelle Connolly, dyrektor grupy Conservation North z Prince George, B.C., mówi, że firmy produkujące pellet dostają licencje na prowadzenie ścinki. „Przemysł będzie się rozrastać, a będzie to możliwe, jeśli rząd na to pozwoli – jeśli dalej będzie pozwalał na wycinkę do tego celu lasów pierwotnych. To musi się skończyć”.

Ben Parfitt, analityk z Canadian Centre for Policy Alternatives (CCPA), znalazł dane potwierdzające posiadanie licencji na ścinkę przez Drax. Przeszukał publicznie dostępną bazę danych Harvest Billing System i odkrył, że wiele licencji uzyskało Pinnacle Resources, które w 2021 roku zostało kupione przez Drax. „Drax i rząd opowiadają bajki, że ten przemysł opiera się na wykorzystaniu odpadów. To skrajnie nieprawdziwe. Nigdy nie słyszeliśmy, by mówili, że tak naprawdę co roku setki tysięcy całych drzew są przerabiane na pellet”. W Kolumbiii Brytyjskiej działa 13 zakładów produkujących pellet. Drax ma udziały w ośmiu z nich.

W swoim dorocznym raporcie w marcu 2022 roku Drax przyznał drobnym druczkiem, że prowadzi działalność w regionach występowania starych, pierwotnych lasów.

Joe Aquino, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w Drax, mówi, że firma używa tylko drzew niskiej jakości, które nie mogłyby być wykorzystane do innych celów. Normalną praktyką stosowaną podczas ścinki jest spalanie pozostawianych w lesie gałęzi, co ma zapobiegać rozprzestrzenianiu się pożarów lasów (pozostawione suche gałęzie mogłyby się łatwo zająć). W Kolumbii Brytyjskiej ta praktyka była krytykowana jako źródło emisji węgla. Drax wysuwa natomiast argument, że używa materiału, który i tak byłby spalony – i to daleko za oceanem, a nie w prowincji.

Wielka Brytania jednak tez zaczyna się buntować. Ponad 50 członków parlamentu podpisało w grudniu 2021 roku list z żądaniem zakończenia subsydiowania spalania pelletu, nazywając palenie drzew w celu pozyskania energii „skandalem”. W 2021 roku Drax otrzymał subsydia na poziomie 2 mln funtów dziennie, czyli jak dotąd 5 mld funtów (7 miliardów dolarów kanadyjskich).