Susza zwabiła do Alberty koniki polne, które stanowią zagrożenie dla upraw w centralnej i południowej części prowincji. Gatunki koników polnych, które są uznawane za szkodniki w rolnictwie, w tym roku wcześniej i w większych ilościach zaczęły tworzyć roje. Robert Badry, który wraz z rodziną uprawia zboże niedaleko Heisler, 160 km na południowy wchód od Edmonton, mówi, że pół akra jego pola zostało pożarte w ciągu kilku dni. Koniki polne wyjadły wszystko, do gołej ziemi.

Owady od dawna są zmorą rolników. Nawet ich niewielka liczba – 10 sztuk na metr kwadratowy – potrafi zjeść do 60 proc. roślin. W tym roku mamy do czynienia z gorącymi i suchymi warunkami atmosferycznymi przyczyniły się do wylęgu koników polnych. Ostatnie deszcze mogły, chociaż tymczasowo, zatrzymać koniki polne, ale generalnie ich populacja rośnie od lat.

Badry obawia się, że owady powrócą na jego pola, gdy znów zrobi się sucho i upalnie. Dodaje, że jego rośliny i tak już są słabe z powodu braku wilgoci.

Rząd Alberty monitoruje sytuację i co roku w sierpniu prowadzi liczenie populacji koników polnych.

Meghan Vankosky, naukowiec z Agriculture and Agri-Food Canada i współprzewodnicząca Prairie Pest Monitoring Network, mówi, że obecny rok pod względem liczby koników polnych jest najgorszy od ponad 20 lat. Prowincję nawiedziły pożary lasów, rekordowe deszcze, a teraz przychodzą owady, które zjadają wszystko, co znajdą. Nie są wybredne, ponieważ z powodu suszy nie mają wyboru, zauważa Vankosky.

W 2021 roku wylęg koników polnych miał miejsce w Lethbridge. Tam owady zniszczyły pola uprawne i przydomowe ogródki.

Ekspert zajmujący się konikami polnymi, Dan Johnson, profesor z University of Lethbridge, przypomina, że nie wszystkie gatunki tych owadów są stanowią zagrożenie dla plonów. Mamy około 50 nieszkodliwych i około 5 szkodliwych. Dodaje, że szkodniki można selektywnie tępić pestycydami.