Były przywódca torysów Erin O’Toole twierdzi, że jego partia straciła w wyborach w 2021 r.  do dziewięciu okręgów z powodu ingerencji chińskiego reżimu.

Podczas składania zeznań przed publicznym dochodzeniem w sprawie zagranicznej ingerencji w dniu 3 kwietnia  O’Toole powiedział, że od sześciu do dziewięciu mandatów „prawdopodobnie uległo zmianie w wyniku zagranicznej ingerencji”.

Dochodzenie znajduje się obecnie na drugim etapie przesłuchań mających na celu zbadanie zagranicznej ingerencji w wybory w 2019 i 2021 r.

O’Toole powiedział, że w okręgach, których rzekomo dotyczyły te zmiany, marginesy w liczeniu głosów były mniejsze, ze względu na „dużą liczbę osób niegłosujących i podejrzenia co do tłumienia głosów”.

Dodał, że jeśli kandydaci w okręgach „poddawani byli środkom zastraszania lub represji, ich prawa demokratyczne były deptane przez podmioty zagraniczne”.

Konserwatyści pod przywództwem Erin O’Toole prowadzili kampanię z silną platformą przeciwko chińskiemu reżimowi. „Musimy przeciwstawić się komunistycznemu rządowi Chin” – głosiła platforma partii, doprecyzowując, że „nasz spór nie dotyczy chińskiego narodu”. O’Toole uznał, że to czyniło jego partię celem dla Pekinu, a pogląd ten podziela establishment bezpieczeństwa.

Były przywódca torysów dodał, że   polityka partii wobec Chin była „znacznie bardziej stanowcza” niż polityka Partii Liberalnej pod rządami Justina Trudeau.

Wyciek informacji wywiadu CSIS, o którym doniósł „Globe and Mail” w lutym 2023 r., sugerował, że Pekinowi zależało na utrzymaniu liberałów przy władzy.
„Kanadyjska Partia Liberalna staje się jedyną partią, którą ChRL [Chińska Republika Ludowa] może poprzeć” – twierdził wówczas urzędnik chińskiego konsulatu – wynika z raportu.

Dochodzenie publiczne wszczęto po doniesieniach w mediach o wielu takich przeciekach dotyczących bezpieczeństwa narodowego, ukazujących powszechną ingerencję chińskiego reżimu.