Według danych ministerstwa finansów szacuje się, że koszty utrzymania nowego kanadyjskiego funduszu majątku narodowego będą wynosić 750 milionów dolarów rocznie w postaci odsetek od długu. Premier Mark Carney ogłosił 27 kwietnia powstanie pierwszego kanadyjskiego funduszu majątku narodowego – Canada Strong Fund. Rząd federalny wpłaci do funduszu 25 miliardów dolarów w ciągu trzech lat i będzie przyjmował inwestycje od sektora prywatnego i indywidualnych Kanadyjczyków.
Jednak rządowy raport „Wiosenna Aktualizacja Gospodarcza” nie ujawnił, skąd pochodzić będzie początkowe 25 miliardów dolarów na fundusz. Minister finansów François-Philippe Champagne zasugerował 28 kwietnia, że ​​pieniądze zostaną pożyczone, twierdząc, że wysoka ocena kredytowa Kanady pozwala jej na tanie pożyczki.
W odpowiedzi na zapytanie komisji ds. operacji rządowych Izby Gmin o koszty funduszu, departament finansów stwierdził, że na podstawie prognozowanych stóp procentowych „szacuje się, że koszty odsetek wyniosą 750 milionów dolarów rocznie po pełnym rozdysponowaniu 25 miliardów dolarów”. Odpowiedź departamentu została po raz pierwszy opublikowana przez Blacklock’s Reporter .
„Ta szacunkowa wartość może ulec zmianie w miarę zmian przyszłych prognoz stóp procentowych oraz doprecyzowania szczegółów dotyczących sposobu uruchomienia funduszu w nadchodzących miesiącach” – dodał departament finansów.

Odpowiedź departamentu finansów nadeszła po tym, jak 7 maja podczas posiedzenia komisji ds. operacji rządowych konserwatywna posłanka Tamara Jansen zapytała przedstawicieli zarządu skarbu, jakie będą roczne koszty pożyczek dla funduszu majątku narodowego.
„PBO twierdzi, że nowy fundusz majątku narodowego o wartości 25 miliardów dolarów jest finansowany za pomocą pożyczek, a zasady jego działania są nadal niejasne. Jaki jest zatem roczny koszt pożyczek w dolarach?” – zapytał Jansen. Sekretarz Rady Skarbu Bill Matthews odpowiedział: „Nie mam odpowiedzi na to pytanie, ale jestem pewien, że możemy ją dla pana znaleźć”.

Jansen naciskała dalej na przedstawicieli, aby udzielili odpowiedzi, mówiąc: „pożyczamy 25 miliardów dolarów, których nie mamy, zwiększając koszty odsetek do i tak już napiętej sytuacji fiskalnej i mając nadzieję, że inwestycje przewyższą zadłużenie”. Zapytała, czy Kanadyjczycy będą płacić odsetki od pożyczonych pieniędzy wykorzystanych do kapitalizacji funduszu.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Przedstawiciele departamentu stwierdzili, że nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie i zalecili, aby Jansen zwrócił się z prośbą do departamentu finansów.

Ogłaszając powstanie funduszu, Carney stwierdził, że jest to „w zasadzie krajowe konto oszczędnościowo-inwestycyjne”.

„Ma on na celu pomnażanie bogactwa przyszłych pokoleń Kanadyjczyków. Wiele krajów, które mają bogate zasoby naturalne, takich jak Norwegia, posiada państwowe fundusze majątkowe” – powiedział. „Kanada do tej pory takiego nie miała. Nowy Fundusz Silnej Kanady zapewni wszystkim Kanadyjczykom bezpośredni udział w budowaniu silnej Kanady”.

Rząd poinformował, że fundusz Canada Strong Fund będzie finansował projekty w takich obszarach jak energetyka, wydobycie surowców mineralnych, rolnictwo i infrastruktura. 26 maja Champagne powiedział w Izbie Gmin, że fundusz „ma na celu dostarczanie infrastruktury wielopokoleniowej i projektów budowy narodu, a ostatecznie pomnażanie bogactwa dla przyszłych pokoleń”. Dodał, że fundusz stworzy miejsca pracy, wesprze innowacje i zwiększy konkurencyjność Kanady.

Tymczasem lider Partii Konserwatywnej Pierre Poilievre powiedział dziennikarzom 27 kwietnia, że ​​rząd federalny notuje deficyty i nie ma pieniędzy na taki fundusz. Dodał, że kraje posiadające podobne fundusze majątkowe, takie jak Norwegia i Arabia Saudyjska, notują „duże nadwyżki budżetowe”, które można przeznaczyć na te fundusze.
Montreal Economic Institute (MEI) wyraził również obawy , że fundusz może ostatecznie kosztować podatników ogromne sumy pieniędzy, a jednocześnie generować ograniczone zyski.
MEI w oświadczeniu z 27 kwietnia stwierdziło , że w przeciwieństwie do Canada Strong Fund, fundusz norweski ma mandat na inwestowanie za granicą, a nie w kraju, co pozwala uniknąć przegrzania lokalnej gospodarki i ogranicza potencjalne wpływy polityczne na alokację środków.