15 sierpnia 2026 roku, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, we wsi Konotopie w województwie kujawsko-pomorskim (gmina Kikół, powiat lipnowski) uroczyście poświęcono i otwarto pomnik Matki Bożej Miłosiernej. Monument o wysokości 55,6 metra uznawany jest za najwyższą figurę maryjną w Europie i jedną z najwyższych budowli sakralnych tego typu na kontynencie. Wydarzenie zgromadziło kilka tysięcy pielgrzymów, mieszkańców okolicy oraz gości, wśród których znalazł się były prezydent Lech Wałęsa.

Pomnik składa się z ponad 40-metrowej figury Matki Bożej (ok. 40,6 m) stojącej na 15-metrowym postumencie w kształcie korony. Korona pełni jednocześnie funkcję tarasu widokowego, z którego roztacza się panorama okolicznych pól, jezior i lasów. Całość wykonano z betonu (szacunkowo dziesiątki tysięcy ton, w tym specjalistyczny beton kolorowy). Figura przedstawia Maryję z otwartymi ramionami, w geście zapraszającym i obejmującym. Projekt stworzył rzeźbiarz Adam Jakub Matejkowski z Płowęża, który przygotował model w skali i pomógł w wyborze lokalizacji.

Dla porównania: Chrystus Zbawiciel w Rio de Janeiro mierzy około 38 metrów (wraz z postumentem), a pomnik Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie – około 52–53 metrów łącznie z kopcem. Konotopski monument przewyższa obie te konstrukcje, choć ustępuje światowemu rekordowi – ponad 98-metrowej Wieży Pokoju (Matka Całej Azji) na Filipinach.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Konotopie to miejscowość licząca zaledwie około 120–150 mieszkańców, położona przy drodze krajowej nr 10, kilkadziesiąt kilometrów od Torunia i Włocławka. Pomnik stanął na polu, w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Kaplica z niewielką, otaczaną kultem figurą Maryi Bolesnej działała tu od dekad; małżeństwo Karkosików już wcześniej sfinansowało jej odbudowę i rozbudowę (m.in. w 2011–2012 roku). Miejsce ma więc wieloletnią tradycję pielgrzymkową – biskup włocławski Krzysztof Wętkowski podkreślał podczas uroczystości, że „to nie jest zwykłe miejsce, lecz przestrzeń uświęcona modlitwami pielgrzymów”.

Inicjatorami i wyłącznymi fundatorami całego przedsięwzięcia są Grażyna i Roman Karkosikowie – lokalni mieszkańcy (mieszkają w zabytkowym pałacu kilka kilometrów dalej), znani przedsiębiorcy. Roman Karkosik, jeden z najbogatszych Polaków (kontrola nad grupą Boryszew i innymi spółkami), dorobił się majątku przede wszystkim w latach 90. i na początku XXI wieku poprzez inwestycje giełdowe i przemysłowe. Małżeństwo prowadzi bardzo dyskretny tryb życia i rzadko udziela wywiadów.

Według relacji Grażyny Karkosik pomnik jest wyrazem wdzięczności za ocalenie życia męża. Lekarze mieli nie dawać mu dużych szans, a wyzdrowienie potraktowano jako cud. „Ten pomnik to podziękowanie” – mówiła fundatorka. Inwestycja kosztowała według różnych szacunków od 70–90 do około 100 milionów złotych. Budowa trwała około 13–18 miesięcy; prace ruszyły na dobre w 2025 roku (pozwolenie na budowę wydano jesienią 2024). Fundatorzy zapowiadają, że konstrukcja ma przetrwać minimum 300 lat.

Uroczystość 15 sierpnia

Program dnia był bogaty. Około 11:15 rozpoczęła się modlitwa różańcowa, potem powitanie gości. O godzinie 12:00 biskup Krzysztof Wętkowski celebrował Mszę świętą, po której nastąpiło symboliczne poświęcenie monumentu i pamiątkowej tablicy umieszczonej wewnątrz. W dalszej części programu przewidziano wystąpienia oficjalne oraz występ Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”. Kulminacyjnym, widowiskowym elementem był przelot helikopterów, z których sypano płatki czerwonych róż na figurę i zgromadzonych.

Biskup w homilii mówił o Maryi, która „kieruje nas ku Bogu”. Podkreślał, że wielu współczesnych ludzi „patrzy tylko na ziemię i koncentruje się na sobie”, podczas gdy monumentalna figura zaprasza, by „wznieść wzrok ku górze, ku Bogu i niebu”. Nawiązał też do lokalnej tradycji kultu Matki Bożej Bolesnej oraz do tego, że diecezja włocławska związana jest z św. Faustyną Kowalską, apostołką Bożego Miłosierdzia.

Lech Wałęsa, który uczestniczył w uroczystości, napisał później w mediach społecznościowych, że grzesznicy proszą Matkę Bożą Miłosierną o opiekę nad całym narodem. Wcześniej miał też powiedzieć, że swoją drogę „zaczynał z Matką Bożą i z Matką Bożą kończy”.

Władze gminy Kikół i mieszkańcy Konotopii wiążą z pomnikiem duże nadzieje turystyczne i gospodarcze. Liczą, że miejsce stanie się znaczącym punktem pielgrzymkowym i atrakcją przyciągającą odwiedzających z całej Polski (i nie tylko), co ożywi lokalną przedsiębiorczość – gastronomię, noclegi, sprzedaż pamiątek. Teren jest bezpłatnie udostępniany (w sezonie wiosenno-letnim dłużej, zimą krócej). Już przed oficjalnym otwarciem figura przyciągała ciekawskich i pielgrzymów.

Nie zabrakło jednak krytyki. Część komentatorów i niektórych duchownych (m.in. dominikanin o. Paweł Gużyński) nazywała projekt „dziwactwem religijnym”, „potworkiem w szczerym polu” czy „King Kongiem”, porównując go do złotego cielca i wskazując na gigantomanię oraz pytanie, czy wielkie pomniki są odpowiedzią na kryzys wiary i sekularyzację. Pojawiały się też głosy o „kupowaniu przychylności Boga” i krytyka skali wydatków w kontekście innych potrzeb społecznych. Z drugiej strony lokalna społeczność i wielu wiernych przyjęli monument entuzjastycznie jako świadectwo wiary i hojności.

Odsłonięcie następuje w czasie, gdy wpływ Kościoła katolickiego na życie publiczne w Polsce systematycznie słabnie, a frekwencja w kościołach – zwłaszcza wśród młodszych pokoleń w miastach – spada. Jednocześnie sanktuaria maryjne (Jasna Góra, Licheń, Gietrzwałd i inne) nadal przyciągają miliony. Konotopska figura wpisuje się w polską tradycję wznoszenia monumentalnych znaków wiary (Świebodzin, wcześniejsze realizacje), ale też w prywatną pobożność i akt dziękczynienia konkretnych ludzi.