Sporo kibiców lekkiej atletyki narzekało w czasie sezonu na słabość królowej sportu w Polsce. Zgadzam się. Nie są to tłuste lata, ale jak w Biblii napisano: po siedmiu latach tłustych przechodzi siedem lat chudych itd.
Myślę, że nie jest tak źle, ale przecież nikogo nie przekonam.
Sezon dobiega końca.
Zakończyła się kolejna Diamentowa Liga i w finałowym wydaniu reprezentanci Polski wręcz zachwycili. 5 osób zakwalifikowało się do finałów: Natalia Bukowiecka w biegu na 400 m, Klaudia Kazimierska w biegu na 1500 m, Pia Skrzyszkowska w biegu na 100 m ppł oraz dwóch mężczyzn: Mateusz Kołodziejski w skoku wzwyż i Dawid Wegner w rzucie oszczepem. Jakkolwiek kwalifikacje kobiet były do przewidzenia, dwaj panowie nas całkowicie zaskoczyli. Ba – nawet bardziej zaskoczyli bardzo dobrymi wynikami na zawodach.
Mateusz Kolodziejski zwyciężył jako drugi Polak w historii. Poprzednim był trzykrotny mistrz dysku, Piotr Małachowski. Wegner w swoim występie ustanowił rekord życiowy i zajął drugie miejsce. Również ogromna niespodzianka! Natalia Bukowiecka jest już chyba zmęczona sezonem i zajęła w swojej konkurencji 7. miejsce.
Pia Skrzyszowska spisała się dobrze, ale konkurencja jest ogromna na tych płotkach. Zajęła 6. miejsce.
Największym odkryciem sezonu jest Klaudia Kazimierska. Specjalizuje się w biegu na 1500 m i ma bardzo ciekawy życiorys.
Postanowiła w wieku 21 lat przenieść się do USA. Do Eugene, w stanie Oregon, do stolicy amerykańskiej lekkiej atletyki. Odrzuciła wszelkie polskie wzorce, datujące się często jeszcze do ubiegłego wieku, i skoczyła w nieznane. Studiowała matematykę, trenowała i zapuszczała korzenie w amerykańskiej glebie przez 3–4 lata. Teraz zbiera owoce tego poświęcenia i odwagi.
Wygrała finał! Nie tylko ten finał wygrała, ale także z wynikiem 3:54.05 min ustanowiła nowy rekord Polski, rekord mitingu i najlepszy wynik sezonu na świecie. Niesamowita sprawa.
Za tydzień ostatnie zawody lekkoatletyczne. Nazywają się „The World Athletics Ultimate Championship” i są rozgrywane po raz pierwszy w historii. W Budapeszcie. Dla zwyciężców czekają naprawdę wielkie nagrody pieniężne. Trzymajmy kciuki.
Innym wydarzeniem polskim lub polonijnym był przyjazd Roberta Lewandowskiego ze swą nową drużyną MLS Chicago Fire do Toronto. Niby nic tak niezwykłego, ale Polonia w GTA się zmobilizowała na jego przyjazd i osobiście oglądałem to prawie królewskie powitanie. Robert Lewandowski jest największym objawieniem w polskiej piłce w historii i oczywiście zasługuje na takie przyjęcie. Sam się zresztą odpłacił na bieżąco kontaktami z widownią, która prawie szalała przy każdym jego dotknięciu piłki.
Lewandowski nie zawiódł. Strzelił bramkę, asystował przy drugiej i całe widowisko piłkarskie na stadionie BMO w Toronto było chyba największym akcentem polonijnego piłkarstwa w tym sezonie. Należy wspomnieć o obecności najlepszej i największej polonijnej akademii piłkarskiej w GTA, Lakeshore United, która przygotowała potężny baner powitalny, który zadziwił wszystkich obecnych na boisku i przed telewizorami.
Fajny weekend, nie ma co mówić.

































































