Królewska Kanadyjska Policja Konna (RCMP/GRC) testuje algorytmy rozpoznawania twarzy na policyjnych zdjęciach bookingowych zebranych przez służby z całego kraju. Chodzi o ocenę, czy technologia mogłaby w przyszłości działać jako ogólnokrajowa usługa identyfikacyjna dla policji.

Informacja nie padła na konferencji prasowej. Znalazła się w planie departamentalnym RCMP na rok budżetowy 2026–27, w części dotyczącej służb kryminalistycznych i identyfikacyjnych.

Formacja „będzie współpracować z wieloma dostawcami, aby przejrzeć zdjęcia bookingowe zebrane od organów ścigania w Kanadzie pod kątem potencjalnego przyszłego wykorzystania technologii rozpoznawania twarzy jako Krajowej Służby Policyjnej”. Konkurencyjne algorytmy mają być badane pod względem jakości, wydajności, dokładności i uprzedzeń demograficznych w kontekście kanadyjskim. Policja zapewnia, że obowiązują protokoły bezpieczeństwa i wymogi ustawy o ochronie prywatności (Privacy Act).

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Tyle oficjalny dokument. Reszta to czarna dziura. Plan nie wymienia firm biorących udział w testach, nie podaje liczby zdjęć i nie precyzuje, które służby przekazały materiał. Juno News, które jako pierwsze nagłośniło fragment planu, podkreśla właśnie ten brak przejrzystości.

Kontekst jest cięższy niż suchy punkt w planie budżetowym.

W 2021 r. federalny komisarz ds. ochrony prywatności, Daniel Therrien, uznał, że RCMP naruszyła Privacy Act, korzystając z oprogramowania amerykańskiej firmy Clearview AI. Narzędzie porównywało zdjęcia z bazą ponad trzech miliardów wizerunków ściągniętych z internetu bez zgody osób na zdjęciach. Therrien napisał wtedy, że przeszukiwanie ogromnych zbiorów osób, wobec których nie ma nawet podejrzenia przestępstwa, stanowi „poważne naruszenie prywatności”. Instytucja państwa nie może — stwierdził — zbierać danych od podmiotu, który sam zebrał je nielegalnie.

Śledztwo ujawniło też lukę w nadzorze: RCMP nie potrafiła satysfakcjonująco wyjaśnić celu większości wyszukiwań. Po raporcie powstał National Technology Onboarding Program (NTOP) — wewnętrzny mechanizm oceny nowych narzędzi operacyjnych, w tym technologii inwazyjnych i opartych na sztucznej inteligencji.

Obecny test formalnie idzie inną drogą niż Clearview. Zamiast zdjęć z Facebooka i Instagrama ma korzystać z policyjnych zdjęć bookingowych — wizerunków robionych przy zatrzymaniu, zwykle na podstawie federalnej Identification of Criminals Act. To nie jest baza przypadkowych przechodniów. To też nie jest baza wyłącznie skazanych: trafiają do niej osoby aresztowane, także te, które później nie zostaną skazane.

RCMP od kilku lat rozróżnia dwa zastosowania.

Face matching — porównywanie i grupowanie twarzy w legalnie zebranym materiale dowodowym (setki tysięcy zdjęć i filmów) — formacja już stosuje. Nie służy do wskazywania tożsamości nieznanej osoby.

Facial identification — automatyczne przeszukiwanie „obrazu sondy” nieznanej osoby w bazie znanych wizerunków — to dopiero planowany krok. Własny dokument NTOP mówi wprost, że GRC przewiduje użycie technologii identyfikacyjnej w przyszłości, do namierzania sprawców i ofiar. Teraz, według tych samych materiałów, formacja ogranicza się do matchingu na materiale z konkretnego śledztwa.

Test na zdjęciach bookingowych z całej Kanady to most między tymi dwoma etapami: sprawdzenie, czy algorytmy komercyjne nadają się do ogólnokrajowej usługi identyfikacyjnej.

Rozpoznawanie twarzy na mugshotach nie jest w Kanadzie nowością. Regionalne służby w Ontario — m.in. York, Peel i Halton — korzystają z systemów (w tym technologii IDEMIA) porównujących zdjęcia ze scen przestępstw z wspólną pulą bookingową liczącą ok. 1,6 miliona wizerunków i tatuaży. Policje te zastrzegają, że nie prowadzą nadzoru w czasie rzeczywistym, nie skanują tłumów i traktują wynik algorytmu wyłącznie jako trop, który musi ocenić przeszkolony analityk.

RCMP celuje wyżej: w warstwę krajową, analogiczną do tego, czym dla odcisków palców jest federalne repozytorium kartotek. Stąd język planu: „National Police Service”.

Równolegle inne formacje idą jeszcze dalej. Policja w Edmonton testowała już kamery nasobne z rozpoznawaniem twarzy na liście osób oznaczonych jako wysokie ryzyko — to inny model niż retrospektywne porównywanie mugshotów i budzi ostrzejszy sprzeciw obrońców prywatności.

Najważniejsze pytania nie znalazły się w planie:

  • Które firmy dostarczają algorytmy i czy po teście zachowają kopie lub wektory twarzy?
  • Ile zdjęć jest w zbiorze testowym i czy obejmuje osoby uniewinnione, sprawy młodzieżowe, wnioski o zniszczenie wizerunku?
  • Czy test obejmuje wyłącznie identyfikację post factum, czy także przygotowanie pod system zbliżony do live recognition?
  • Kto — poza samą GRC — oceni wyniki badań nad biasem rasowym, wiekowym i płciowym „w kontekście kanadyjskim”?

RCMP odpowiada na to ogólnikiem o Privacy Act i zabezpieczeniach danych testowych. Po sprawie Clearview to za mało, by zamknąć debatę. Algorytm rozpoznawania twarzy jest tylko tak legalny, jak legalna jest baza, na której go uczą i z którą go porównują. Tym razem baza ma być policyjna, a nie ściągnięta z internetu. Nadal jednak jest biometryczna, scentralizowana i — na razie — nieprzejrzysta co do skali.