Kanadyjski hutniczy potentat Stelco Holdings ogłosił w poniedziałek, 28 września 2026 r., że na czas nieokreślony wstrzyma operacje walcowni zimnej oraz linii powlekanych (m.in. cynkowanych) w zakładzie Hamilton Works. Wygaszanie produkcji ma rozpocząć się około 9 października.
Decyzja — określona przez spółkę jako „nieszczęśliwa, ale konieczna, by zapewnić przetrwanie Stelco” — jest bezpośrednim skutkiem amerykańskich ceł na stal i aluminium z Kanady, które sięgają nawet 50 proc. Wiceprezes ds. sprzedaży Frédéric Fafard napisał w notatce do klientów i pracowników, że rynek wyrobów walcowanych na zimno i ocynkowanych skurczył się w sposób „trwały i nie do utrzymania”. Do drugiego kwartału 2026 r. popyt w tradycyjnych rynkach Stelco spadł o niemal 25 proc. względem średniej z 2024 r.; w samej Kanadzie — o około 10 proc.
Związek United Steelworkers Local 1005 potwierdził, że zwolnienia obejmą około 350 hutników w Hamilton. Firma mówi o wpływie na nawet 500 osób łącznie w Hamilton i Lake Erie Works. Prezydent lokalnego związku Ron Wells podkreślił, że zwolnienia mają iść według stażu, ale „Boże Narodzenie nie jest daleko, a nikt nie wie, jak długo to potrwa. Ludzie się boją. Nie dziwię im się”. Wells dodał, że związek jest „bardzo rozczarowany”: gdy amerykański koncern Cleveland-Cliffs kupował Stelco jesienią 2024 r. za 3,4 mld CAD, obiecywał utrzymanie liczby etatów związkowych.
Produkcja nie znika — przesuwa się nad Jezioro Erie
Stelco zapewnia, że całkowity tonaż wytwarzanej stali się nie zmniejszy. Zmieni się mix produktowy: więcej będzie blachy walcowanej na gorąco, mniej wyrobów wykańczanych. Produkcja ma być skoncentrowana w nowocześniejszym, zintegrowanym zakładzie Lake Erie Works w Nanticoke. Część zwolnionych z Hamilton ma dostać oferty pracy tam — spółka mówi o „znaczącej liczbie”, ale nie podaje precyzyjnych liczb.
Zakład w Hamilton od lat pełnił głównie rolę linii wykańczającej. Lokalne relacje wskazują, że podczas wygaszania walcowni zimnej i linii powlekanych przy życiu ma pozostać m.in. koksownia.
Cła i import, których Kanada nie zdołała zneutralizować
Źródłem kryzysu są cła sekcji 232 wprowadzone przez administrację Donalda Trumpa (rozporządzenie wykonawcze z czerwca 2025 r.). Stelco przyznaje, że kanadyjskie środki ochronne ograniczyły import ogółem, ale „wolumeny importu wciąż są na poziomie, który nie pozwala zasypać luki powstałej przez kryzys handlowy”. Część odbiorców — zwłaszcza z motoryzacji — sama odczuwa skutki wojny taryfowej, więc popyt na droższe wyroby wykańczane spadł dwustronnie: w USA i w kraju.
Akcje macierzystego Cleveland-Cliffs spadły w poniedziałek o około 8 proc. Firma obiecuje monitorować sytuację handlową i „oceniać status operacji, gdy warunki się poprawią”. Na razie jałowy bieg jest „na czas nieokreślony”.
Dla Hamilton — miasta, które od pokoleń nazywa się Steel City — to kolejny ubytek w hutniczym rdzeniu. Dwa wielkie zakłady, Stelco i ArcelorMittal Dofasco, wciąż stoją nad zatoką, ale ich skala i charakter systematycznie się kurczą.


































































