Białoruski potas wraca do Ameryki. Pierwsza partia od czterech lat płynie do Nowego Orleanu

Piętnastego września w rosyjskim porcie Bronka pod Petersburgiem Białoruska Kompania Potasowa załadowała 30 tysięcy ton granulowanego chlorku potasu na statek pod banderą Wysp Marshalla. Według danych agencji cenowej Argus i śledzenia ładunków platformy Kpler jednostka ma rozładować towar w porcie Nowego Orleanu 14 października. To pierwsza dostawa białoruskich nawozów potasowych do Stanów Zjednoczonych od czterech lat i pierwszy fizyczny skutek złagodzenia amerykańskich sankcji na branżę, która przez lata była jednym z głównych źródeł dewiz  rządu Alaksandra Łukaszenki.

Partia jest niewielka. Stany Zjednoczone sprowadziły w ubiegłym roku około 5,6 miliona ton potasu w przeliczeniu na tlenek potasu i wciąż są uzależnione od importu w około 92 procentach. Trzydzieści tysięcy ton to ułamek procenta rocznego zapotrzebowania. Symbolika jest jednak większa niż tonaż. Między 2017 a 2021 rokiem Białoruś wysyłała do USA średnio 635 tysięcy ton rocznie i pokrywała około 5 procent amerykańskiego popytu. Po sankcjach z 2021 roku ten kanał zamarł. Teraz został otwarty na nowo.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Waszyngton nałożył restrykcje na białoruski przemysł potasowy w 2021 roku, po stłumieniu protestów z 2020 roku. Unia Europejska poszła dalej: od lutego 2022 roku Białoruś nie może korzystać z litewskiego portu w Kłajpedzie, najkrótszej drogi na morze. Eksport poszedł koleją przez Rosję, a głównymi odbiorcami stali się Chiny, Brazylia i Indie.

Zmiana przyszła z Waszyngtonu, nie z Brukseli. W grudniu 2025 roku, po uwolnieniu 123 więźniów — wśród nich noblisty Alesia Bialackiego i Marii Kalesnikawej — Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu wydało licencję generalną zezwalającą na transakcje z Biełaruśkalijem, Białoruską Kompanią Potasową i spółką Agrorozkvit.  W marcu 2026 roku OFAC skreślił Biełaruśkalij i Białoruską Kompanię Potasową z listy sankcyjnej. Za pośrednictwem specjalnego wysłannika Donalda Trumpa, Johna Coale’a, w kolejnych miesiącach zwolniono łącznie kilkuset więźniów.

Łukaszenka mówił o tym otwarcie. Jedenastego września oświadczył, że Mińsk zaczął już sprzedawać nawozy amerykańskim firmom, ale dodał, że wolnych wolumenów na ten rok nie ma — kontrakty są zawarte — i zażądał zwrotu 43–44 milionów dolarów zamrożonych w Citibanku z wcześniejszych dostaw. Dwadzieścia pierwszego września Trump napisał w mediach społecznościowych, że Stany pracują nad „wielką umową” na białoruski nawóz, który ma być „znacznie tańszy” niż potas z Kanady.

Kanada w latach 2021–2024 dostarczała około 79 procent amerykańskiego importu potasu. Dostawy idą koleją przez granicę, prosto do środkowo-zachodnich stanów zbożowych. Białoruski ładunek, jak większość importu spoza Ameryki Północnej, wpływa do Zatoki Meksykańskiej i stamtąd rozchodzi się barkami po Missisipi.

Białoruś wydobyła w 2025 roku około 6 milionów ton potasu i jest czwartym producentem na świecie, za Kanadą (około 15 milionów), Rosją (10 milionów) i Chinami (6,3 miliona). Około 27 procent białoruskiego handlu potasem idzie do Chin.

Unia Europejska sankcji nie zdjęła. Litwa zapowiedziała, że nie otworzy Kłajpedy; restrykcje obowiązują co najmniej do lutego 2027 roku. Przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Remigijus Motuzas mówił wprost, że ponowne puszczenie białoruskiego potasu przez litewski port byłoby wsparciem dla reżimu. Dlatego ładunek do Nowego Orleanu wyszedł z Bronki, nie z Bałtyku. To trasa dłuższa i droższa: białoruski surowiec jedzie koleją do rosyjskiego portu, konkuruje o nabrzeże ze zbożem, węglem i rosyjskim potasem, a potem płynie przez Atlantyk.