Były szef niemieckiego wywiadu zagranicznego August Hanning został we wtorek rano aresztowany pod zarzutem szpiegostwa i próby zdrady stanu. Prokuratura federalna nie wskazuje jednak, dla jakiego państwa miał działać. Niemieckie media, które rozpracowały sprawę, piszą że nie chodzi o Rosję. Choć jako były szef niemieckiego wywiadu (BND) był wielokrotnie łączony z prorosyjską polityką rządu Gerharda Schrödera, a po odejściu ze służby utrzymywał relacje biznesowe z Rosją, oficjalne śledztwa nie wykazały, aby dopuścił się szpiegostwa na rzecz Moskwy.

Hanning, dziś 80-letni, kierował Bundesnachrichtendienstem od grudnia 1998 do końca listopada 2005 roku, za kanclerstwa Gerharda Schrödera i na początku rządów Angeli Merkel. Potem, do listopada 2009, był sekretarzem stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych. Po odejściu ze służby pracował jako prywatny doradca do spraw bezpieczeństwa.

We wtorek 6 października 2026 roku funkcjonariusze Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) zatrzymali go na podstawie nakazu sędziego śledczego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Razem z nim aresztowano Manfreda D., jego dawnego szefa biura, który później, do wiosny 2026 roku, pracował w sztabie kierownictwa BND. Zatrzymania nastąpiły w powiecie Steinfurt w Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie Hanning mieszka w Nordwalde koło Münster, oraz w bawarskim powiecie Bad Tölz-Wolfratshausen. Przeszukania objęły też lokale w Berlinie.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Generalny prokurator federalny zarzuca Hanningowi landesverräterische Ausspähung, czyli wywiad zdradziecki, rozpoznawanie tajemnic państwowych, usiłowanie zdrady stanu oraz działalność agenturalną na rzecz obcego wywiadu. Manfredowi D. postawiono zarzut pomocnictwa.

Według prokuratury obaj mieli się umówić już wiosną 2010 roku, pięć lat po odejściu Hanningsa ze stanowiska. Manfred D. miał za pieniądze dostarczać byłemu szefowi materiały z BND. Przez lata miało to być około dwóch tysięcy dokumentów, w tym materiały tajne, przeznaczone wyłącznie do użytku wewnętrznego służby, oraz opracowania przygotowywane na odprawy wywiadowcze w urzędzie kanclerskim. Część z nich, jak ustaliły WDR, NDR i „Süddeutsche Zeitung”, dotyczyła między innymi irańskiego programu jądrowego i armii rosyjskiej, a także informacji pochodzących od służb partnerskich.

W jednym przypadku Hanning miał na podstawie tych materiałów sporządzić analizę dla oficera obcego wywiadu. Prokuratura zaznacza, że nie wiadomo, czy dokument w ogóle dotarł do adresata. Osobno zarzuca mu wieloletni bliski kontakt z przedstawicielem innego obcego wywiadu, któremu przekazywał informacje polityczne, częściowo oparte na materiałach od Manfreda D.

Które to służby, Karlsruhe nie podaje. Reuters, powołując się na ustalenia „Süddeutsche Zeitung”, pisze, że sprawa nie dotyczy Rosji. To samo przekazują Tagesschau oraz dziennikarze WDR i NDR: analiza dla obcego wywiadu nie była przygotowywana dla Moskwy. „Die Welt” przypomina jedynie, że w kręgach bezpieczeństwa od lat krążyły podejrzenia, iż Hanning mógł być źródłem rosyjskiego wywiadu. To tło, nie treść obecnego aktu oskarżenia.

Śledztwo nie zaczęło się od kontrwywiadu. We wrześniu 2025 roku prokuratura w Hamburgu przeszukała dom i biura Hanningsa w sprawie porwania dziecka przedsiębiorczyni Christiny Block. Hanning i inny emerytowany urzędnik mieli w 2022 roku przyjąć od niej zlecenie związane z uprowadzeniem dziecka. Przy tej rewizji znaleziono materiały, które w maju 2026 roku trafiły do prokuratury federalnej. Dalej sprawę prowadziła ona wspólnie z BND i BKA.

Rząd federalny odmówił komentarza, powołując się na trwające postępowanie. Obaj zatrzymani mają stanąć przed sędzią śledczym. Hanningowi grozi proces o jedną z najcięższych kategorii przestępstw przeciwko państwu w niemieckim kodeksie karnym. Na razie jest to stan podejrzenia, nie wyrok.

Sprawa i tak uderza w wiarygodność BND. Jeśli zarzuty się potwierdzą, oznacza to, że przez ponad dekadę człowiek, który sam stał na czele niemieckiego wywiadu zagranicznego, kupował od czynnego pracownika służby tajne dokumenty i co najmniej raz próbował je spożytkować na rzecz obcej służby. Której, Berlin na razie nie mówi.