poniedziałek, Grudzień 9, 2019
Strona główna Tagi Wandarat

Tag: wandarat

Wandarat: W pociągach… pociągami jechałam

Do Warszawy jechałam w przedziale na 8 osób. Panie jechały do sanatorium, jeden pan. Poznali się już wcześniej, właśnie w sanatorium i już teraz...

Wandarat: Listopad, a ja w Polsce

Piękne jest to nasze święto 1 listopada, tęskniłam za nim, gdy byłam w tym czasie w Niemczech. Święto to jest ku czci wszystkich chrześcijan,...

Wandarat: Kleszcz

Wczoraj byliśmy na grzybach, ubrani, jak na październik, ale robiło się ciepło, więc zakasałam rękawy. Potem w domu, wszystko ok. Zajęta byłam oporządzaniem grzybków....

Wandarat: Urodzaj grzybów w Polsce

Wczoraj szliśmy do marketu, było już ciemnawo i pogoda zupełnie inna, niż tego lata. Mieliśmy już dość upałów, a teraz tęsknimy za słońcem. Wzięłam...

Wandarat: Zabłąkane dziecko

Nad ranem śniła mi się nasza wnuczka. Ta najmłodsza, która zobaczę dopiero za rok. Mieszka ona z rodzicami bardzo daleko. Śniło mi się, że przyjechałam...

Poczta z numeru 34/2019

Szanowny Panie Andrzeju, W ostatnim 33 numerze “Gońca” przeczytałem ponownie z wielkim zainteresowaniem Pański wywiad przeprowadzony z śp. p. por. Tadeuszem Siemiątkowskim już przed 26...

wandarat: Interesują mnie zioła…

Byłam z mężem  u lekarza. Wyszedł stamtąd człowiek z bolącym kręgosłupem Zagadnęłam go na chodniku, chcąc mu podać numer telefonu kręgarki.  Opowiedział swoją całą...

Wandarat: To było wyganianie Polaków z Polski

Polska się zmieniła, coraz więcej dzieci i to szczęśliwych dzieci.  Jeszcze kilka lat temu przyjeżdżałam  z Niemiec i dziwiłam się -  na ulicy rzadko...

Wandarat: Życie jak w Madrycie

Opiszę dzisiejszy dzień, jeziorny dzień, bo spędzony nad jeziorem, w Polsce. Jezioro jest w lesie i musimy do niego jechać 10 km samochodem. Po drodze brak tłoku, czasem jakaś ciężarówka goni w kierunku Niemiec, ale rzadko.

Opieka nad kolejnym panem starszym niemieckim

Jeżdżę do opieki do Niemiec od roku 2009, w ostatnie dwa lata było trochę przerw. Opiekowałam się w Polsce moja mamą, a teraz wyjechałam...