Szanowny Panie Andrzeju,
W ostatnim 33 numerze “Gońca” przeczytałem ponownie z wielkim zainteresowaniem Pański wywiad przeprowadzony z śp. p. por. Tadeuszem Siemiątkowskim już przed 26 laty, temat, jak sądzę wciąż aktualny. Chciałbym poruszyć zjawisko ignorowania przez zamilczanie, wręcz zwalczanie idei narodowej, a w tym działalności Narodowych Sił Zbrojnych powstałych na gruncie Obozu Narodowo Radykalnego, zdelegalizowanego przez Sanację i to zwalczanie ruchu narodowego trwa do dziś, mimo rządów “dobrej zmiany”, rządów zwanych jak na ironię prawicowymi, a w jakże smutnej, polskiej rzeczywistości jest to kontynuacja rządów postkomunistycznych zrodzonych przez układ okrągłostołowy. Niebawem, bo w październiku odbędą sie demo(no)kratyczne wybory (bez wyboru). Najprawdopodobniej ciąg dalszy tej (nie tylko polskiej specyfiki) szopki będzie kontynuował PiS dzięki szerokiemu rozdawnictwu pieniędzy polskiego podatnika. A po czterech latach “wyborcy” wy(p)iorą ponownie PO, albo jakieś inne antypolskie polityczne badziewie.
Ta cała polityczna farsa ogólnoświatowa pt. demokratyczne wybory-upiory przypomina akwarium pełne rybek, płynących chyżo raz do jednego, a raz do drugiego rogu akwarium, gdzie aktualnie właściciel akwarium sypie rybkom dafnie.
Dlatego tak ważna jest, choćby tylko pobieżna znajomość Pani Histori, żeby zrozumieć dlaczego wciąż musimy obchodzić rocznice klęsk narodowych w przeciwieństwie do chwalebnych zwycięstw (zamilczanych na amen), albo wspominanych półgębkiem. Dlatego ciągle żywy jest obywatel Piłsudski (niczym “wiecznie żywy” tow.Lenin), a nie np. Roman Dmowski, gen. Rozwadowski i dowódcy zwycięskich powstań i bitew.
Nihil novi wobec tego co nam szykują zakulisowi rzadcy świata! Apokalipsę o smaku waniliowych lodów.
Milosz Ptak


dotyczy: wandrat@wp.pl “Interesują mnie zioła” str. 13
Szanowna Pani,
Ze wzruszeniem i sentymentem przeczytałem Pani esej “O ZIOŁACH’, które mnie też zainteresowały, ale nie są dla mnie rdzeniem Pani przesłania. A jest nim Pani walka, wysiłek, poświęcenie, determinacja dla dobra własnej rodziny. Rozrzewiam się bo, mam już osiemdziesiąt osiem lat, a Pani walka przypomina mi nasza świętą matkę Helenę (1900-2003) dzięki której przeżyliśmy Drugą Wojnę (1939-1945), a później b. ciężkie materialnie lata po II-giej Wojnie. Pięknie i pożytecznie, że Pani to spisała swoje doświadczenia a p. A. Kumor opublikował w GOŃCU. Radzę dokumentować doświadczenia własnego życia i innych, jako że VOX AUDITA PERIT, LITTERA SCRIPTA MANENT.
Pozdrawiam i życzę zdrowia i powodzenia.

Z poważaniem, Włodzimierz Sokołowski z Kanady