Umiesz­cze­nie bli­skiej oso­by w pro­fe­sjo­nal­nej pla­ców­ce opie­kuń­czej może być naj­lep­szym roz­wią­za­niem dla Polo­nii z całe­go świa­ta, bory­ka­ją­cej się z pro­ble­mem pozo­sta­wio­nych w Ojczyź­nie sędzi­wych rodziców.

Spo­łe­czeń­stwa zachod­nie sta­rze­ją się, a sta­ty­sty­ki demo­gra­ficz­ne piku­ją w dół. Już za 15 lat co czwar­ty Euro­pej­czyk będzie eme­ry­tem. Tym samym wzro­śnie licz­ba osób wyma­ga­ją­cych opie­ki zewnętrz­nej, rów­nież hospi­cyj­nej. I choć obec­nie w domach opie­ki w Pol­sce prze­by­wa ok. 100 tys. senio­rów, nasze poko­le­nie ma szan­sę powięk­szyć tę licz­bę do 4 mln. Pomi­mo tych pro­gnoz, w Pol­sce od lat bra­ku­je publicz­ne­go, spój­ne­go sys­te­mu opie­ki senio­ral­nej, przede wszyst­kim dłu­go­ter­mi­no­wej i opar­tej na spe­cja­li­stycz­nych for­mach reha­bi­li­ta­cji geria­trycz­nej. Nie­wy­dol­na opie­ka spo­łecz­na nie jest w sta­nie zagwa­ran­to­wać wszyst­kim potrze­bu­ją­cym sta­łej usłu­gi opie­kuń­czej, zaś do pań­stwo­wych domów spo­koj­nej sta­ro­ści lata­mi cze­ka dłu­ga kolej­ka chęt­nych. Na szczę­ście na tę sytu­ację zare­ago­wał rynek pry­wat­ny, ofe­ru­jąc senio­rom wyso­ki i róż­no­rod­ny poziom opie­ki, a ich bli­skim — poczu­cie speł­nio­ne­go obo­wiąz­ku wobec sędzi­wych dziad­ków czy rodziców.

Rynek senio­ral­ny obu­dził się do życia
Sta­rze­ją­ce się spo­łe­czeń­stwo to rów­nież sta­rze­ją­ca się rodzi­na i koniecz­ność pod­ję­cia opie­ki nad senio­rem w sze­ro­kim zakre­sie. Defi­cy­to­wi rzą­do­wych roz­wią­zań sys­te­mo­wych w sukurs przy­szedł rynek. To dzię­ki środ­kom pry­wat­nych inwe­sto­rów, pożycz­kom zacią­gnię­tym przez przed­się­bior­ców oraz ini­cja­ty­wie zapa­lo­nych, peł­nych empa­tii i pomy­słów ludzi powsta­ła nowa jakość na ryn­ku senio­ral­nym – sieć wzo­ro­wo funk­cjo­nu­ją­cych pry­wat­nych pla­có­wek opie­kuń­czych. W całej Pol­sce dzia­ła ich już kil­ka­set, w każ­dym prak­tycz­nie zakąt­ku kra­ju. To ich wła­ści­cie­le i pra­cow­ni­cy zmie­nia­ją powo­li, choć sku­tecz­nie, świa­do­mość Pola­ków na temat opie­ki geria­trycz­nej i potrzeb emo­cjo­nal­nych ludzi star­szych. Udo­wad­nia­ją, że sta­rość nie musi być samot­na i ponu­ra, i że spe­cja­li­stycz­na i tro­skli­wa opie­ka nie tyl­ko pod­no­si jakość życia, ale popra­wia zdro­wie fizycz­ne i psychiczne.
— Zde­cy­do­wa­li­śmy się otwie­rać nasze nowe domy opie­ki w naj­więk­szych pol­skich mia­stach lub w ich pobli­żu. Już w czerw­cu otwo­rzy­my nową pla­ców­kę w War­sza­wie, za chwi­lę kolej­ne w Pozna­niu, Kra­ko­wie, Gdań­sku – infor­mu­je Beata Lesz­czyń­ska, pre­zes sie­ci pla­có­wek senio­ral­nych MEDI-sys­tem. — Chce­my, żeby nasi pod­opiecz­ni pozo­sta­wa­li w cen­trum życia spo­łecz­ne­go i kul­tu­ral­ne­go, żeby ich kon­takt ze świa­tem nie ogra­ni­czał się do wyglą­da­nia przez okno. Zale­ży nam, żeby jak naj­dłu­żej cie­szy­li się życiem wśród bli­skich, zna­jo­mych i przyjaciół.

Dzie­ci wyrod­ne czy troskliwe?
Kie­dy dzi­siej­sza Polo­nia w latach 80. czy 90. opusz­cza­ła Ojczy­znę, mia­ła utrwa­lo­ny w gło­wach posęp­ny obraz ryn­ku opie­ki senio­ral­nej w Pol­sce – nie­licz­ne, pań­stwo­we „przy­tuł­ki” dla ludzi nie­do­łęż­nych, zwa­ne oschle „doma­mi star­ców”. Nie­do­fi­nan­so­wa­ne i po maco­sze­mu trak­to­wa­ne przez kolej­nych usta­wo­daw­ców, ośrod­ki zda­rza­ły się być wylę­gar­nią pato­lo­gii i ludz­kich dra­ma­tów. Umiesz­cze­nie senio­ra w takiej pla­ców­ce nie­rzad­ko wią­za­ło się z trud­nym wybo­rem pomię­dzy poczu­ciem obo­wiąz­ku wobec sta­rych rodzi­ców, a potrze­bą powro­tu do nor­mal­ne­go życia zmę­czo­nej rodzi­ny. Powszech­ny ste­reo­typ „wyrod­nych dzie­ci” powo­do­wał, że oso­by takie spo­ty­ka­ły się z napięt­no­wa­niem ze stro­ny śro­do­wi­ska sąsiedz­kie­go. Dziś publicz­ne pla­ców­ki pod­wyż­szy­ły znacz­nie stan­dar­dy opie­ki, ale wciąż jest ich nie­wy­star­cza­ją­ca licz­ba. Zaś w ogra­ni­czo­nych lokal­nie spo­łecz­no­ściach nadal panu­je prze­ko­na­nie, że zapew­nie­nie sędzi­wym się rodzi­com miej­sca, nawet w kom­for­to­wym domu senio­ra jest prze­ja­wem nie­wdzięcz­no­ści wobec nich. Powta­rza­ne zaś przy­sło­wie o tym, że „nie prze­sa­dza się sta­rych drzew” daje spo­łecz­ne przy­zwo­le­nie na samot­ną sta­rość, roz­wój nie­zdia­gno­zo­wa­nych scho­rzeń i wypad­ki pod­czas codzien­nych domo­wych czyn­no­ści. Przy nich brak regu­lar­nych cie­płych posił­ków czy świe­że­go pie­czy­wa wyda­je się bła­host­ką. Czy jed­nak kiwa­ją­cy się przez kil­ka godzin dzien­nie w oknie samot­ny, sta­ry czło­wiek fak­tycz­nie czu­je się szczę­śli­wy wyłącz­nie dla­te­go, że to jego okno i jego dom?
Sty­mu­lo­wa­nie wszech­stron­nej aktyw­no­ści jest dewi­zą kie­lec­kie­go domu senio­ra „Aktyw­ni Zawsze”. Jego miesz­kań­cy, oprócz pro­ce­dur medycz­nych, uczest­ni­czą w wie­lu for­mach tera­pii zaję­cio­wej. Część z nich jest słu­cha­cza­mi Uni­wer­sy­te­tu Trze­cie­go Wie­ku. „Stu­den­ci” mają do wybo­ru takie kie­run­ki jak infor­ma­ty­ka użyt­ko­wa i histo­ria sztu­ki z ele­men­ta­mi malar­stwa lub wzor­nic­twa.- Samot­na sta­rość jest dra­ma­tem. Wal­czy­my z nią. Wystar­czy zaj­rzeć do gale­rii na naszej stro­nie inter­ne­to­wej – mówi Dariusz Ździe­bło, dyrek­tor domu senio­ra „Aktyw­ni Zawsze”. – Zamie­ści­li­śmy w niej zdję­cia z zajęć dla naszych pod­opiecz­nych. Są uśmiech­nię­ci, spo­koj­ni i szczę­śli­wi, prze­by­wa­jąc wśród rówie­śni­ków i przy­ja­ciół, reali­zu­jąc swo­je pasje i roz­wi­ja­jąc daw­no uśpio­ne talenty.

Dobrze jak w domu? Nie, lepiej!
Pre­zen­to­wa­ne na naszych łamach ośrod­ki zapew­nia­ją swo­im miesz­kań­com warun­ki byto­we o nie­rzad­ko wyż­szym stan­dar­dzie niż mie­li we wła­snym domu. Czę­sto, jak w pod­war­szaw­skiej „Józe­fi­nie”, każ­dy pokój jest dosto­so­wa­ny do potrzeb osób nie­peł­no­spraw­nych lub obłoż­nie cho­rych. „Józe­fi­na” to pierw­szy Dom Opie­ki w Pol­sce, któ­ry prze­pro­wa­dził cer­ty­fi­ka­cję zgod­nie z wytycz­ny­mi i stan­dar­da­mi Swe­dish Care Inter­na­tio­nal oraz fun­da­cji Sti­ftel­sen Silvia­hem­met, zało­żo­nej przez Jej Wyso­kość Kró­lo­wą Szwe­cji Sylwię.
Domo­wy kli­mat panu­je w „Leśnym Domu Senio­ra” w Pia­sto­wie pod Byd­gosz­czą, któ­ry jest połą­cze­niem domu opie­ki, ośrod­ka wypo­czyn­ko­we­go wyso­kiej kla­sy i luk­su­so­we­go SPA. Oprócz pro­fe­sjo­nal­nej opie­ki medycz­nej i zaawan­so­wa­nej reha­bi­li­ta­cji pla­ców­ka zapew­ni swo­im miesz­kań­com cały sze­reg form aktyw­no­ści rucho­wej i roz­ryw­ko­wej w opcji all inc­lu­si­ve, oraz praw­dzi­wie domo­we warun­ki poby­tu. – Przy­szli miesz­kań­cy mogą wziąć udział w pro­jek­to­wa­niu wła­sne­go poko­ju, np. dobrać kolo­ry ścian czy wybrać wypo­sa­że­nie, dla­te­go umoż­li­wia­my prze­pro­wadz­kę z wła­sny­mi mebla­mi i sprzę­ta­mi – mówi Kata­rzy­na Wiśniew­ska, dyrek­tor „Leśne­go Domu Seniora”.
Jak pod­kre­śla Beata Wiśniew­ska, kie­row­nik „Wil­li Wio­sen­nej”, i ta pla­ców­ka dedy­ko­wa­na jest senio­rom, któ­rzy szu­ka­ją towa­rzy­stwa, chcą odpo­cząć od samot­no­ści, a jed­no­cze­śnie mieć poczu­cie bez­pie­czeń­stwa jakie zapew­nia odpo­wied­nia opie­ka na miej­scu. — Jeste­śmy też miej­scem przy­ja­znym zwie­rzę­tom. Wie­my, jak sil­ne wię­zi łączą senio­rów z ich zwie­rzę­cy­mi przy­ja­ciół­mi, dla­te­go nie sta­wia­my ich przed dyle­ma­tem odda­nia psa czy kota do schro­ni­ska. U nas moż­na zamiesz­kać razem ze swo­im pupi­lem – doda­je Beata Wiśniewska.

Kana­da pod Warszawą
Pol­ski rynek opie­ki senio­ral­nej wkrót­ce sko­rzy­sta z kana­dyj­skich doświad­czeń w tym wzglę­dzie. Pod War­sza­wą powsta­je Cen­trum Ori­gin Otwock, pierw­szy obiekt w Pol­sce pro­wa­dzo­ny w part­ner­stwie mię­dzy kana­dyj­skim Ori­gin Acti­ve Life­sty­le Com­mu­ni­ties a Ori­gin Pol­ska. Uro­czy­ste otwar­cie zapo­wie­dzia­no na 1 wrze­śnia 2018 roku. Nowy dom senio­ra mie­ścić się będzie w super­no­wo­cze­snym budyn­ku, zapro­jek­to­wa­nym według zasad archi­tek­tu­ry tera­peu­tycz­nej. — Spe­cjal­ną uwa­gę poświe­co­no pro­jek­to­wi wnętrz w czę­ści ofe­ru­ją­cej pro­gram Ori­gin Memo­ry­Ca­re, prze­zna­czo­ny dla osób dotknię­tych róż­ny­mi for­ma­mi demen­cji, ze szcze­gól­nym naci­skiem na cho­ro­bę Alzhe­ime­ra. Kon­fi­gu­ra­cja i wystrój wnętrz, oświe­tle­nie i kolo­ry­sty­ka mają uła­twiać orien­ta­cję oraz zmniej­szać sta­ny napię­cia, agre­sji i depre­sji – zapo­wia­da Krzysz­tof Jacuń­ski, dyrek­tor Ori­gin Polska.

Domy nie­spo­koj­nej starości
W dobrych domach senio­ra nie ma miej­sca na nudę. Część dnia wypeł­nia­ją zle­co­ne przez leka­rzy pro­ce­du­ry medycz­ne oraz zaję­cia tera­peu­tycz­ne. Ale oprócz nich w pla­ców­kach dzie­je się dużo wię­cej. Kon­cer­ty, wystę­py teatral­ne czy impre­zy wewnętrz­ne inte­gru­ją i zaspo­ka­ja­ją potrze­by psy­chicz­ne senio­rów. – Naszym pod­opiecz­nym zapew­nia­my atrak­cyj­ne for­my spę­dza­nia cza­su dzię­ki zapla­no­wa­nym akty­wi­za­cjom dosto­so­wa­nym do moż­li­wo­ści, potrzeb i pre­fe­ren­cji każ­de­go z nich. Wspól­nie upra­wia­my ogró­dek, wymie­nia­my się doświad­cze­nia­mi kuli­nar­ny­mi, roz­wi­ja­my talen­ty na zaję­ciach pla­stycz­nych i muzycz­nych, wyjeż­dża­my na wyciecz­ki, zwie­dza­my oko­li­cę. Dużo się u nas dzie­je, a senio­rzy to kocha­ją – opo­wia­da Kata­rzy­na Mro­zek, dyrek­tor Domu Senio­ra Tiliam w Zawadz­kiem na Opolsz­czyź­nie. — Two­rzy­my wspól­nie miej­sce, gdzie chce się prze­by­wać, w peł­ni dosto­so­wa­ne do potrzeb osób star­szych i nie­sa­mo­dziel­nych, zapew­nia­ją­ce spo­koj­ną, bez­piecz­ną, god­ną i szczę­śli­wą każ­dą chwilę.
– Dla naszych senio­rów orga­ni­zu­je­my przed­sta­wie­nia i kon­cer­ty i wyciecz­ki kra­jo­znaw­cze – wyja­śnia Grze­gorz Wró­blew­ski, dyrek­tor pod­war­szaw­skiej „Spo­koj­nej Przy­sta­ni”, dys­po­nu­ją­cej dwo­ma obiek­ta­mi opie­ki senio­ral­nej. – Posta­wi­li­śmy na akty­wi­za­cję kul­tu­ral­ną i spo­łecz­ną, i przy­no­si ona nie­sa­mo­wi­te efek­ty. Nasi pod­opiecz­ni regu­lar­nie uczest­ni­czą w zaję­ciach reha­bi­li­ta­cyj­nych oraz pla­stycz­nych i muzycz­nych. Pasja­mi roz­gry­wa­ją par­tyj­ki w sza­chy i war­ca­by, co nas cie­szy, ponie­waż widzi­my jak dosko­na­le pod­no­si to ich spraw­ność umy­sło­wą, sty­mu­lu­je pro­ce­sy poznaw­cze i rela­cje spo­łecz­ne. Daje im to radość, ponie­waż wie­dzą, że są w bez­piecz­nym i przy­ja­znym miejscu.

Dać jak najwięcej
Opie­ka senio­ral­na to nowa jakość na pol­skim ryn­ku, więc pla­ców­ki sta­le pozna­ją potrze­by swo­ich miesz­kań­ców i to nich dosto­so­wu­ją swo­ją ofer­tę, któ­ra cią­gle się roz­ra­sta. A to wszyst­ko – by zagwa­ran­to­wać senio­rom mak­si­mum wygo­dy i bez­pie­czeń­stwa, oraz zapew­nić pro­ce­du­ry medycz­ne spo­wal­nia­ją­ce pro­ce­sy sta­rze­nia się.
Zna­nym Polo­nii za oce­nem, a wciąż nowa­tor­skim roz­wią­za­niem są w Pol­sce osie­dla senio­ral­ne. Taką ofer­ta szczy­ci się fir­ma Senior Apart­ments z pod­war­szaw­skiej Wią­zow­ny, a mot­to jej twór­ców brzmi „Samo­dziel­nie, lecz nie samot­nie”. Osie­dle assi­sted living to dłu­go ocze­ki­wa­na w Pol­sce współ­cze­sna alter­na­ty­wa dla opie­ki domo­wej i domów opie­ki. Zapew­nia kom­plek­so­we wspar­cie osób star­szych, umoż­li­wia kon­ty­nu­owa­nie nor­mal­ne­go, samo­dziel­ne­go życia na eme­ry­tu­rze i daje człon­ko­stwo w spo­łecz­no­ści, w któ­rej moż­na żyć samo­dziel­nie, nie będąc samot­nym. — Ofe­ru­je­my kom­for­to­we apar­ta­men­ty senio­ral­ne, cało­do­bo­wą dostęp­ność opie­ku­nek, dyżur pie­lę­gniar­ski, obsłu­gę pry­wat­ne­go con­cier­ge, wyży­wie­nie i dostar­cza­nie zaku­pów oraz boga­ty pro­gram aktyw­no­ści. Jakość życia, jaką zapew­nia Senior Apart­ments jest nie­po­rów­ny­wal­na z żad­ną obec­nie dostęp­ną for­mą opie­ki dla senio­rów, a nasze ceny są kon­ku­ren­cyj­ne – pod­kre­śla Rafał Kunic­ki, Pre­zes Zarzą­du firmy.

Dale­ko, lecz wciąż w kontakcie
Per­so­nel dba o regu­lar­ne utrzy­ma­nie kon­tak­tu pomię­dzy pen­sjo­na­riu­sza­mi a ich rodzi­na­mi, nawet miesz­ka­ją­cy­mi za gra­ni­cą. Dzię­ki Inter­ne­to­wi oraz kon­tak­tom tele­fo­nicz­nym dzie­ci czy wnu­ki senio­rów są na bie­żą­co infor­mo­wa­ni o sta­nie zdro­wia i kon­dy­cji swo­ich krew­nych, zamiesz­ku­ją­cych w pla­ców­ce opie­kuń­czej. Kurio­zal­nie – to dzię­ki tro­sce kadry i opie­ku­nów rodzi­na senio­ra może poznać jego fak­tycz­ne potrze­by, któ­re czę­sto były tłu­mio­ne przez dłu­gi czas życia w samotności.
— Gdy rodzi­na senio­ra miesz­ka na innym kon­ty­nen­cie, nie może opie­ko­wać się bli­skim na miej­scu, orga­ni­za­cja opie­ki może wyda­wać się moc­no skom­pli­ko­wa­na. Nasza fir­ma ma wypra­co­wa­ne roz­wią­za­nia. Może­my pomóc w pro­ce­sie sprze­da­ży, wynaj­mu bądź zamia­ny miesz­ka­nia na doży­wo­cie. Do każ­de­go z naszych senio­rów pod­cho­dzi­my bar­dzo indy­wi­du­al­nie – pod­kre­śla Marek Kubic­ki, dyrek­tor zarzą­dza­ją­cy Medi­co­ver Senior.

Ceny i legendy
Zna­le­zie­nie dobre­go domu senio­ra to naj­lep­sze roz­wią­za­nie dla Polo­nii z całe­go świa­ta, któ­ra z róż­nych przy­czyn, naj­czę­ściej restryk­cyj­nych prze­pi­sów imi­gra­cyj­nych nie może spro­wa­dzić do sie­bie wyma­ga­ją­cych opie­ki rodzi­ców. Jed­nak, obok oba­wy o spo­łecz­ny ostra­cyzm poja­wia się dru­ga – o pieniądze.
O kosz­tach poby­tu w dobrych pla­ców­kach krą­żą legen­dy, cza­sa­mi mają­ce nie­wie­le wspól­ne­go z rze­czy­wi­sto­ścią. Ist­nie­ją oczy­wi­ście pla­ców­ki, gdzie koszt poby­tu wyno­si powy­żej prze­cięt­nej. Jed­nak zazwy­czaj śred­ni koszt zamiesz­ka­nia w pro­fe­sjo­nal­nym ośrod­ku waha się w gra­ni­cach od 3 tys. do 4,5 tys. zł i obej­mu­je wszel­kie świad­cze­nia, usłu­gi i licz­ne pro­ce­du­ry medycz­ne, nie­kie­dy ze środ­ka­mi higie­ny i pie­lu­cha­mi włącz­nie. Oczy­wi­ście koszt poby­tu w pla­ców­ce jest uza­leż­nio­ny od sta­nu pacjen­ta, inten­syw­no­ści koniecz­nej opie­ki i stan­dar­du budyn­ku oraz poko­ju, w jakim zamieszkuje.
– Tata wyma­gał już wspar­cia i zasłu­żył na god­ną sta­rość, więc ta decy­zja była oczy­wi­sta – mówi zaprzy­jaź­nio­na z naszą redak­cją pani Anna z Mis­sis­sau­gi, któ­ra w Pol­sce, dzie­ki publi­ka­cji w Goń­cu zna­la­zła dla ojca dobrą pla­ców­kę senio­ral­ną. – Na pokry­cie kosz­tów poby­tu prze­zna­czam dość niską eme­ry­tu­rę taty – 1500 zł, oraz 1000 zł z odna­ję­cia jego miesz­ka­nia. Ja dopła­cam zale­d­wie mój trzy­dnio­wy zaro­bek. To nie­wie­le, zwa­żyw­szy na fakt, że tata jest tam szczę­śli­wy, odżył, a ja nie muszę się każ­de­go dnia mar­twić, czy radzi sobie z codzien­ny­mi sprawami.
Zapew­nie­nie senio­ro­wi pro­fe­sjo­nal­nej opie­ki w dobrej pla­ców­ce pod­no­si rów­nież kom­fort życia, zwłasz­cza psy­chicz­ne­go, młod­szych człon­ków rodzi­ny. Zni­ka strach i nie dają­ce spo­ko­ju pyta­nia gdy mama lub tata nie odbie­ra­ją tele­fo­nu kolej­ny dzień z rzę­du. Gdy zanie­po­ko­jo­na sąsiad­ka infor­mu­je, że star­sza oso­ba nie reagu­je na puka­nie od dłuż­sze­go cza­su. Koń­czą się oba­wy o to, czy nasz żyją­cy samot­nie dzia­dek nie zosta­nie okra­dzio­ny, oszu­ka­ny przez zor­ga­ni­zo­wa­ną szaj­kę zło­dziei lub czy nie pod­pi­sze nie­ko­rzyst­nej dla sie­bie umo­wy cywil­no – praw­nej. Pla­ców­ka opie­kuń­cza nigdy nie dopu­ści, by pod­opiecz­nym sta­ła się jaka­kol­wiek krzyw­da i chęt­nie udzie­li pora­dy oraz inter­wen­cji w sytu­acji, gdy może być zagro­żo­ne bez­pie­czeń­stwo praw­ne senio­ra. Dla­te­go war­to roz­wa­żyć, czy sta­rym, spra­co­wa­nym i sto­ją­cym na skra­ju życia bli­skim nie zapew­nić god­nej sta­ro­ści w miej­scu, gdzie z pew­no­ścią będą czuć się bez­piecz­ni, potrzeb­ni i szczęśliwi.

Goniec o seniorach
Publi­ka­cja ta jest kon­ty­nu­acją nasze­go cyklu o opie­ce senio­ral­nej w Pol­sce. Polo­nia kana­dyj­ska coraz czę­ściej szu­ka moż­li­wo­ści zapew­nie­nia jak naj­lep­szej opie­ki dla swo­ich miesz­ka­ją­cych w Ojczyź­nie rodzi­ców, a ci czę­sto wyma­ga­ją już pro­fe­sjo­nal­ne­go wspar­cia w życiu codzien­nym. Przy­bli­ża­my więc Pań­stwu to waż­ne zagad­nie­nie, zachę­ca­jąc rów­nież do odwie­dze­nia stron inter­ne­to­wych zapre­zen­to­wa­nych w tym dodat­ku domów senio­ra. Wszyst­kie pre­zen­to­wa­ne przez nas pla­ców­ki opie­ki senio­ral­nej są god­ne pole­ce­nia, a ich wła­ści­cie­le to ludzie ser­decz­ni i otwar­ci na potrze­by innych. War­to zatem zacho­wać ten doda­tek, tak jak i kolej­ne, któ­re poja­wią się w przy­szło­ści na naszych łamach, gdyż być może pomo­gą one w pod­ję­ciu decy­zji doty­czą­cej osób bli­skich Pań­stwa sercom.