A tak cze­ka­li­śmy… 🙂 Ofi­cjal­ne uza­sad­nie­nie wyda­je się być mało praw­do­po­dob­ne, jako że gdy­by pre­zy­dent przy­je­chał do Pol­ski i na wieść o złej sytu­acji na Flo­ry­dzie “wró­cił się przez morze” to efekt pija­ro­wy był­by jesz­cze więk­szy. Czy nie war­to więc domnie­my­wać, że praw­dzi­wym powo­dem było zwięk­sze­nie pre­sji na Warszawę?