Biniecki: Zaczynam rozumieć Piłsudskiego

125

16 sierpnia 2019, PiS na swoich listach wyborczych do Senatu umieściło bezpartyjnego prof. Marka Rudnickiego z Chicago. Na naszych oczach dokonuje się historyczny moment przełamywania układu okrągłostołowego i dopuszczenia do udziału w strukturach władzy reprezentanta Polonii.

Nigdy nie sądziłem, że będę pisał pozytywnie o Marszałku. Po tym jak potraktowano Błękitną Armię i całą populację Polaków z Wielkopolski i Pomorza po zwycięskim Powstaniu. Wszędzie potem mianowano legionowych oficerów, odsuwając w niebyt polską populację, która zamieszkiwała te tereny od setek lat.

Sam pochodzę z tych terenów i jako dziecko słuchałem długich rodzinnych opowieści o gen. Hallerze, który to nas wyzwolił. Przez ostatni rok sekundowałem i przyglądałem się procesowi powstawania prawicy, jednak po stwierdzeniach: „Tak, jestem opcją prorosyjską” i nieudawanego procesu wykolejenia Konfederacji, przestałem mieć jakiekolwiek wątpliwości.

Jedynym ugrupowaniem, które jest w stanie zmieniać Polskę jest Prawo i Sprawiedliwość. Jak każda partia popełnia błędy i zaniechania, które mocno bolą Polonię.



16 sierpnia 2019, PiS na swoich listach wyborczych do Senatu umieściło bezpartyjnego prof. Marka Rudnickiego z Chicago. Na naszych oczach dokonuje się historyczny moment przełamywania układu okrągłostołowego i dopuszczenia do udziału w strukturach władzy reprezentanta Polonii. Jest to niezaprzeczalny fakt otwarcia politycznego państwa polskiego na 20 milionową polską diasporę zamieszkującą poza granicami Polski.

Rozmowy na temat 2 senatorów polonijnych rozpoczęły się w październiku 2018 i trwały do stycznia 2019, kiedy to okazało się, że aby wprowadzić 2 senatorów polonijnych do Senatu konieczna jest zmiana konstytucji, co w czasie trwania wojny polsko-polskiej jest całkowicie niemożliwe.

Aby wywiązać się z obietnicy marszałka Stanisława Karczewskiego dla Polonii, PiS zaproponował 1 miejsce ze swojej listy wyborczej prof. Markowi Rudnickiemu z Chicago.

Grupy powiązane z Konfederacją w USA, nie odniosły się do propozycji PiS ze zrozumieniem, trollując i pomawiając tę kandydaturę ze szczerą ignorancją. Nikt bowiem po tamtej stronie, nie śledził tego procesu ani nie czytał żadnych artykułów na ten temat.

Można powiedzieć, że to ugrupowanie uczyniło ze sprawy ustawy 447 swoje główne paliwo polityczne. Cieszy jednak fakt, że „legendarna organizacja” pod nazwą „Koalicja Polonii Amerykańskiej” opowiedziała się po stronie PiSu, ale jeszcze nie poparła Profesora.

Dzielni działacze polonijni piszą w swoim apelu:” Wybory te będą jedną z najważniejszych politycznych decyzji Polaków w naszej najnowszej historii i właściwie rozstrzygać będą o przyszłym charakterze naszej Ojczyzny.” Trudno się z tym nie zgodzić, tym bardziej, że te wybory rozstrzygną o losach naszych dzieci i wnuków na dekady.

Zdaje się, że coraz więcej osób w Polsce zaczyna rozumieć, że liczy się konkretny program i wizja Polski. Taki program i wizję przedstawia PiS, mówiąc o rozwoju, infrastrukturze, nowych autostradach w zupełnie innych kierunkach, CPK, hubach gazowych, uniezależnieniu się od Rosji i inwestowaniu w obronność.

Taki program współpracy państwa z Polonia ma także dr Rudnicki. Ani Konfederacja, ani postkomunistyczne partie łącznie z Platformą nie przedstawiły jeszcze niczego co jest godne 60 milionowego, dumnego narodu.

Zaczynam więc rozumieć, dlaczego nowy Naczelnik Państwa wybrał taki model kierowania państwem. Drogi Polaku za granicą, weź swój aktualny, mam nadzieję, paszport i zarejestruj się do wyborów, bowiem 12 października będziesz wybierał jaka będzie Polska Twoich dzieci i wnuków.

Waldemar Biniecki