I pomyśleć, że wyjeżdżałam z Polski z nadzieją, że już nie będę miała nic do czynienia z zapalonymi (i zaślepionymi) socjalistycznymi działaczami młodzieżowymi.

A naiwności ty moja!

Ci socjalistyczni działacze młodzieżowi nie tylko zostali w Polsce – wymienię z brzegu byłych prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego (Stolza) i Bronisława Komorowskiego, czy też Włodzimierza Cimoszewicza. Bolek się nie załapał do młodzieżówki bo od razu zaczął być elektrykiem i sypać kolegów. Ci zostali w Polsce, a inni rozjechali się po świecie. Z misją.

Także do Kanady. Dotyczy to nie tylko działaczy młodzieżowych, ale i agentów różnych i donosicieli. Mówią, że jak raz agent, to zawsze agent. Stąd pewnie taka wielka ilość podwójnych (i nawet wielokrotnych) agentów. Dla państwowych służb specjalnych to czysta oszczędność, bo raz przeszkolony już wie i umie. Tak jak wyłapywanie wykształconych tak zwany ‘brain drain’, czyli łowienie mózgów. Taki wykształcony w Polsce facet, czy facetka, przyjeżdża na ten przykład do Kanady, i już jest gotowy. Wykształcony, chętny, z zapałem, mało wymagający. I tani. I tyra. Tak było także z nami.

Więc łudziłam się, że tych bardzo przeze mnie socjalistycznych działaczy młodzieżowych już w Kanadzie nie spotkam. Ależ gdzie tam!  Pewnie nie wszyscy czytelnicy moich felietonów wiedzą, że kiedyś przez prawie osiem lat byłam prezesem Kongresu Polonii Kanadyjskiej Okręg Toronto oraz wice przewodniczącą Rady całego Kongresu. Czyli jestem byłym prezesem, i to będzie za chwilę bardzo ważne. Robiłam także różne inne pożyteczne rzeczy, zgodnie z zasadą, że należy się dzielić tym co się ma, i swoimi talentami ze swoją grupą i potrzebującymi.

Ale znaleźli mnie ci działacze socjalistyczni młodzieżowi w Toronto, poobrażali mnie, mówiąc mi że oni byli działaczami szczebla ogólno narodowego. Czyli co? Ja z zapyziałego Krakowa? Próbowali mnie przekabacić, ale jak im się nie udało to na mnie nakłamali w mediach.

Obrzydliwie. Ale. To, że ktoś mówi, żem złodziej, złodziejem mnie nie czyni. Od osądów i rozgrzeszeń jest Bóg. Nie będę się łachmytami wątrobić. Robiłam swoje. Pomyślałby ktoś, że już przeszli na emeryturę. Ale gdzie tam. Tak jak mówią, raz agent, na zawsze agent, raz wredny, po wieki wredny.

Ta sama grupa czepia się mojego naczelnego, że zamieszcza treści antysemickie, bo prawdy pisać nie wolno. Donosi na niego na policję, i straszy paragrafami. Jakoś nigdy ta sama grupa nie zaprotestowała jak zamieszczano treści antypolskie i czyste kłamstwa.


Ta sama grupa żąda ustąpienia obecnego prezesa KPK Okręg Toronto, bo napisał list otwarty o ustawie 477 amerykańskiej administracji i bezpodstawnych roszczeniach żydowskich o przekazanie mienia bez spadkobierców organizacjom żydowskim w USA.

Jeśli czegoś tutaj nie rozumiecie, to ja też nie. Jako były prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej Okręg Toronto, wiem, że prezesa okręgu wybierają organizacje kongresowe, a nie pojedynczy ludzie, nawet jeśli są byłymi funkcyjnymi kongresu. Czyli nie ja jako indywidualna osoba, ale wybrany przedstawiciel (delegat) organizacji kongresowej na wyborczym zebraniu delegatów organizacji zrzeszonych w kongresie danego okręgu wybiera prezesa i zarząd, i tylko takie gremium ma prawo odwołania takiego prezesa.

Ja tego nie wymyśliłam, to jest zapisane w statucie kongresu.

A tu zaraz skargi, i straszenia, że na policję, że sprawa kryminalna. Pamiętam, że mnie też tak straszono, jedna pani nasyłała na mnie policję, bo jeden oburzająco wstydliwy donos wpadł przypadkiem w moje ręce. Twierdziła, że się wkradłam do budynku kongresu mieszczącego się wtedy przy 288 Roncesvalles i go wykradłam z komputera, bo tylko ja wiem jak taki list z komputera wykraść. O kompromitującej treści tego listu ani mru, mru. Mam ten list do dzisiaj. I zamieszczę go w pamiętnikach działacza polonijnego.

A tu proszę skarga z żądaniem zrobienia tego to a tego, na naczelnego tygodnika, do którego pisuję, i prezesa KPK Okręg Toronto wybranego przez organizację do której należę.

Pod żądaniami różne nieznane osoby, najczęściej nieznane, i znane jako byli funkcyjni kongresu, byli donosiciele (dokumentacja w IPN), byli agenci, oskarżeni przez sądy ontaryjskie za oszczerstwa, itd, itp. Dalej próbują przenicować świat na swoją modłę. Tak jak listy byłych ambasadorów RP (z nadania PO) do administracji amerykańskiej ze skargą na Polskę. Na co oni liczą, i kto im za to płaci?

A tu proszę, łapy jeszcze dłuższe. Mam bardzo dobrego znajomego w Polsce. Powinnam chyba powiedzieć, że miałam. Bo ten nie lubi tego co piszę, i nie lubi tego co myślę. To jeszcze nie problem, nie musi. Ale on sobie postawił za punkt honoru, żeby mnie przekabacić na swoje. No i mi jakiś hejt za hejtem przysyła. Tak mi się zdaje, że po prostu lepiej się czuje jak mi przywali poniżając mnie i moje poglądy. A to nie tamte czasy, to nie wiek 20-ty.

Wiek nie ten, ale ludzie ci sami, stosują te same metody,  jakby się zatrzymali w czasie.  Chochoły jakieś, czy co?.

A wy nie czekajcie tylko napiszcie/zadzwońcie wspierająco do naczelnego i prezesa KPK Okręg Toronto.

To przecież chodzi o to aby ostatni prawicowy tygodnik zamknąć, a z kongresu zrobić organizację bez znaczenia. Po tylu latach powtarzanych tych samych manipulacji  trudno tego nie widzieć. A jak nie zrobicie nic, to potem się wezwą za was, nie łudźcie się, że łachmyty zostawią was w spokoju. Raz łachmyta, zawsze łachmyta.

Alicja Farmus