Clint Goyette, przewodnik wypraw wędkarskich w okolicach Squamish, B.C., mówi, że jeszcze nie widział tylu martwych ryb na brzegach. Wzdłuż Cheakamus River leżą ich setki.

Łososie płynące na taro w górę rzeki zostały uwięzione w głębszych miejscach, gdy poziom wody opadł mniej więcej o połowę. Tam zakończyły swój żywot, bo nie mogły przedostać się do odcinków, w których rzeka płynęła dalej wartko. Ubytek wody nastąpił w ciągu kilku-kilkunastu godzin, a stało się tak, gdy BC Hydro pod koniec września podjęło decyzję o obniżeniu poziomu wody w rzece. Goyette wspomina, że tego dnia prowadził wycieczkę. Natknął się na ekipy BC Hyrdo brodzące w rzece. Pracownicy ostrzegali go przed tym, co on i towarzyszący mu turyści mogą wkrótce zobaczyć.

Biolog Chessy Knight szacuje, że decyzja elektrowni kosztowała życie około 300 ryb w Cheakamus River. To nie pierwszy raz, gdy poziom wody się zmienia i ryby giną, ale po raz pierwszy ofiarami padły dorosłe osobniki zdążające na tarło, mówi Knight.

BC Hydro przyznaje się do odpowiedzialności. Tłumaczy, że nie spodziewało się, że wyrządzi szkodę rybom. Pobliska elektrownia ma prawo do regulacji poziomu wody. Obniżenie we wrześniu nastąpiło z obawy o bezpieczeństwo mieszkańców.