Każde życie powinno być szanowane, a psy są najwspanialszym stworzeniem w świecie zwierząt. Są one najbardziej lojalnymi i kochającymi istotami naszej planety. Psia wierność od tysiącleci jest wręcz przysłowiowa.

Psy są jak dzie­ci, któ­re nigdy nie doro­sną. Kie­dy wra­ca­my do domu, kim jeste­śmy zobo­wią­za­ni zająć się w pierw­szej kolej­no­ści? Natu­ral­nie, że dzieć­mi, ponie­waż dzie­ci są od nas naj­bar­dziej zależ­ne. Takim dziec­kiem jest nasza psi­na, któ­ra cza­sa­mi bar­dziej zasłu­gu­je na naszą kocha­ją­cą opie­kę, ani­że­li nasze wła­sne ludz­kie dzie­ci. Ile to razy się sły­szy od ludzi, że jak wra­ca­ją do domu po całym dniu pra­cy, to tyl­ko pies się cie­szy, a pozo­sta­li domow­ni­cy tyl­ko wycią­ga­ją ręce, że cze­goś chcą.

Kie­dy szcze­nia­czek jest ode­bra­ny jego mat­ce, jego nowy wła­ści­ciel sta­je się auto­ma­tycz­nie jego zastęp­czą mat­ką, co pocią­ga za sobą olbrzy­mie zobo­wią­za­nia. Trud­no sobie nawet wyobra­zić ogrom zaufa­nia, jakim psie dziec­ko obda­rza taką oso­bę. Zdra­da tego zaufa­nia jest nie­wy­ba­czal­ną zbrodnią.

Psia psychologia

Pies jest z natu­ry człon­kiem sta­da. W naszym śro­do­wi­sku jego sta­dem jest ludz­ka rodzi­na. My mamy kole­gów, zna­jo­mych, przy­ja­ciół, z któ­ry­mi prze­by­wa­my, roz­ma­wia­my i z któ­ry­mi się bawi­my czy nawet kłó­ci­my, a nasze psi­ny zazwy­czaj nie mają niko­go swo­je­go gatun­ku, tyl­ko nas. Igno­ro­wać psa, trak­to­wać go jak przed­miot, a nie jak pod­miot, jakim jest i zawsze być powi­nien, wywo­łu­je u psów, któ­re zazwy­czaj są bar­dziej wraż­li­we niż my, olbrzy­mie trau­my. Kie­dy pies czu­je się NIECHCIANY, pro­wa­dzi to do apa­tii, depre­sji i cho­rób. Cały ten czas spę­dzo­ny, kie­dy jeste­śmy poza domem, pies jest SAM, bez moż­li­wo­ści inte­rak­cji z inny­mi, zaba­wy i bez moż­li­wo­ści zała­twie­nia się, cze­ka­jąc ze wszyst­kim na moment, kie­dy wró­ci­my do domu.

Zawsze powin­ni­śmy zosta­wić dla naszej psi­ny włą­czo­ne cicho radio lub tele­wi­zję, żeby nie czu­ła się tak bar­dzo odizo­lo­wa­na i samot­na. A ile razy jeste­śmy w domu, ale nie chce nam się wyjść z psi­ną, któ­rej tym­cza­sem pęka pęcherz i jeli­ta, a nie może się (boi się) wypróż­nić, z cze­go bio­rą się zapa­le­nia, nowo­two­ry i inne choroby.

Psy są prze­waż­nie trak­to­wa­ne gorzej niż więź­nio­wie, któ­rzy cały czas mają dostęp do toa­le­ty, mają inte­rak­cję z inny­mi i ogól­nie wię­cej roz­ry­wek niż psy. Brak INTERAKCJI z psa­mi jest wybit­nie okrut­ny. Musi­my spę­dzać czas z naszy­mi psa­mi, zacho­wu­jąc się tak, jak­by to były nasze ludz­kie dzie­ci, pró­bu­jąc je zro­zu­mieć, ich wzrok, mowę gestów, pomru­ków itd.

Tak samo, jak my, psy też mają swo­je oso­bo­wo­ści. Jed­ne są bar­dziej uczu­cio­we lub inte­li­gent­niej­sze, inne mniej. Mają swo­je ulu­bio­ne potra­wy, zabaw­ki, ulu­bio­ne miej­sca i rodza­je spę­dza­nia czasu.

Nie­któ­re psy mają obcię­te ogo­ny lub przy­cię­te uszy. Nale­ży wie­dzieć, że towa­rzy­szą temu bóle fan­to­mo­we w miej­scu ampu­to­wa­nej czę­ści cia­ła, podob­nie jak u ludzi w przy­pad­ku ampu­ta­cji ręki czy nogi. W celu zmniej­sze­nia takich bólów oraz ura­zów emo­cjo­nal­nych powin­ni­śmy tym bied­nym psi­nom deli­kat­nie maso­wać miej­sca ampu­ta­cji. Ogo­ny poma­ga­ją psom w lep­szym utrzy­ma­niu rów­no­wa­gi i nigdy nie powin­ny być oka­le­cza­ne. Prak­ty­ki takie nie zasłu­gu­ją na komentarz.

Zawsze obser­wuj­my nasze psy, jak się zacho­wu­ją kie­dy cze­goś potrze­bu­ją, tak jak ludz­kie  dzie­ci, kie­dy pró­bu­ją zwró­cić na sie­bie uwa­gę rodzi­ców, że cze­goś chcą. Może to być głód, ocho­ta na prze­ką­skę, potrze­ba zaba­wy, wypróż­nie­nia się czy po pro­stu potrze­ba emo­cjo­nal­na, przy­po­mnie­nie nam o swo­jej obecności.


Mięsna czy wegetariańska? Psia dieta

Psy są z natu­ry mię­so­żer­ne. Poznać to po ich krót­kim prze­wo­dzie pokar­mo­wym — tyl­ko trzy dłu­go­ści cia­ła. U rośli­no­żer­ców nato­miast, tak jak w przy­pad­ku ludzi, prze­wód pokar­mo­wy jest oko­ło dzie­sięć razy dłuż­szy od dłu­go­ści ciała.

Nie­wie­le osób jed­nak wie, że psy mogą żyć tak­że na die­cie wege­ta­riań­skiej, i to zdro­wiej, szczę­śli­wiej i dłu­żej. Zna­ny jest przy­pa­dek psa z Wiel­kiej Bry­ta­nii o imie­niu Bran­by, któ­ry w wie­ku 27 lat nadal cho­dził na spa­ce­ry czte­ry razy dzien­nie. Jego die­ta opar­ta była na socze­wi­cy, faso­li, zie­lo­nych warzy­wach i owocach.

Krót­ki prze­wód pokar­mo­wy psów wyma­ga, żeby warzy­wa, a nawet owo­ce, były drob­no posie­ka­ne albo utar­te i/lub goto­wa­ne. Z tego same­go wzglę­du powin­ni­śmy wypro­wa­dzać nasze psi­ny już po oko­ło godzi­nie od zje­dze­nia posił­ku. Zawsze obser­wuj­my ich zacho­wa­nie, tak, żeby pora spa­ce­ru jak naj­le­piej zga­dza­ła się z potrze­bą “malu­cha”. Powstrzy­my­wa­nie wyda­la­nia czę­sto pro­wa­dzi do róż­nych cho­rób, a nawet i śmierci.

Waż­ną rze­czą jest wie­dzieć, że nie­któ­re poży­wie­nia są szko­dli­we lub nawet tru­ją­ce dla psów. Nale­ży do nich wszyst­ko co jest sma­żo­ne i pie­czo­ne, ziem­nia­ki, cebu­la, czo­snek, wino­gro­na, sól, mle­ko, śliw­ki, more­le i sło­dy­cze, w tym cze­ko­la­da (zwłasz­cza ciem­na). W przy­pad­ku kur­cza­ków, nigdy nie dawać kości, jako że mają ten­den­cję do roz­sz­cze­pia­na się i mogą prze­bić jelita.

Odno­śnie pacz­ko­wa­nej żyw­no­ści dla psów, wystar­czy to pową­chać i prze­czy­tać skład­ni­ki. Poza tym, jedze­nie suche­go poży­wie­nia zaj­mu­je dużo wię­cej cza­su i ener­gii i skra­ca życie psa. Wszyst­kie potra­wy dla psa, zarów­no suro­we jak i goto­wa­ne, powin­ny być przy­go­to­wa­ne przez nas samych. Rezul­ta­tem będzie dużo dłuż­sze i szczę­śliw­sze życie nasze­go pupila.

Psy uwiel­bia­ją mar­chew, arbu­zy, słod­ką papry­kę, papa­ja, i lubią nawet pokro­jo­ne ogór­ki, pomi­do­ry i kiszo­ną kapu­stę. Mar­chew musi być obra­na ze skór­ki i pokro­jo­na wzdłuż na cien­kie “drza­zgi” (do chru­pa­nia pomię­dzy posił­ka­mi) albo utar­ta na tar­ce. Utar­ta mar­chew powin­na być doda­wa­na do wszyst­kich psich posił­ków. Podob­nie do wszyst­kich posił­ków powin­ni­śmy doda­wać goto­wa­ne i pokro­jo­ne lub utar­te korze­nie czer­wo­nych bura­ków. Dobrze jest uroz­ma­icać die­tę goto­wa­ny­mi słod­ki­mi ziem­nia­ka­mi — im ciem­niej­sza odmia­na, tym zdrow­sza, ale bez prze­sa­dy w dozowaniu.

Naj­lep­szym źró­dłem pro­te­iny są natu­ral­nie jaj­ka i socze­wi­ca, przy czym żółt­ko powin­ni­śmy poda­wać na suro­wo, za biał­ko powin­na być goto­wa­ne. Sal­mo­nel­la jest poten­cjal­nym zagro­że­niem, więc kupo­wać nale­ży od spraw­dzo­ne­go pro­du­cen­ta. Oso­bi­ście jed­nak, ja nigdy nie mia­łem z tym żad­nych problemów.

W natu­rze psy zja­da­ją nie tyl­ko mię­so upo­lo­wa­nej rośli­no­żer­nej zwie­rzy­ny, ale tak­że jeli­ta wraz z zawar­to­ścią, co zapew­nia im zdro­we bak­te­rie. Zdro­we bak­te­rie moż­na zna­leźć w nie­któ­rych natu­ral­nych jogur­tach, kefi­rach i temu podobnych.

Dobrym pomy­słem jest doda­wać do posił­ków posie­ka­nej pie­trusz­ki i odro­bi­nę zmie­lo­ne­go sie­mie­nia lnia­ne­go i kil­ka kro­pel ole­ju z oli­wek, natu­ral­nie z pierw­szej frak­cji, mecha­nicz­nej, zim­nej. Praw­dzi­wym fry­ka­sem jest bar­dzo zdro­we masło z orze­cha kokosowego.

Psy są dużo mniej odpor­ne I adap­to­wal­ne niż ludzie, więc potrze­bu­ją zdrow­szej żyw­no­ści niż my. Żyw­ność z Chin jest ogól­nie GMO, część pół­noc­no­ame­ry­kań­skiej też. Naj­zdrow­szy jest import z państw euro­pej­skich, po czym nie­któ­re pro­duk­ty lokalne.

Pro­ces wpro­wa­dza­nia nowe­go poży­wie­nia powi­nien być stop­nio­wy, żeby wyeli­mi­no­wać poten­cjal­ne aler­gie, roz­po­znać co nasze­mu ciap­ko­wi słu­ży naj­le­piej i co lubi, a cze­go nie. I zawsze go obserwować.

Spacery z psem

Psy maja prze­cięt­ny wzrok, ale za to feno­me­nal­nych węch. Wzrok mówi psu, co się dzie­je w danym momen­cie. Ale kie­dy pies obwą­chu­je oko­li­cę, jest to czy­ta­nie prze­szło­ści, cza­sa­mi nawet sprzed mie­się­cy. Zmysł węchu u psa jest do pew­ne­go stop­nia jak czy­ta­nie książ­ki dla nas.

Prze­ry­wa­nie psu w obwą­chi­wa­niu poprzez nie­cier­pli­we pocią­ga­nie go za sobą jest bez­myśl­ne i bez ser­ca, jako że odbie­ra bied­nej psi­nie więk­szość przy­jem­no­ści spa­ce­ru. Bied­na psi­na cze­ka­ła na tę przy­jem­ność ileś godzin, a kie­dy ten moment wresz­cie nad­szedł, został on zruj­no­wa­ny przez oso­bę do tego obo­wiąz­ku nie­przy­go­to­wa­ną lub po pro­stu nie­wraż­li­wą i egoistyczną.

Nigdy nie nale­ży nie­cier­pli­wie psa za sobą  cią­gnąć. Zamiast tego powin­ni­śmy za nim podą­żać. Idąc za psem dużo nas o naszym przy­ja­cie­lu nauczy i przy­nie­sie mu/jej peł­ną satys­fak­cję ze spa­ce­ru i szczę­ście. Będzie to jesz­cze widocz­ne przez wie­le godzin po spacerze.

Sła­wo­mir Grobicki