Cmentarz katolicki w Jerozolimie

Ponieważ ostatnio pojawił się cykl artykułów o polskim przedwojennym dyplomacie Witoldzie Hulanickim zamordowanym wraz z dziennikarzem Stefanem Arnoldem w Jerozolimie w 1947 roku przez terrorystyczną grupę Lechi, chciałabym zaapelować do wszystkich odwiedzających Ziemię Świętą, aby odwiedzili cmentarz katolicki w Jerozolimie i pomodlili się za dusze tych, którym przyszło w Jerozolimie odejść na wieczną wartę.

Cmentarz jest położony po prawej stronie drogi na Syjon – można dojść pieszo. Jest tam spora polska kwatera. Większość to żołnierze 2-go Korpusu Generała Andersa.

To tam właśnie spoczywa Witold Hulanicki i Stefan Arnold. Są także groby sióstr Elżbietanek – to one opiekują się grobami. Cmentarz jest ostatnio dość często odwiedzany, bo spoczywa tam Oskar Schindler.

O sile propagandy filmowej kiedy indziej, ale Polacy i Polonia powinni pamiętać o tych którzy w swojej emigracyjnej tułaczce spoczęli na wzniesieniu doliny Hebron, przy drodze na górę Syjon.

Jeśli jesteśmy przy pielgrzymkach do Ziemi Świętej, to jest jeszcze jedna bardzo ważna sprawa do poruszenia przez polskich i polonijnych pielgrzymowiczów. Niestety, większość polskojęzycznych przewodników turystycznych z Izraela, kiedy tylko się da, czyli jak ci płacący rachunek za ich usługi turystyczne nie protestują, opowiada jaki to generał Anders (i 2-go Korpus) był antysemicki. Nic na temat tego, że 2/3 Żydów z 2-go Korpusu zdezerterowało w Jerozolimie.

Dezercja w czasie wojny jest zdradą i karana jest bardzo surowo. Tak jednak ci dezerterzy nie byli traktowani i swobodnie przekraczali linię z koszar do cywila i poruszali się jawnie po Jerozolimie – a byli przecież dezerterami.

I na takie szkalujące naszą historię przekłamania trzeba reagować i je prostować. Wszyscy przewodnicy po Ziemi Świętej z licencją są szkoleni, zapewne także w szkalowaniu Polaków – bo jakże by mogło być inaczej?

Ja byłam pierwszy raz w Ziemi Świętej z pielgrzymką, i ksiądz sprawujący opiekę duchową nad naszą grupą pielgrzymkową bardzo ostro zareagował na takie haniebne słowa przewodniczki Małgorzaty.  Z tego co słyszę, zazwyczaj jednak grupa milczy. Grobowo. Boją się, czy co? Płacą przewodnikom, żeby ich obrażano wykrzywiając historię?  Ludzie obud{cie się!

List otwarty Prezesa KPK Okręg Toronto

No nareszcie! Ktoś z naszych polonijnych władz zabrał głos. Ponownie Prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej Okręg Toronto Bartłomiej Habrowski. Zdawało się, że już nikogo, kto reprezentuje nasze polonijne interesy nie ma. Po prostu zaniemówili. No to jak można cokolwiek załatwić dla Polonii, jeśli się jest uśmiechającą rybą bez głosu?

No cóż, jeśli nasz rząd nie posiada strategicznej i długofalowej polityki historycznej, to i Polonia jej nie ma. A powinno być odwrotnie, i Polonia powinna ją mieć, bo tradycyjnie ją miała. Tylko o tym zapomniała. Nie ma programu, nie ma strategii, nie wiadomo o co nam chodzi.

W powstałą dziurę zawsze coś wleci. No to inni to wykorzystują, i pomiatają nami aż huczy. A niektórzy po prostu schylają łby przed tymi co nami pomiatają. Takie się im już chroniczne przygięcie zrobiło. Tak jakby było się czego bać i jakbyśmy mieli coś do stracenia.

Trzeba brać przykład z Żołnierzy Wyklętych. Na terenie Toronto, to właśnie Gmina 1-sza Związku Narodowego Polskiego w Kanadzie zainicjowała te obchody, zanim jeszcze usankcjonowano ten dzień oficjalnie w Polsce. W roku 2008, Gmina 1-sza zamówiła mszę świętą w parafii Św. Stanisława i złożyła kwiaty pod pomnikiem katyńskim. Z czasem patronat nad uroczystościami przejął KPK Okręg Toronto.

Jak nie kijem go to połą

A jak już jesteśmy przy Polonii, to ze zdziwieniem przyjęłam propozycję przedstawicielstwa MSZ RP w Nowym Jorku, aby nowojorską diasporę żydowską włączyć do Polonii. Nie za bardzo wiem po co?  Mogę się tylko domyślać, że jest to związane z ustawą Just 477. Czy ktoś ich o to prosił, czy to tak sobie, w ramach pochylonego łba, i na wszelki wypadek żeby udobruchać? My już przecież wiemy, że dobruchaniem niczego się w polityce nie załatwia. I oni wiedzą to też. Jeszcze trąby nie przebrzmiały, jak były minister spraw zagranicznych w rządzie PO/PSL Radosław Sikorski próbował nam (czyli Polonii) wtrynić abyśmy nazywali sami siebie diaspora. Diaspora ta, diaspora tamta – wsio rawno.  Do dzisiaj w Polsce funkcjonują instytuty badawcze do spraw diaspory – ale nie Polonii. Jednakże przy jednogłośnym proteście Polonii z całego świata, że my Polonia, były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski spasował. Ale widać nie na długo, i nasz MSZ dowodzony przez ministra z ekipy Geremka także podjął znów tę samą pałeczkę. ‘Jak nie kijem go, to połą’ mówi ludowe przysłowie.

Jeśli my nie chcieliśmy by diasporą, skoro mamy taką pięknie historyczną nazwę Polonia i tak się chcemy nazywać, to przywalono nam ‘połą’. Teraz diaspora żydowska będzie Polonią. I nie łudźcie się, to nie jest kwiatek do kożucha, a jedynie jeszcze jeden zwiastun, tego co nas czeka. Inni plany strategiczne mają, także w stosunku do nas, i to my jesteśmy narzędziem realizacji czyichś planów strategicznych. Skoro nie mamy swoich? Zwalanka na maluczkich tu nic nie pomoże. Za plany strategiczne jest odpowiedzialny rząd i naczelne organizacje polonijne. Proste i niepodważalne.

Tylko czyj rząd, i czyje naczelne organizacje polonijne?

Alicja Farmus