Już Wielki Tydzień. Odliczamy dni do triduum paschalnego.

W tym roku nie będzie w Wielki Czwartek obmywania stóp.

W tym roku będziemy obchodzić święta inaczej.

Ale cóż to dla nas?  Ludu przyzwyczajonego do borykania się i dzielnego znoszenia nieprzychylności losu.

Pomimo wszystko. Jeśli nie wojny, to powstania, albo emigracja, albo jeszcze jakaś inna zaraza.

No właśnie: zaraza. Średnio co 20-lat. I tracimy wszystko. I zaczynamy jeszcze raz – od nowa. Ważne, że przeżyliśmy. I nie zapomnieliśmy o tym kim jesteśmy.

Niedziela Palmowa, to niedziela palmowa. Z baziami, z liśćmi tataraku, choć bez harcerek sprzedających bazie przed kościołem, i harcerzy ze zniczami. O naszych zmarłych zawsze pamiętamy. Groby naszych bliskich są niezapomniane, z płonącymi lampionamy zapalanymi przez okrągły rok ku pamięci.

Po Niedzieli Palmowej sprzątanie. Dom musi być wypucowany na glanc na dobrą nowinę Zmartwychwstania Pańskiego.

W Wielki Piątek konieczna modlitwa i nabożeństwo przy Grobie Jezusa.  W tym roku będzie bez czuwania harcerzy. W tym roku będzie wirtulanie – ale będzie.

I Wielka Sobota też będzie, kiedy to cała odświętnie ubrana rodzina maszerowała do kościoła na święcenie pokarmów – aby podziękować za nie, i aby nam ich nie zabrakło.

Różne rzeczy są w koszyczku. Moje dzieci zawsze wkładały ser żółty. Na jedzonko dla psa i kota już się nie godziłam.  Ale zawsze w koszyczku muszą być jajka. Mogą być pisanki, mogą być kolorowe, i te barwione na głęboki brąz przez gotowanie w łuskach cebuli, i te proste białe. Jajko jest symbolem początku nowego życia. I tak będzie i teraz. Pokarm w koszyczku poświęcony.

Tym razem inaczej. Święcimy sami w domu. Wodą święconą, albo jeśli takiej nie mamy, wodą przez nas poświęconą – najlepiej przez seniora domu.

Potem w Wielkanoc rezurekcja. Tym razem wirtualnie. Uczestniczymy, aby być świadkami Zmartwychwstania Pańskiego. Jest to dla nas nadzieja i wiara. Na odrodzenie.

No i potem śniadanie wielkanocne. Po okresie wielkiego postu kiełbaski, szyneczki i różne inne przysmaki wystawione na udekorowanym wiosennie stole. Z babą wielkanocną i baziami na środku obok jajek – bo te zajmują miejsce centralne.

Wszyscy to znamy, wszyscy to obchodzimy.

I będziemy celebrować. W tym roku też, choć Inaczej. Tylko forma się zmieni, istota rzeczy zostanie ta sama. Jak modlący się samotny papież Franciszek na pustym placu świętego Piotra. Zapamiętamy ten obraz . Przejdzie on do symboli historii.

Nieprzypadkowo modlitwa i przesłanie papieskie były związane z religijnymi symbolami pomagającymi przezwyciężyć zarazę. Z Papieżem powierzyliśmy Bogu nasze prośby o wspomożenie w przezwyciężeniu naszych obaw i lęków. Z Ojcem Świętym modliliśmy się przed czczoną przez Rzymian ikoną Matki Bożej Salus Populi Romani znajdującej się w Santa Maria Maggiore (Mariackiej Bazylice Większej) w Rzymie. Ikona ta, nazwana także Matką Boską Śnieżną, bo pojawiła się na zaśnieżonym wzgórzu w sierpniu 352 roku, jest szczególnie czczona w Rzymie – stąd jej nazwa Ocalenie Ludu Rzymu – Salus Populi Romani. Kopie obrazu rozsiane są po całym świecie. Obraz jest jednym z symboli Światowych Dni Młodzieży.

Natomiast krucyfiks, przed którym modliliśmy się z Ojcem Świętym pochodzi z kościoła świętego Marcelego. Według tradycji, w XVI w. w Rzymie położył kres epidemii dżumy. Te symbole wzmacniają w nas nadzieję jednocześnie wskazując na ciągłość. I my zawierzmy Bogu jednocząc się w obchodach Zmartwychwstania Pańskiego.

Inaczej niż zwykle, ale tylko inaczej. Treść obchodów pozostaje taka sama.

I nie zapominajmy o polskich pieśniach jednoczących naród.  Wspominałam już, że moja babka z zaboru ruskiego zaczynała dzień od śpiewu ‘Kiedy ranne wstają zorze’. Ale i moja babka po kądzieli żyjąca pod zaborem pruskim także zaczynała dzień od tej pieśni.

Jest wiele hymnów i pieśni religijnych związanych z okresem wielkanocy.  Nie zapomnijmy o nich. A może jest to dobry czas na ich przypomnienie? Szczególnie w Wielkanoc. Niech pieśń ‘Zwycięzca śmierci, piekła i szatana’ rozbrzmi przy naszych stołach.

Jest to hymn wielkanocny z 1837 roku, Autorstwo przypisuje się księdzu Mioduszyńskiemu, który zawarł tę pieśń w wydanym przez siebie śpiewniku. W pieśni tej prosimy ‘ustąpcie od nas smutki, troski, żale, gdy Pan Zbawiciel triumfuje w chwale’. Alleluja!

Alicja Farmus