Quebec przygotowuje swoich przedsiębiorców na funkcjonowanie w nowym świecie protekcjonizmu, który ma nastąpić po pandemii. Prowincja wciąż jeszcze jest przed szczytem zachorowań, ale możliwe, że uniknie najgorszego scenariusza prognozowanego przez ekspertów z dziedziny zdrowia publicznego. Obecnie zakładane jest powolne, stopniowe uruchamianie gospodarki od początku maja.

Rząd prowincji chce się wywiązać z takiej obietnicy, ale też zdaje sobie sprawę, że przedsiębiorstwa będą funkcjonować już w zupełnie innej gospodarce światowej.

“To będzie inny, nowy świat”, powiedział w wywiadzie minister gospodarki Quebecu, Pierre Fitzgibbon. Zmiani się nie tylko zachowanie konsumentów, ale też zachowanie rządów na całym świecie. Większość krajów będzie obciążona sporymi długami, jako że teraz rządy udzielają pomocy obywatelom. Wspierają bezrobotnych i bronią miejsc pracy, a to może znaczyć, że w przyszłości będą się starały “bronić swoich inwestycji”. Będziemy obserwować tendencje protekcjonistyczne.

W tym kontekście Quebec musi ponownie przemyśleć to, jak zapewni stały dostęp do towarów i usług niezbędnych do funkcjonowania gospodarki i społeczeństwa. “Poleganie na rynku międzynarodowym będzie zdecydowanie mniej pożądane”, mówi Fitzgibbon.

Quebec już ogłosił inicjatywę “buy-local”, Panier Bleu. Rząd zaczyna też rozważać możliwości lokalnego zaspokojenia popytu na leki, środki medyczne i żywność. “Myślę, że wszystkie kraje będą dążyły do samowystarczalności w zakresie dóbr strategicznych”, podkreśla Fitzgibbon. Wiele już zaczęło to robić, gdy Chiny zamykały fabryki na czas zmagania się z epidemią. Ostatnie wydarzenia, np. z amerykańskim 3M, tylko wzmocniły te trendy. Mieliśmy okazję, by sobie przypomnieć, czym jest globalizacja i jak wrażliwe są międzynarodowe łańcuchy dostaw.

Michèle Rioux, profesor zajmująca się problemami globalizacji na Université du Québec à Montréal, mówi, że po tym kryzysie państwa będą przykładać większą wagę do środków zaradczych i prewencji. Przedsiębiorcy będą działać ostrożniej, w sposób bardziej uporządkowany i uregulowany.

Jesli chodzi o gospodarkę Quebecu, to rząd prowincji będzie ukierunkowywał działania na zwiększenie możliwości produkcyjnych i produkcję strategicznych towarów medycznych. Fitzgibbon chce, by firma z prowincji wytwarzała odpowiednik masek N95. Strategicznie rząd powinien się nastawić na inwestowanie w rolnictwo, by można było produkować więcej owoców i warzyw, co z kolei wymaga budowy szklarni i mechanizacji zbiorów. Rolnictwo obecnie w dużym stopniu polega na pracy pracowników sezonowych z zagranicy, którzy w tym roku bardzo często nie mogli dotrzeć do Kanady.

Dalej Fitzgibbon wymienia 20-miliardowy deficyt w handlu miedzynarodowym. Likwidownie deficytu nie przekreśla jednak wolnego handlu, mówi minister. Rząd chce natomiast zachęcać przedsiębiorców z Quebecu do inwestowania w technologie zwiększające efektywność produkcji – czyli dogonienia konkurencji. Takie inwestycje mają zmniejszyć koszty pracy, a co za tym idzie – zwiększyć atrakcyjność cenową produktów wytwarzanych lokalnie. Pozwoli to z jednej strony zmniejszyć zapotrzebowanie na import, a z drugiej zwiększyć konkurencyjność na rynkach zagranicznych i uatrakcyjnić eksport.