Z powodu koronawirusa około 100 000 pacjentów w całej Kanadzie nie zostało poddanych planowanym operacjom. Nasuwa się pytanie, jak szpitale poradzą sobie z taką ilością przełożonych zabiegów. Liczba 100 000 jest szacunkowa, to rezultat porównania danych podawanych przez ministerstwa zdrowia prowincji i terytoriów z danymi Canadian Institute for Health Information (CIHI) dotyczącymi liczby operacji wykonywanych w tym samym okresie w ubiegłych latach.

Szpitale wciąż przeprowadzają operacje pacjentów w sytuacji zagrożenia życia lub zagrożenia niepełnosprawnością. Kwalifikują się tu m.in. najbardziej pilne operacje nowotworów, kardiologiczne i naczyniowe. w dalszym ciągu są jednak tysiące pacjentów z chorobami serca i nowotworami, którzy nie zostali sklasyfikowani jako potrzebujący natychmiastowej operacji.

Canadian Cardiovascular Society szacuje, że od 15 000 do 20 000 Kanadyjczyków będzie mieć odroczone za biegi z powodu pandemii. Ontaryjskie ministerstwo zdrowia podaje z kolei, że od 15 marca do 12 kwietnia liczba operacji pacjentów z nowotworami była o 40 proc. mniejsza niż w 2019 roku (niezoperowanych zostało około 1700 osób).

Odwoływane są także operacji katarakty, wymiany stawów kolanowych i stawów biodrowych. Nie kwalifikują się jako operacje wykonywane w sytuacji zagrożenia życia, ale ich nieprzeprowadzenie może wiązać się z utratą wzroku albo dotkliwym bólem.

Gdy krzywa zachorowań na COVID-19 zacznie się wypłaszczać, szpitale zaczną wykonywać zaległe operacje rozpoczynając od tych, dla których najbardziej liczy się czas. W tym tygodniu University Health Network w Toronto zaczęło nieco zwiększać liczbę wykonywanych niezbędnych operacji nowotworowych i transplantacji. Dr Shaf Keshavjee, główny chirurg sieci, szacuje, że jeśli uda się utrzymać wzrost liczby wykonywanych operacji, to wszystkie te, w przypadku których czas działa najbardziej na niekorzyść, uda się przeprowadzić do końca lata. Kiedy uda się wyjść na prostą z pozostałymi przełożonymi operacjami – nie wiadomo. Niestety z każdym dniem liczba zaległościrośnie.

Dr Keshavjee podkreśla, że zanim szpitale przyspieszą z wykonywaniem zaległych operacji, musza być spełnione trzy warunki: po pierwsze rząd musi płacić chirurgom za nadgodziny, również wieczorami i w weekendy, po drugie testy na koronawirusa muszą być dostępne dla wszystkich pacjentów przed operacjami, a po trzecie – muszą być zabezpieczone dostawy środków ochrony osobistej dla personelu medycznego.