Największe kanadyjskie lotnisko zlikwiduje 500 stanowisk pracy. Powodem jest znaczne zmniejszenie ruchu lotniczego podczas pandemii.

Greater Toronto Airports Authority, operator lotniska Perasona, podało, że nie uzupełni obecnych 200 wakatów, co więcej, zlikwiduje jeszcze 300. Zwolnienia mają się odbyć na zasadzie dobrowolnych odejść, ale należy się też liczyć z przymusowymi.

Według GTAA liczba obsługiwanych pasażerów zmniejszyła się do tej z 1996 roku. W kwietniu lotnisko obsłużyło o 97 proc. mniej osób niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku.

Inne duże lotniska zdecydowały się na podobne kroki. Lotnisko w Vancouver zwolniło połowę personelu, w Calgary – jedną trzecią.

poza redukcją zatrudnienia GTAA wstrzymało się z wydatkami kapitałowymi w wysokości 265 milionów dolarów, które były planowane na bieżący rok. Tymczasowo zmniejszono wynagrodzenia zarządu i rady dyrektorów.

Jeśli chodzi o redukcję zatrudnienia, to ma dotyczyć również kadry zarządzającej. Odejdzie wicedyrektor GTAA i główna dyrektor ds. strategii Kim Stangeby oraz wicedyrektor ds. obsługi terminala i klientów Scott Collier.

GTAA szacuje, że powrót do obrotów sprzed pandemii może potrwać od 3 do 5 lat.