Amerykański portal CNN uderza w Polskę fake newsem o tzw. „strefach wolnych od LGBT”, które w rzeczywistości nie istnieją w naszym kraju. W reportażu opublikowano historie młodych ludzi, którzy nie czują się dobrze w swoich miejscowościach bądź wioskach rzekomo ze względu na rezolucje mające wspierać „tradycyjne rodzinne wartości”. Znalazł się wśród nich Bart Staszewski, aktywista LGBT, który rozstawił fikcyjne tablice z hasłem „strefa wolna od LGBT” przed wjazdem do niektórych miast i opublikował ich zdjęcia w mediach społecznościowych.

Zwrot „strefy wolne od LGBT” wymyślili działacze lewicowi, którzy sprzeciwiają się m. in. przyjmowaniu przez niektóre miasta i gminy Samorządowej Karty Praw Rodzin. Ma ona – zgodnie z deklaracjami jej autorów – chronić prawa rodzin, rodziców oraz dobro dzieci. Wyrażenie „strefy wolne od LGBT” pojawiło się w sieci, gdy aktywista LGBT Bart Staszewski rozstawił fikcyjne tablice z takim hasłem przed wjazdem do niektórych miast i opublikował ich zdjęcia w mediach społecznościowych. Nie skomentował jednak, że tablice w rzeczywistości nie zostały oficjalnie zainstalowane przez samorządy.

CNN podaje na swoim portalu, że „setki regionów wzdłuż Polski – obejmujących ok. jedną trzecią kraju i ponad 10 milionów obywateli – zamieniło się w tzw. »strefy wolne od LGBT«”. Jak opisano w reportażu, „są pewne tereny, gdzie opozycja względem »ideologii« LGBT jest symbolicznie zapisana w prawie na poziomie krajowym i lokalnym”.

Autorzy artykułu przekonują ponadto, że polskie przywiązanie do tradycji katolickiej uderza w bezpieczeństwo osób LGBT. „Polska jest wciąż krajem przesiąkniętym katolickimi zwyczajami oraz zaciekle, odruchowo broniącym swojej narodowej tradycji. Około dziewięciu na dziesięciu Polaków identyfikuje się z wyznaniem rzymsko-katolickim, a około 40 proc. osób uczestniczy co tydzień w niedzielnej mszy” – napisano.
KE i rzekome „strefy wolne od LGBT”.

Jak oceniono, „niektóre ze szczególnie konserwatywnych, wiejskich regionów na południowym-wschodzie nigdy nie przyjęły osób LGBT; a teraz homofobiczna retoryka jest głoszona przez państwo i głoszona w kościołach; wrogość na ulicach kipi”.

Dla CNN wypowiedział się także Bart Staszewski. „To polowanie na czarownice, w którym jesteśmy ofiarami” – powiedział. „Jesteśmy obywatelami drugiej kategorii. To się nigdy wcześniej nie zdarzyło” – dodał. „Jesteśmy wrogiem publicznym. Wszyscy są przeciwko nam” – przekonywał aktywista.

Wg CNN „homofobiczne uchwały i rezolucje zmusiły wielu Polaków to podjęcia wyboru: opuścić miasto lub pozostać cicho”, chociaż w żadnym jednak polskim mieście ani wsi nie wprowadzono tzw. „stref wolnych od LGBT”, czyli terenów, na który osoby identyfikujące się z LGBT nie mogłyby przebywać czy też mieszkać.

 

za TVPinfo