Cze­chy, Sło­wa­cja i Sło­we­nia pozo­sta­ły pery­fe­ria­mi Wied­nia i Ber­li­na, nato­miast Pol­ska, Węgry, kra­je bał­tyc­kie i Bał­ka­ny mają znacz­nie więk­szą swo­bo­dę w kształ­to­wa­niu swo­jej przy­szło­ści gospodarczej.

W gospo­dar­ce glo­bal­nej jest tyl­ko jed­na sta­ła – wzrost. W cią­gu ostat­nich stu lat gospo­dar­ka świa­to­wa rosła nie­mal rów­no­mier­nie, jedy­nie z nie­wiel­ki­mi odstęp­stwa­mi zależ­ny­mi od geo­gra­fii. Naj­bo­gat­szym pań­stwem świa­ta od daw­na są Sta­ny Zjed­no­czo­ne, lecz czu­ją na ple­cach oddech gonią­cej je Euro­py Zachod­niej, nie­co dalej są Azja Wschod­nia, kil­ka daw­nych kolo­nii Impe­rium Bry­tyj­skie­go, takich jak Kana­da, Indie, Austra­lia i Nowa Zelan­dia. Z kolei Chi­ny prze­szły dro­gę od bie­dy do pań­stwa o śred­nich docho­dach. Czte­ry wschod­nio­azja­tyc­kie gospo­dar­ki zwa­ne azja­tyc­ki­mi tygry­sa­mi rów­nież pną się moc­no, cho­ciaż ich cha­rak­ter lepiej odda­ją poję­cia pań­stwa-mia­sta – Hong­kong, Sin­ga­pur – czy też pań­stwa czę­ścio­we­go – Korea Połu­dnio­wa i Taj­wan, niż poję­cie peł­no­praw­nej gospo­dar­ki. Dobro­byt w Azji Wschod­niej roz­lał się na cały region.

Dzi­siej­sza gospo­dar­ka to w dużej mie­rze dzie­dzic­two prze­szło­ści. Widać to szcze­gól­nie wyraź­nie, gdy doko­nu­je się ana­li­zy świa­ta pod kątem histo­rycz­ne­go podzia­łu na regio­ny gospo­dar­cze, zastę­pu­jąc dzi­siej­sze gra­ni­ce daw­ny­mi gra­ni­ca­mi eko­no­micz­ny­mi. Kolo­nia­lizm, woj­ny i deko­lo­ni­za­cja rady­kal­nie zmie­ni­ły poli­tycz­ną mapę świa­ta od koń­ca XIX wieku.

Odróż­nia­nie gra­nic poli­tycz­nych od eko­no­micz­nych jest nad­zwy­czaj waż­ne w przy­pad­ku ana­li­zy zawi­łej histo­rii gospo­dar­czej Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej. Nie ma jed­nej bez­spor­nej defi­ni­cji tego regio­nu – naj­pro­ściej mówiąc, obej­mu­je on kra­je euro­pej­skie, któ­re po II woj­nie świa­to­wej zna­la­zły się pod butem reżi­mu komu­ni­stycz­ne­go, a następ­nie odzy­ska­ły nie­pod­le­głość w latach 90. Mimo że obec­nie czę­sto wrzu­ca się je do jed­ne­go wor­ka, w rze­czy­wi­sto­ści two­rzą one dwa odręb­ne regio­ny – Euro­pę Środ­ko­wą i Euro­pę Wschod­nią – o bar­dzo odmien­nej histo­rii gospodarczej.

Zdo­mi­no­wa­na przez nie­miec­ko­ję­zycz­ne mocar­stwa Euro­pa Środ­ko­wa zaczę­ła się uprze­my­sła­wiać w XIX wie­ku. Po obu woj­nach świa­to­wych Austria i Niem­cy są uwa­ża­ne za kra­je Euro­py Zachod­niej. Euro­pa Środ­ko­wa przed I woj­ną świa­to­wą osią­gnę­ła pod ich wpły­wem pary­tet wymia­ny gospo­dar­czej z Euro­pą Zachod­nią (jed­nak nie ze Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi). Dzię­ki ponadna­ro­do­wym przed­się­wzię­ciom gospo­dar­ki Euro­py Środ­ko­wej się integrowały.

Stan ten uległ jed­nak destruk­cji – po I woj­nie świa­to­wej roz­pa­dły się impe­ria, po II woj­nie świa­to­wej Euro­pa zosta­ła podzie­lo­na żela­zną kur­ty­ną. Dopie­ro po upad­ku Związ­ku Radziec­kie­go powró­ci­ły w przy­bli­że­niu daw­ne gra­ni­ce i gospo­dar­ki Euro­py Środ­ko­wej ponow­nie zaczę­ły się integrować.

Z kolei dla kra­jów Euro­py Wschod­niej wyzwa­niem nie jest rein­te­gra­cja, lecz roz­wój de novo. Mogą one zbu­do­wać gospo­dar­ki, któ­re nie będą nie­ro­ze­rwal­nie zwią­za­ne z nie­miec­ki­mi priorytetami.

Cze­chy, Sło­wa­cja i Sło­we­nia pozo­sta­ły pery­fe­ria­mi Wied­nia i Ber­li­na, nato­miast Pol­ska, Węgry, kra­je bał­tyc­kie i Bał­ka­ny mają znacz­nie więk­szą swo­bo­dę w kształ­to­wa­niu swo­jej przy­szło­ści gospo­dar­czej. Jed­nak kra­je bał­tyc­kie mogą oka­zać się zbyt małe, aby samo­dziel­nie roz­wi­jać swo­je gospo­dar­ki, a Bał­ka­ny sto­ją w obli­czu poważ­nych wyzwań zwią­za­nych z nepo­ty­zmem i korup­cją. Wyda­je się też, że Węgry znaj­dą się w stre­fie gospo­dar­ki Euro­py Środkowej.

Pol­ska nato­miast jest kra­jem na tyle dużym, że może wyty­czyć nie­za­leż­ny kurs gospo­dar­czy, a ponad­to ma natu­ral­ne zaple­cze w posta­ci nie­za­moż­nej, ale sta­bi­li­zu­ją­cej się Ukra­iny. Do roz­sze­rza­ją­cej się pol­skiej stre­fy eko­no­micz­nej mogą zostać włą­czo­ne kra­je bał­tyc­kie, a tak­że Bia­ło­ruś. Nie cho­dzi tu o wskrze­sza­nie Rze­czy­po­spo­li­tej Oboj­ga Naro­dów czy mrzon­kę o Mię­dzy­mo­rzu pod prze­wod­nic­twem Pola­ków, lecz o spo­strze­że­nie, że Pol­ska ma wyjąt­ko­we moż­li­wo­ści eks­pan­sji gospo­dar­czej w regionie.

Poło­że­nie geo­gra­ficz­ne nie jest rów­no­znacz­ne z prze­zna­cze­niem i nie ma żad­nej gwa­ran­cji, że Euro­pa Wschod­nia kie­dy­kol­wiek wyło­ni się jako odręb­ny region gospo­dar­czy. Ale Pol­ska jest rodza­jem gospo­dar­cze­go falo­chro­nu na wschod­nich rubie­żach Euro­py. Przy roz­sąd­nym zarzą­dza­niu gospo­dar­ką (i sku­tecz­nej poli­ty­ce zagra­nicz­nej) Pol­ska mogła­by zin­te­gro­wać nową gospo­dar­kę Euro­py Wschod­niej. Wyma­ga­ło­by to nie lada odwa­gi i wizji, ale mogło­by być dla Pol­ski naj­lep­szą drogą.

Prof. Salva­to­re BABONES

Ame­ry­kań­ski socjo­log, pro­fe­sor Uni­ver­si­ty of Syd­ney. Ostat­nio wydał „The New Autho­ri­ta­ria­nism: Trump, Popu­lism, and the Tyran­ny of Experts”.

Tekst publi­ko­wa­ny rów­no­cze­śnie z mie­sięcz­ni­kiem opi­nii Wszyst­ko Co Naj­waż­niej­sze w ramach pro­jek­tu „Deka­da Euro­py Cen­tral­nej” reali­zo­wa­ne­go z Gieł­dą Papie­rów War­to­ścio­wych w Warszawie.