W ostat­nim tygo­dniu mini­ster ds. mię­dzy­rzą­do­wych Domi­nic Leblanc prze­ka­zał, że Otta­wa roz­ma­wia z pro­win­cja­mi i tery­to­ria­mi na temat moż­li­wo­ści stwo­rze­nia cze­goś na kształt pasz­por­tów szcze­pion­ko­wych. W ponie­dzia­łek spo­dzie­wa­my się dal­szych decy­zji doty­czą­cych moż­li­we­go otwar­cia gra­ni­cy z USA i wie­le osób, zasta­na­wia się, czy warun­kiem odby­cia podró­ży będzie zaszcze­pie­nie prze­ciw­ko COVID-19 i w jaki spo­sób trze­ba będzie to szcze­pie­nie potwierdzić.

Leblanc zazna­czył, że taki kana­dyj­ski pasz­port naj­pew­niej był­by cyfro­wy. Powie­dział, że przy­sto­so­wy­wa­nie środ­ków bez­pie­czeń­stwa na gra­ni­cach prze­bie­ga­ło­by stop­nio­wo w lip­cu lub w sierp­niu. Mini­ster zauwa­żył przy tym, że prze­cho­wy­wa­nie infor­ma­cji doty­czą­cych zdro­wia Kana­dyj­czy­ków leży w gestii pro­win­cji. Otta­wa chce zapew­nić oby­wa­te­lom doku­ment, któ­ry pozwa­lał­by na wery­fi­ka­cję sta­tu­su oso­by zaszcze­pio­nej, w przy­pad­ku odby­wa­nia podró­ży zagranicznych.

Evan Rach­ko­vsky z Cana­dian Snow­bird Asso­cia­tion nie kry­je nie­po­ko­ju. Sto­wa­rzy­sze­nie sku­pia 115 000 osób i Rach­ko­vsky mówi, że jakieś 10 proc. z nich podró­żu­je bez tele­fo­nu komór­ko­we­go. Nie dzi­wi go, że pasz­port szcze­pion­ko­wy w koń­cu może zostać wpro­wa­dzo­ny, ale chciał­by, żeby decy­den­ci uwzględ­ni­li oso­by, któ­re na gra­ni­cy nie będą mieć smart­fo­na. Uwa­ża, że każ­dy powi­nien mieć moż­li­wość wybo­ru wer­sji zaświad­cze­nia – papie­ro­wej lub elek­tro­nicz­nej – oczy­wi­ście zakła­da­jąc odpo­wied­nie zabez­pie­cze­nie cer­ty­fi­ka­tu przed fałszerstwem.

Gra­ni­ca mię­dzy Kana­dą i Sta­na­mi Zjed­no­czo­ny­mi jest zamknię­ta od mar­ca ubie­głe­go roku. Zamknię­cie jest prze­dłu­ża­ne z mie­sią­ca na miesiąc.