Zapew­ne do dro­gich czy­tel­ni­ków docie­ra­ją nie­po­ko­ją­ce wie­ści z Wiel­kiej Bry­ta­nii doty­czą­ce bra­ków pali­wa na sta­cjach ben­zy­no­wych. Wszyst­kie bry­tyj­skie jak i rów­nież euro­pej­skie media dono­szą, że gigant petro­che­micz­ny Bri­tish Petro­leum zamy­ka aż 20 sta­cji ben­zy­no­wych z 1200 posia­da­nych z uwa­gi na brak kie­row­ców, któ­rzy mogli­by dostar­czyć pali­wa na sta­cje ben­zy­no­we. Serio???.

Może jed­nak przy­pa­trz­my się bar­dziej uważ­nie całej sytu­acji. To, że BP zamknie 20 sta­cji było już wia­do­mo nie­mal­że rok temu, gdyż jak każ­da sza­nu­ją­ca się fir­ma nie może sobie pozwo­lić do utrzy­my­wa­nie sta­cji, któ­re są nie­ren­tow­ne, przy­no­szą stra­ty i są zlo­ka­li­zo­wa­ne w miej­scach nie­ro­ku­ją­cych nadziei na polep­sze­nie sprzedaży.

Czy tej całej sytu­acji napraw­dę są win­ni kie­row­cy, któ­rzy nie chcą pra­co­wać na wyspach? Odpo­wiedź jest pro­sta, oczy­wi­ście że nie, wszyst­kie­mu jest win­na zwy­kła eko­no­mię i kal­ku­la­cja rentowności.

W tym wła­śnie miej­scu chciał­bym się sku­pić na samych kie­row­cach. Już od począt­ku bie­żą­ce­go roku rząd Wiel­kiej Bry­ta­nii robił wszyst­ko, żeby znie­chę­cić ludzi do pra­cy za kie­row­ni­cą. Od kwiet­nia 2021 zaczął obo­wią­zy­wać kie­row­ców roz­po­rzą­dze­nie IR35. W skró­cie wyglą­da to tak, że do tej pory spo­ra część kie­row­ców mogła otwo­rzyć sobie dzia­łal­ność gospo­dar­czą z ogra­ni­czo­ną odpo­wie­dzial­no­ścią i śmia­ło korzy­stać z pew­nych przy­wi­le­jów podat­ko­wych. Wpro­wa­dze­nie zarzą­dze­nia IR35 mia­ło na celu wyklu­cze­nie sytu­acji w któ­rej wła­ści­ciel fir­my sam pra­co­wał na sie­bie czy­li po pro­stu był samozatrudniony.

Dla zobra­zo­wa­nia sytu­acji podam jeden przy­kład. Oso­ba, któ­ra jest zatrud­nio­na na kontr­ak­cie w fir­mie trans­por­to­wej zara­bia zakła­da­my £14 na godzi­nę, od tej kwo­ty odli­cza­ne są podat­ki oraz ubez­pie­cze­nie zdro­wot­ne. Kwo­ta, któ­rą taki pra­cow­nik otrzy­mu­je na rękę to jest oko­ło £11 na godzi­nę. W tym samym cza­sie kie­row­ca, któ­ry pro­wa­dził fir­mę Ltd otrzy­mał staw­kę £15 (pra­cow­ni­cy agen­cyj­ni zawsze mają więk­szą staw­kę z uwa­gi na brak moż­li­wo­ści wyko­rzy­sta­nia urlo­pu) doli­czał sobie 20% kwo­ty VAT, czy­li £3 i uwa­ga, uwa­ga to jest naj­lep­sze, będąc fir­mą jed­no­oso­bo­wą mógł wejść na tzw. pła­ską staw­kę VAT wyno­szą­cą w pierw­szym roku dzia­łal­no­ści 9% a w każ­dym kolej­nym 10% od przy­cho­du. Jak łatwo sobie poli­czyć jego pod­sta­wą do opo­dat­ko­wa­nia przed odli­cze­niem wszel­kie go rodza­ju kosz­tów takich jak zakup ubra­nia służ­bo­we­go, pali­wo, jedze­nie, środ­ki czysz­czą­ce itp. było £16.38.

Kolej­nym strza­łem w sto­pę rzą­du Jej Kró­lew­skiej Mości, było nało­że­nie obo­wiąz­ku zdo­by­cia wizy pra­cow­ni­czej dla każ­de­go kie­row­cy przy­by­wa­ją­ce­go na wyspy po bre­xi­cie. Oso­bi­ście znam kil­ka osób, któ­re będąc kie­row­ca­mi jed­no­cze­śnie są absol­wen­ta­mi wyż­szych uczel­ni, świet­nie mówią w języ­ku angiel­skim oraz zara­bia­ją powy­żej „mini­mum wizo­we­go”, nie­mniej jed­nak nie oszu­kuj­my się, więk­szość kie­row­ców raczej nie może poszczy­cić się taki­mi osią­gnię­cia­mi. Jed­nym sło­wem wyma­ga­nia wizo­we mogą być nie do prze­sko­cze­nia dla prze­cięt­ne­go kie­row­cy trucka.

Tutaj wła­śnie chciał­bym wró­cić do sed­na nasze­go tema­tu i odpo­wie­dzieć na pyta­nie jak to się sta­ło, że zabra­kło pali­wa na sta­cjach ben­zy­no­wych w UK. Cofa­jąc się w cza­sie jakieś sie­dem dni moż­na było zauwa­żyć w głów­nych mediach panicz­ne donie­sie­nia o bra­ku kie­row­ców któ­re mogły­by spo­wo­do­wać pro­ble­my z dosta­wa­mi żyw­no­ści na świę­ta Boże­go Naro­dze­nia. Dodat­ko­wo por­ta­le BBC i Inde­pen­dent, wrzu­ci­ły arty­ku­ły doty­czą­ce bra­ku spe­cja­li­stycz­nych kie­row­ców z licen­cja­mi na nie­bez­piecz­ne mate­ria­ły ADR. W tym momen­cie ruszy­ła lawi­na, więk­szość ludzi, mimo iż nie mia­ła takiej potrze­by poje­cha­ła na sta­cje ben­zy­no­we żeby zaopa­trzyć się w pali­wo „na zapas”. Docho­dzi­ło to napraw­dę kurio­zal­nych sytu­acji, czę­sto zda­rza­ło się, że oprócz pali­wa do baku kie­row­cy wypeł­nia­li po brze­gi kani­stry z ben­zy­ną. Zwięk­szo­ny popyt zro­bił swo­je, powsta­ły nie­do­bo­ry pali­wa, któ­re napraw­dę jest bar­dzo trud­no uzu­peł­nić z dnia na dzień.

Sko­ro już wie­my, dla­cze­go zabra­kło paliw na sta­cjach posta­raj­my się odpo­wie­dzieć na pyta­nie co było tego przy­czy­ną? Jak już wyżej pisa­łem nie uwa­żam, że win­nym całej tej sytu­acji jest brak kie­row­ców. Jeśli nie kie­row­cy to kto pono­si za to odpowiedzialność?
Moim zda­niem nale­ża­ło­by to się przyj­rzeć hur­tow­ni­kom oraz temu co mogło­by ich zmu­sić do szyb­szej sprze­da­ży dużej ilo­ści paliw. Robiąc mały rese­arch wpa­dłem na bar­dzo cie­ka­we infor­ma­cje doty­czą­ce ben­zy­ny w Wiel­kiej Brytanii.

Otóż od koń­ca wrze­śnia br. nastę­pu­je zmia­na stan­dar­du pali­wa z E5 na E10. Gene­ral­nie cho­dzi o to, że stan­dard E10 jest bar­dziej przy­ja­zny śro­do­wi­sku. Dzię­ki nowym regu­la­cjom zosta­nie zre­du­ko­wa­na emi­sja dwu­tlen­ku węgla do atmos­fe­ry o 750 tys. ton rocz­nie, czy­li tak jak­by w cią­gu roku zdjąć z dróg oko­ło 300 000 samo­cho­dów, nie­ste­ty nikt w opra­co­wa­niu nie powie­dział jakie­go rodza­ju samo­cho­dów, czy cho­dzi­ło im o die­sla czy ben­zy­nów­ki. Cie­ka­wost­ką w tej całej spra­wie jest infor­ma­cja o rze­ko­mej oszczęd­no­ści w wydaj­no­ści pali­wa dla kie­row­ców rzę­du oko­ło 1% w sto­sun­ku do poprzed­nich norm pali­wo­wych. Kon­ty­nu­ując ten tok myśle­nia może­my sobie zadać pyta­nie, dla­cze­go hur­tow­ni­cy nie dosto­su­ją się do nowych wymo­gów E10. Odpo­wiedź na to jest bajecz­nie pro­sta, wzglę­dy eko­no­micz­ne. Kom­plet­nie się to nie opła­ca. Duże rafi­ne­rie mia­ły odpo­wied­nią ilość cza­su na dosto­so­wa­nie swo­jej infra­struk­tu­ry pro­duk­cyj­nej do nowych stan­dar­dów. Hur­tow­ni­cy za to nie mogą tak po pro­stu zmie­szać sta­re­go pali­wa z nowym, gdyż gro­zi­ły­by im za to ogrom­ne kary finan­so­we. Nie od dziś wie­my, że dla gigan­tów petro­che­micz­nych pra­cu­ją wyso­ko opła­ca­ni lob­by­ści, któ­rzy mają róż­ne zada­nia. Nie sądzę więc, żeby wiel­kim pro­ble­mem było­by dla nich spo­wo­do­wa­nie sztucz­ne­go popy­tu na pali­wo poprzez wyko­rzy­sta­nie swo­ich kon­tak­tów w bran­ży medialnej.

Dodat­ko­wym bonu­sem dla naf­cia­rzy było to, że w wyni­ku wzmo­żo­ne­go popy­tu deta­licz­ne ceny paliw wzro­sły śred­nio o oko­ło 5% do 8% tyl­ko w cią­gu jed­ne­go tygodnia.
Zupeł­nie nie zasko­czy­ła mnie reak­cja a wła­ści­wie brak reak­cji No10 na wyda­rze­nia ubie­głe­go tygo­dnia. Fak­tem jest, iż pró­bo­wał stwa­rzać pozo­ry, że robi coś w tej spra­wie. Nie­mniej jed­nak z moje­go punk­tu widze­nia wyda­je się być śmiesz­nym i kurio­zal­nym wyda­nie 5500 spe­cjal­nych, trzy­mie­sięcz­nych, wiz dla kie­row­ców z Euro­py w momen­cie, kie­dy jesz­cze pół roku temu zosta­li oni, deli­kat­nie­nie rzecz ujmu­jąc, wypro­sze­ni z wysp.
Pod­su­mo­wu­jąc całą sytu­ację chciał­bym zwró­cić uwa­gę na fakt, że naj­bar­dziej ucier­pie­li tutaj zwy­kli ludzie. Fru­stra­cja, ner­wy, stres w wie­lo­go­dzin­nych kolej­kach, czy zasta­na­wia­nie się czy będę miał odpo­wied­nią ilość pali­wa na to żeby doje­chać do pra­cy, spo­wo­do­wa­ło zna­czą­cy spa­dek zaufa­nia do par­tii rzą­dzą­cej. Sir Keir Star­mer, któ­ry wygrał po raz kolej­ny wygrał wybo­ry na sze­fa par­tii pra­cy do Wiel­kiej Bry­ta­nii wyko­rzy­stu­je tą sytu­ację do oczer­nia­nia par­ti tory­sów, nie­mniej jed­nak pra­gnę zwró­cić uwa­gę na to, że nie robi nic aby prze­ciw­dzia­łać temu co dzie­je się na ryn­ku pali­wo­wym. Prze­glą­da­jąc ubie­gło­ty­go­dnio­we infor­ma­cje medial­ne cięż­ko doszu­kać się jakich­kol­wiek arty­ku­łów doty­czą­cych bra­ku dostaw pali­wa dla dużych firm trans­por­to­wych, agrar­nych, czy też innych o zna­cze­niu stra­te­gicz­nym dla gospo­dar­ki Wiel­kiej Bry­ta­nii. Z dru­giej stro­ny zna­mien­ne jest to w jak pro­sty spo­sób moż­na mani­pu­lo­wać spo­łe­czeń­stwem i dopro­wa­dzić do desta­bi­li­za­cji kra­ju poprzez sprze­da­wa­nie plotek.

Jacek Micha­lik