Region dale­ko­wschod­ni ma bar­dzo wie­le do zaofe­ro­wa­nia jeśli cho­dzi o kuli­nar­ne dozna­nia. Jed­nym z nich jest sos adżi­ka, któ­ry sta­no­wi jeden z pod­sta­wo­wych skład­ni­ków wie­lu potraw kuch­ni gru­ziń­skiej czy abcha­skiej. Jed­nak adżi­ka rów­nież sama w sobie sta­no­wi uni­ka­to­wy i uni­wer­sal­ny doda­tek, któ­ry moż­na sto­so­wać do wszel­kie­go rodza­ju zup, sosów czy mięs. Czym zatem jest?

Adżi­ka to pikant­ny sos z czer­wo­nej papry­ki, pomi­do­rów i czosn­ku. Pocho­dzi z kuch­ni kau­ka­skiej, ale naj­więk­szym zain­te­re­so­wa­niem i popu­lar­no­ścią cie­szy się w Buł­ga­rii, Tur­cji, Arme­nii, Rosji, Abcha­zji i oczy­wi­ście Gru­zji. Każ­da gru­ziń­ska gospo­dy­ni ma swo­ją wła­sną dzie­dzicz­ną recep­tu­rę przy­rzą­dza­nia, dla­te­go w sma­ku sos może się róż­nić np. rodza­jem przy­praw. W Abcha­zji spo­ży­wa­nie adżi­ki uzna­je się za sku­tecz­ny spo­sób na zacho­wa­nie dłu­go­wiecz­no­ści miesz­kań­ców tego rejo­nu. Wraz z roz­wo­jem regio­nów adżi­ka zdo­by­ła dużą popu­lar­ność we wszyst­kich kra­jach byłe­go ZSRR. Kau­ka­ski sos bywa czer­wo­ny, zie­lo­ny czy też brą­zo­wy i zawie­ra róż­ne dodat­ki, np. jabł­ka, cuki­nię, pomi­do­ry czy mar­chew­kę. Zale­ży od regio­nu i gustu mieszkańców.

Adżi­ka to gęsty sos, pole­cam sta­ry gru­ziń­ski prze­pis na ten ide­al­ny doda­tek nie­mal do wszystkiego.

Naj­smacz­niej­sza Adżi­ka na zimę. Spraw­dzo­ny prze­pis z Odessy !

Pomi­do­ry — 5 kg.,

Pie­trusz­ka — 130 gramów,

Buł­gar­ska czer­wo­na papry­ka — 1,5 kg.,

Ostra czer­wo­na papry­ka — 4 szt. (35 gramów),

Czo­snek — 200 gramów,

Sól — 3 łyżki

Cukier — 3 łyżki

Olej roślin­ny — 200 ml.

Pomi­do­ry po umy­ciu i usu­nię­ciu gniazd mie­li­my w maszyn­ce o dużych oczkach.W dużym garn­ku gotu­je­my pul­pę pomi­do­ro­wą po doda­niu oli­wy przez 1,5 godzi­ny aby odpa­ro­wać więk­szość wody. W mie­dzy­cza­sie oczysz­czo­ną papry­kę mie­li­my wraz z chi­li. Doda­je­my masę do gotu­ją­cej się pul­py pomi­do­ro­wej. Dokład­nie mie­sza­my i dalej gotu­je­my przez 40 minut. W tym cza­sie mie­li­my pozo­sta­ły obra­ny czo­snek oraz kro­imy drob­no pie­trusz­kę. Doda­je­my to wszyst­ko do gotu­ją­cej pul­py dopra­wia­my solą i cukrem. Dokład­nie mie­sza­my i po kolej­nych 15 minu­tach goto­wa­nia Adżi­ka jest goto­wa. Gorą­cą roz­le­wa­my do wypa­rzo­nych sło­ików, moc­no zakre­ca­my i goto­we. Sło­iki odwra­ca­my dnem do góry i pozo­sta­wia­my okry­te do powol­ne­go wystygnięcia.

Kon­sy­sten­cja adżi­ki jest raczej gęsta, w zależ­no­ści od tego, w jakim stop­niu odpa­ro­wa­ła woda z gotu­ją­cych się warzyw. Jej kolor jest inten­syw­ny i wyra­zi­sty: naj­czę­ściej moc­no czer­wo­ny, chy­ba, że uży­je­my zie­lo­nej papry­ki i dużej ilo­ści natki pie­trusz­ki oraz kolen­dry. Sos adżi­ka pro­du­ku­je się z naj­lep­szych odmian czer­wo­nych pomi­do­rów np.: Lima, papry­ki słod­kiej i chil­li, aro­ma­tycz­nych przy­praw, któ­re w połą­cze­niu ze sobą two­rzą wyśmie­ni­ty nie­po­wta­rzal­ny smak sosu.

Przy­po­mnę że adżi­ka to coś znacz­nie wię­cej niż ory­gi­nal­ny smak. To przede wszyst­kim kopal­nia wita­min i mine­ra­łów. Kau­ka­ski sos adżi­ka jest zna­ko­mi­tym źró­dłem pota­su, któ­ry jest waż­nym mikro­skład­ni­kiem utrzy­mu­ją­cym rów­no­wa­gę elek­tro­li­to­wą orga­ni­zmu, zapo­bie­ga skur­czom mię­śni, chro­ni pra­cę ser­ca i mózgu.

Ta pikant­na kau­ka­ska pasta kry­je w sobie duże pokła­dy wita­mi­ny C odpo­wie­dzial­nej za ogól­ne wzmoc­nie­nie odpor­no­ści orga­ni­zmu. War­to wie­dzieć, że wita­mi­na ta hamu­je tak­że pro­ces sta­rze­nia się skó­ry i wspo­ma­ga układ krążenia.

Innym mine­ra­łem obec­nym w sosie adżi­ka to sód. Odpo­wia­da on za regu­la­cję ilo­ści wody w orga­ni­zmie czło­wie­ka; oraz za utrzy­my­wa­nie róż­ni­cy poten­cja­łów elek­trycz­nych po obu stro­nach bło­ny komór­ko­wej dzię­ki cze­mu moż­li­we jest funk­cjo­no­wa­nie i współ­pra­ca wszyst­kim ele­men­tów organizmu.

Wita­mi­na A to nie­zwy­kle waż­na wita­mi­na, ma istot­ne zna­cze­nie dla funk­cjo­no­wa­nia nasze­go orga­ni­zmu. To jeden z naj­waż­niej­szych związ­ków, któ­ry bie­rze czyn­ny udział w budo­wa­niu odpor­no­ści. Duże pokła­dy tej wita­mi­ny tak­że znaj­du­ją się w sosie adżika.

Sos adżi­ka prze­pis z Tibilisi.

    3 kg pomidorów

    1 kg czer­wo­nej papryki

    3 sztu­ki paprycz­ki chili

    2 śred­nie cebule

    150 g czosn­ku (dwie główki)

    ½ kg marchewki

    ½ szklan­ki octu

    ½ szklan­ki cukru

    4 łyżecz­ki soli

    ¼ szklan­ki oli­wy lub oleju

    1 łyżecz­ka kolen­dry i nasion kopru

    ½ łyżecz­ki ostrej papry­ki, zmie­lo­ne­go pie­przu i sza­fra­nu (opcjo­nal­nie)

Sos adżi­ka jest dosko­na­łym dopeł­nie­niem zup, gula­szów, sała­tek, a tak­że wszel­kich sosów (w tym rów­nież pomi­do­ro­we­go i papry­ko­we­go), a tak­że wszel­kich dipów. Spraw­dzi się tak­że jako pikant­na mary­na­ta do mięs i gril­lo­wa­nych warzyw (papry­ki, pieczarek).

Ostry sos adżi­ka połą­czo­na z dania­mi z gril­la, pie­czo­nym mię­sem, pie­czo­ny­mi warzy­wa­mi, szasz­ły­ka­mi, maka­ro­na­mi, nacho­sa­mi, fryt­ka­mi czy pie­czo­ny­mi ziem­niacz­ka­mi nada nut­kę ostro­ści i powiew egzo­ty­ki zwy­czaj­nym prze­ką­skom. Dosko­na­le spraw­dzi się rów­nież jako zwy­czaj­ny sos, już bez żad­nych dodat­ków, sma­ro­wa­na na świe­żym, chru­pią­cym pie­czy­wie. Nie­za­leż­nie, czy chcesz ją dodać do potraw mię­snych, czy wege­ta­riań­skich: zwy­kły pikant­ny ket­chup, osta­wia­my na pół­kę, bo lep­szym dopeł­nie­niem ostre­go sma­ku i aro­ma­tu jest wła­śnie sos adżika.