Anty­bio­ty­ki to leki, któ­re mogą wywo­łać spo­ro szko­dy lub nie zadzia­łać, jeśli nie będzie­my ści­śle prze­strze­gać okre­ślo­nych zasad w trak­cie ich zaży­wa­nia. Dowiedz się, jak pra­wi­dło­wo postę­po­wać w trak­cie i po antybiotykoterapii.

        Anty­bio­ty­ki są leka­mi sto­so­wa­ny­mi w lecze­niu wszel­kie­go rodza­ju zaka­żeń bak­te­ryj­nych, uła­twia­jąc orga­ni­zmo­wi ich opa­no­wa­nie. Medy­cy­na dys­po­nu­je nie­mal 200 medy­ka­men­ta­mi z tej gru­py. Nie­któ­re z nich mogą być sto­so­wa­ne w lecze­niu wie­lu cho­rób, nie­któ­re dzia­ła­ją wyłącz­nie na jeden, kon­kret­ny szczep bak­te­rii. Uży­wa­ne są tak­że pro­fi­lak­tycz­nie, np. przed zabie­ga­mi chi­rur­gicz­ny­mi i w pro­fi­lak­ty­ce bak­te­ryj­ne­go zapa­le­nia wsier­dzia. Obec­nie za anty­bio­ty­ki uzna­je się rów­nież che­mio­te­ra­peu­ty­ki, czy­li sub­stan­cje wytwo­rzo­ne przez czło­wie­ka meto­da­mi chemicznymi.

        Im pre­cy­zyj­niej dobie­rze­my anty­bio­tyk, tym mniej­sze jest ryzy­ko nie­po­wo­dze­nia lecze­nia. Z tego powo­du anty­bio­ty­ki powin­ni­śmy sto­so­wać wyłącz­nie na zle­ce­nie i ści­śle zgod­nie z zale­ce­nia­mi leka­rza: ani kró­cej ani dłużej.

Reklama

        Czę­stym błę­dem jest prze­ry­wa­nie anty­bio­ty­ko­te­ra­pii przez pacjen­ta, gdy tyl­ko popra­wi się jego ogól­ne samo­po­czu­cie. Nie­ste­ty, może to dopro­wa­dzić do przy­krych kon­se­kwen­cji – infek­cja może nie zostać do koń­ca wyle­czo­na, co może skut­ko­wać jej groź­niej­szym nawro­tem. Takie dzia­ła­nie indu­ku­je też  zja­wi­sko anty­bio­ty­ko­opor­no­ści, gdyż bak­te­rie, któ­re nie zgi­ną, chcąc prze­żyć wytwa­rza­ją mecha­ni­zmy opor­no­ści na sto­so­wa­ny lek i na doda­tek ten „spo­sób” rato­wa­nia sie­bie mogą sobie prze­ka­zy­wać – wyja­śnia Joan­na Pie­troń, inter­ni­sta z Cen­trum Medycz­ne­go Damiana.

 

Anty­bio­ty­ki a posiłki

        Z uwa­gi na sub­stan­cje w nich zawar­te anty­bio­ty­ki mogą róż­nie reago­wać z pokar­ma­mi. W związ­ku z tym nie­któ­rych anty­bio­ty­ków wręcz nie nale­ży łączyć z pokar­mem lub inny­mi leka­mi, ponie­waż docho­dzi do utrud­nie­nia ich wchła­nia­nia z prze­wo­du pokar­mo­we­go. Zale­ca się więc zaży­wa­nie ich co naj­mniej godzi­nę przed jedze­niem lub dwie godzi­ny po posił­ku. Przy­kła­da­mi takich inte­rak­cji mogą być np.:

    tetra­cy­kli­ny, któ­rych wchła­nia­nie hamo­wa­ne jest w obec­no­ści pokar­mów, mle­ka, wap­nia, magne­zu, gli­nu, pre­pa­ra­tów alka­li­zu­ją­cych, żelaza,

    flu­oro­chi­no­lo­ny, któ­rych wchła­nia­nie jest opóź­nio­ne przez pokarm, a hamo­wa­ne przez magnez, glin, środ­ki alka­li­zu­ją­ce zawie­ra­ją­ce wapń, cynk i żelazo.

        Są też anty­bio­ty­ki, któ­re nale­ży zaży­wać w trak­cie posił­ku. Dla­te­go zanim roz­pocz­niesz tera­pię, prze­czy­taj frag­ment z ulot­ki dołą­czo­nej do każ­de­go leku, jak nale­ży go stosować.

Leki popi­jaj wyłącz­nie wodą

        Anty­bio­ty­ków, podob­nie jak i zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści innych leków, nie nale­ży popi­jać soka­mi, mle­kiem lub jogur­tem czy kefi­rem. Zawar­ty w tych ostat­nich wapń może hamo­wać dzia­ła­nie nie­któ­rych anty­bio­ty­ków (np. tetra­cy­klin). Tak­że napo­je zawie­ra­ją­ce kofe­inę (kawa, her­ba­ta, cola), źle wpły­wa­ją na pro­ces wchła­nia­nia leków. Przyj­mu­jąc je doust­nie nale­ży zawsze popi­jać leki wyłącz­nie wodą.

Pod­czas trwa­nia anty­bio­ty­ko­te­ra­pii odstaw alkohol

        Alko­hol osła­bia dzia­ła­nie wie­lu anty­bio­ty­ków, a tak­że cały orga­nizm i dla­te­go wol­niej wra­ca­my do zdro­wia. Dodat­ko­wo może nasi­lać nie­któ­re dole­gli­wo­ści, któ­re są nie­groź­ne, jed­nak wpi­su­ją się w zakres dzia­łań nie­po­żą­da­nych – np. nud­no­ści, osła­bie­nie czy zawro­ty głowy.

        Alko­hol w połą­cze­niu z anty­bio­ty­ka­mi może tak­że dopro­wa­dzić do tzw. reak­cji disul­fi­ra­mo­wej, czy­li nie­to­le­ran­cji alko­ho­lu, któ­ra może powo­do­wać takie obja­wy jak spa­dek ciśnie­nia tęt­ni­cze­go, dusz­no­ści, koła­ta­nie ser­ca,  czy nad­mier­ną potli­wość – wyja­śnia internistka.

Anty­bio­tyk nale­ży brać zawsze o tej samej godzinie

       Sku­tecz­ność anty­bio­ty­ku uza­leż­nio­na jest od odpo­wied­nie­go stę­że­nia w tkan­kach, któ­re musi być utrzy­my­wa­ne przez okre­ślo­ny czas, dla­te­go bar­dzo istot­ne jest przyj­mo­wa­nie anty­bio­ty­ków w regu­lar­nych, ści­śle okre­ślo­nych odstę­pach cza­su. Te infor­ma­cje znaj­dziesz rów­nież w ulot­ce, ale lekarz może zle­cić inne daw­ko­wa­nie (np. więk­szy­mi daw­ka­mi czy częściej).

Dopro­wadź zale­ca­ną anty­bio­ty­ko­te­ra­pię do końca

        Jeśli anty­bio­tyk jest dobrze dobra­ny, popra­wa zdro­wia nastę­pu­je szyb­ko, już po 2–4 dniach. To nie jest sygnał, że leki te moż­na odsta­wić, bo obja­wy cho­ro­by się cof­nę­ły. Anty­bio­ty­ki trze­ba brać tak dłu­go, jak zale­cił to lekarz. W prze­ciw­nym razie z jed­nej stro­ny nara­ża­my się na powrót infek­cji, czę­sto o cięż­szym prze­bie­gu, w któ­rej trze­ba będzie zasto­so­wać inny anty­bio­tyk, a z dru­giej odsta­wie­nie anty­bio­ty­ku zbyt wcze­śnie jest niczym innym niż hodo­wa­nie bak­te­rii opor­nych na ten kon­kret­ny anty­bio­tyk (nie będzie dla tych bak­te­rii szko­dli­wy. Mało tego, że u nas już ten anty­bio­tyk nie zadzia­ła, to na doda­tek ist­nie­je ryzy­ko, że opor­ny­mi szcze­pa­mi zara­zi­my innych, któ­rzy rów­nież będą mie­li węż­sze moż­li­wo­ści antybiotykoterapii.

Liczy się wła­ści­we dobra­nie anty­bio­ty­ku do kon­kret­nej infekcji

        Anty­bio­ty­ki sto­su­je się w lecze­niu infek­cji bak­te­ryj­nych (w zaka­że­niach grzy­bi­czych, znacz­nie rzad­szych, sto­so­wa­ne są myko­ty­ki, choć przy nie­któ­rych infek­cjach sku­tecz­ne są też anty­bio­ty­ki, dzia­ła­ją­ce na bak­te­rie „współ­ó­pra­cu­ją­ce” z grzybem).

        Czę­sto, zanim roz­pocz­nie się anty­bio­ty­ko­te­ra­pię, pobie­ra­ny jest posiew mate­ria­łu od cho­re­go (np. krwi, moczu, wyma­zu z gar­dła), aby okre­ślić, jaka bak­te­ria jest odpo­wie­dzial­na za zaka­że­nie i jaka jest jej wraż­li­wość na anty­bio­ty­ki. Cza­sem jed­nak nie ma na to cza­su albo po pro­stu nie jest to potrzeb­ne, bo lekarz dobie­ra anty­bio­tyk zgod­nie z wie­dzą, jakie­go rodza­ju drob­no­ustro­je odpo­wie­dzial­ne są za kon­kret­ne infek­cje w danym sezonie.

        W nie­któ­rych scho­rze­niach anty­bio­ty­ki sto­su­je się przez bar­dzo dłu­gi czas. W takich przy­pad­kach lekarz zwy­kle zle­ca okre­so­wo bada­nia krwi i moczu, by spraw­dzić, czy nie doszło do dzia­łań niepożądanych.

Wpływ anty­bio­ty­ków na mikro­flo­rę i sub­stan­cje osłonowe

        Wpływ na okre­ślo­ny szczep bak­te­rii, nie­za­leż­nie od tego, czy są one dla nas korzyst­ne lub szko­dli­we, jest uza­leż­nio­ny od spek­trum dzia­ła­nia anty­bio­ty­ków. Im pre­cy­zyj­niej­szy ich dobór, tym więk­sza szan­sa, że dopro­wa­dzą one tyl­ko do nisz­cze­nia drob­no­ustro­jów cho­ro­bo­twór­czych. To tak­że jeden z powo­dów, dla któ­re­go nie powin­ni­śmy sto­so­wać anty­bio­ty­ków, któ­re pozo­sta­ły w naszej aptecz­ce po poko­na­niu innej infek­cji – wyja­śnia Joan­na Pietroń.

        Anty­bio­ty­ków nie bie­rze­my „na wszel­ki wypa­dek”, zale­ca się je tyl­ko, gdy są abso­lut­nie koniecz­ne. Mogą one, oprócz eli­mi­no­wa­nia cho­ro­bo­twór­czych bak­te­rii, nisz­czyć rów­nież drob­no­ustro­je sta­no­wią­ce flo­rę natu­ral­ną (fizjo­lo­gicz­ną), któ­re chro­nią czło­wie­ka przed róż­ny­mi zaka­że­nia­mi bak­te­ria­mi poten­cjal­nie cho­ro­bo­twór­czy­mi. Nie­ko­rzyst­nym następ­stwem anty­bio­ty­ko­te­ra­pii może też być usu­wa­nie natu­ral­nej jeli­to­wej flo­ry bak­te­ryj­nej prze­wo­du pokar­mo­we­go, na któ­rą skła­da­ją się licz­ne szcze­py bak­te­ryj­ne, zwłasz­cza bak­te­rii bez­tle­no­wych. Są one barie­rą dla bak­te­rii cho­ro­bo­twór­czych, odgry­wa­ją rolę w meta­bo­li­zmie róż­nych sub­stan­cji w prze­wo­dzie pokar­mo­wym i wytwa­rza­ją witaminy.

        Dla­te­go, szcze­gól­nie wte­dy, gdy zaży­wa­my anty­bio­tyk o sze­ro­kim spek­trum dzia­ła­nia, nale­ży zadbać o te „dobre” drob­no­ustro­je – przede wszyst­kim za pomo­cą die­ty (boga­tej w błon­nik, wita­mi­ny i szcze­py bak­te­rii znaj­du­ją­cych się w pro­duk­tach fer­men­to­wa­nych – takich jak jogur­ty czy kiszon­ki). Lekarz może dora­dzić tak­że pro­bio­tyk do kupie­nia w apte­ce. War­to dopy­tać, kie­dy przyj­mo­wać zarów­no natu­ral­ne pro­bio­ty­ki, takie jak jogurt, jak i te kupo­wa­ne w apte­ce – naj­czę­ściej pomię­dzy przy­ję­ciem leku i pro­bio­ty­ku musi upły­nąć odpo­wied­ni czas – nawet kil­ka godzin.

W zaka­że­niach wiru­so­wych anty­bio­tyk nie pomaga

        W infek­cjach wiru­so­wych lecze­nie anty­bio­ty­ka­mi nie ma sen­su, ponie­waż wiru­sy nie są wraż­li­we na anty­bio­ty­ki. Anty­bio­ty­kiem nie leczy­my więc np. prze­zię­bie­nia czy gry­py. Gry­pa jest infek­cją wiru­so­wą, podob­nie jak więk­szość prze­zię­bień z kata­rem i kaszlem.

        Nawet bar­dzo złe samo­po­czu­cie lub wyso­ka gorącz­ka pod­czas infek­cji wiru­so­wej nie są żad­nym uza­sad­nie­niem do się­gnię­cia po anty­bio­tyk. Gry­pie moż­na zapo­bie­gać przez corocz­ne szcze­pie­nia i gdy jest wska­za­nie lekar­skie zasto­so­wać, sku­tecz­ny lek prze­ciw­ko wiru­so­wi gry­py – przy­po­mi­na­ją specjaliści.

        Dla­cze­go cza­sem jed­nak tak­że w przy­pad­ku infek­cji wiru­so­wej zapi­sy­wa­ny jest anty­bio­tyk? Dzie­je się tak wte­dy, kie­dy w trak­cie wiru­so­wej infek­cji docho­dzi do do roz­wo­ju cho­ro­bo­twór­czych bak­te­rii (tzw. nad­wa­że­nia bakteryjnego).

        Choć sku­tecz­ność anty­bio­ty­ków jest bar­dzo duża ich nie­od­po­wied­nie i nad­mier­ne sto­so­wa­nie może przy­nieść odwrot­ny sku­tek tzn. powo­do­wać, że bak­te­rie sta­ną się na nie opor­ne tj. niewrażliwe.

Źró­dło informacji:

Ser­wis Zdro­wie PAP