Woj­na na Ukra­inie w coraz więk­szym stop­niu prze­kształ­ca się w woj­nę pro­pa­gan­do­wą. Być może zresz­tą jest to wra­że­nie chwi­lo­we, bo woj­ska rosyj­skie naj­wy­raź­niej się prze­gru­po­wu­ją. Rosja­nie chy­ba odpu­ści­li sobie zdo­by­wa­nie Kijo­wa, bo tak napraw­dę to nie jest on im do nicze­go potrzeb­ny. Może był na począt­ku, kie­dy mie­li nadzie­ję na zain­sta­lo­wa­nie tam “swo­je­go” rzą­du, ale teraz prze­sta­ło to mieć zna­cze­nie. Według spe­cja­li­stów woj­sko­wych Rosja zamie­rza ude­rzyć z Don­ba­su, by zamknąć znaj­du­ją­ce się na Zadnie­przu ope­ra­cyj­ne woj­ska ukra­iń­skie w okrą­że­niu, a następ­nie odciąć Ukra­inę od Morza Czar­ne­go, co wyma­ga­ło­by jed­nak zdo­by­cia Ode­ssy, któ­ra dotych­czas nie była spe­cjal­nie ata­ko­wa­na. Tak czy owak, natę­że­nie walk zma­la­ło, może z wyjąt­kiem Mariu­po­la, w któ­rym woj­sko ukra­iń­skie kon­tro­lu­je cen­trum mia­sta oble­ga­ne­go przez Rosjan. Jest to punkt klu­czo­wy, któ­re­go zdo­by­cie otwie­ra­ło­by Rosji lądo­we połą­cze­nie z Kry­mem, więc nic dziw­ne­go, że wal­ki są tam wyjąt­ko­wo zażar­te. Wpraw­dzie poja­wi­ły się pogło­ski, że już nie­dłu­go pre­zy­dent Zełeń­ski spo­tka się z pre­zy­den­tem Puti­nem, ale nie sądzę, by takie spo­tka­nie się odby­ło, albo nawet gdy­by, to czy przy­nio­sło­by jakieś rezul­ta­ty w sytu­acji, gdy zapa­no­wał swe­go rodza­ju pat. Bar­dziej praw­do­po­dob­ne jest to, że w naj­bliż­szych dniach wal­ki roz­go­rze­ją na nowo, aż Rosja uzna, że ma dobre pozy­cje wyj­ścio­we do nego­cja­cji poko­jo­wych, chy­ba, że będzie kon­ty­nu­owa­ła woj­nę na wynisz­cze­nie. Łatwo to nie przyj­dzie, o ile w ogó­le się uda, bo nie może­my zapo­mi­nać, że Rosja pro­wa­dzi na Ukra­inie woj­nę z całym Soju­szem Pół­noc­no­atlan­tyc­kim, któ­ry tyl­ko nie anga­żu­je się w bez­po­śred­nie dzia­ła­nia mili­tar­ne, bo we wszyst­kie inne – jak naj­bar­dziej. Jest to sytu­acja podob­na do poło­że­nia Sta­nów Zjed­no­czo­nych w Wiet­na­mie, gdzie toczy­ły one woj­nę per pro­cu­ra z całym Ukła­dem War­szaw­skim i Chi­na­mi na doda­tek. Jak pamię­ta­my, Sta­ny Zjed­no­czo­ne się z Wiet­na­mu wyco­fa­ły po tym, jak pre­zy­dent Nixon zała­twił z Chi­na­mi zakoń­cze­nie tej wojny.

        Toteż miej­sce dzia­łań wojen­nych zaję­ły ofen­sy­wy pro­pa­gan­do­we. Poja­wi­ły się w sie­ci nagra­nia poka­zu­ją­ce, jak żoł­nie­rze ochot­ni­cze­go puł­ku “Azow”, któ­ry powstał jako rodzaj pry­wat­ne­go woj­ska żydow­skie­go oli­gar­chy Igo­ra Koło­moj­skie­go, mal­tre­tu­ją tor­tu­ru­ją i roz­strze­li­wu­ją  schwy­ta­nych rosyj­skich jeń­ców. Żoł­nie­rze tego puł­ku są podob­no naj­bar­dziej moty­wo­wa­ni ide­olo­gicz­nie spo­śród całe­go ukra­iń­skie­go woj­ska, co spra­wia­ło, że nawet ame­ry­kań­scy kon­gres­ma­ni pyta­li, dla­cze­go pułk ten nie został uzna­ny za “orga­ni­za­cję ter­ro­ry­stycz­ną”. W tej sytu­acji dorad­ca pre­zy­den­ta Ukra­iny  Ołek­sij Are­sto­wicz powie­dział, ze rząd trak­tu­je tę spra­wę “bar­dzo poważ­nie” i że będzie “pil­ne śledz­two”, ale wkrót­ce ktoś zaczął spra­wę odkrę­cać, bo głów­no­do­wo­dzą­cy sił zbroj­nych Ukra­iny, gene­rał Wale­rij Załuż­ny oświad­czył, że to Rosja­nie insce­ni­zu­ją  takie nagra­nia w celu “zdys­kre­dy­to­wa­nia sił zbroj­nych Ukra­iny”. Podob­nie auten­tycz­ność nagrań pod­wa­ży­ła pani Iri­na Wene­dik­to­wa, pro­ku­ra­tor gene­ral­ny Ukra­iny. Ale chy­ba nie roz­wia­ło to do koń­ca wąt­pli­wo­ści, bo w kil­ka dni póź­niej, kie­dy woj­ska ukra­iń­skie wkro­czy­ły do opusz­czo­nej przez Rosjan Buczy koło Kijo­wa, zro­bi­ły tam mnó­stwo zdjęć zamor­do­wa­nych cywi­lów, któ­rzy jak nie w maso­wych gro­bach, to leże­li na uli­cy, gdzie dosię­gnę­ła ich śmierć. Wywo­ła­ło to poru­sze­nie opi­nii świa­to­wej, a w tej sytu­acji pamięć o dzia­ła­niach przy­pi­sy­wa­nych puł­ko­wi “Azow” natych­miast zeszła na plan dal­szy i w ogó­le zaczę­ła się zacie­rać. “Cały świat” ruszył potę­piać zbrod­nie w Buczy, a ponie­waż papież Fran­ci­szek nie wyka­zał spo­dzie­wa­nej zapa­mię­ta­ło­ści w potę­pia­niu, został pryn­cy­pial­nie skry­ty­ko­wa­ny przez oso­by powszech­nie zna­ne z moral­nej wraż­li­wo­ści, m.in. przez pana red. Toma­sza Ter­li­kow­skie­go, obec­nie pra­cu­ją­ce­go w Tele­wi­zji Repu­bli­ka, któ­rej sze­fem jest z kolei pan red. Tomasz Sakie­wicz – kawa­ler jakie­goś ukra­iń­skie­go orde­ru. “Reak­cja Waty­ka­nu nie jest taka, jaka powin­na być” — powie­dział pan red. Ter­li­kow­ski. A jaka powin­na być? Wia­do­mo; papież powi­nien potę­pić Puti­na, któ­ry prze­cież został przez Senat Sta­nów Zjed­no­czo­nych i pre­zy­den­ta Bide­na uzna­ny za zbrod­nia­rza wojen­ne­go, zanim jesz­cze wła­dze ukra­iń­skie poka­za­ły nagra­nia z Buczy. Rosja­nie oczy­wi­ście zaprze­cza­ją auten­tycz­no­ści nagrań, suge­ru­jąc, że zosta­ły one zain­sce­ni­zo­wa­ne przez stro­nę ukra­iń­ską, ale musi­my pamię­tać, że pierw­szą ofia­rą każ­dej woj­ny jest praw­da. Być może, że i w jed­nym, jak i w dru­gim przy­pad­ku praw­dę odkry­ła­by dele­ga­cja Mię­dzy­na­ro­do­we­go Czer­wo­ne­go Krzy­ża, ale jakoś nie sły­chać, by któ­ra­kol­wiek ze stron chcia­ła­by takie­go arbi­tra­żu. Naj­wy­raź­niej wolą taki­mi mate­ria­ła­mi gospo­da­ro­wać samodzielnie.

   Tym­cza­sem pre­zy­dent Zełeń­ski prze­ma­wiał w Orga­ni­za­cji Naro­dów Zjed­no­czo­nych, któ­rej zarzu­cił gadul­stwo i zale­cił, by w tej sytu­acji się “roz­wią­za­ła”. Naj­wy­raź­niej czu­je się powo­ła­ny do prze­ję­cia rzą­du dusz już nie tyl­ko na Ukra­inie, nie tyl­ko w Euro­pie, któ­ra pod ciśnie­niem USA wyro­zu­mia­le mu na to pozwa­la, podob­nie, jak rady­ka­li­zu­ją­ce­mu się z dnia na dzień panu pre­mie­ro­wi Mora­wiec­kie­mu, ale w ska­li całe­go świa­ta. Tym­cza­sem cały świat wca­le nie jest aż taki sko­ry do pod­da­wa­nia się ducho­wej wła­dzy pre­zy­den­ta Zełeń­skie­go, bo pań­stwa repre­zen­tu­ją­ce pra­wie 5 miliar­dów ludzi nie bio­rą udzia­łu w zarzą­dzo­nym przez USA ostra­cy­zmie wobec Rosji. W dodat­ku w dyso­nans poznaw­czy wła­śnie wpę­dzo­na zosta­ła pod­da­na suro­wej dys­cy­pli­nie Euro­pa, bo oto w ostat­nią nie­dzie­lę wybo­ry par­la­men­tar­ne na Węgrzech wygrał Wik­tor Orban i to po  raz czwar­ty z rzę­du więk­szo­ścią kon­sty­tu­cyj­ną. Oczy­wi­ście zanim jesz­cze wybo­ry się roz­po­czę­ły, co gor­liw­si demo­kra­to­wie byli cał­ko­wi­cie pew­ni, że już zosta­ły sfał­szo­wa­ne, a po poda­niu ich wyni­ków prze­wod­ni­czą­cy Volks­deut­sche Par­tei Donald Tusk oświad­czył, że demo­kra­cja zosta­ła “zgwał­co­na”. Prze­cież Wik­tor Orban, któ­ry nie tyl­ko nie słu­cha się pre­zy­den­ta Zełeń­skie­go, ale nawet bez­czel­nie mu odpo­wie­dział, że dla jego przy­jem­no­ści nie będzie  “wyłą­czał” całej węgier­skiej gospo­dar­ki, powi­nien prze­grać z kre­te­sem, a tym­cza­sem wygrał i to w spo­sób spek­ta­ku­lar­ny. Wpraw­dzie pan redak­tor Tomasz Sakie­wicz nie kry­je swe­go roz­go­ry­cze­nia z tego powo­du, ale Naczel­nik Pań­stwa, któ­ry wcze­śniej “zamro­ził” sto­sun­ki w pre­mie­rem Orba­nem, teraz je odmra­ża, bo chy­ba prze­ko­nał się, że takie dąsy mogą dopro­wa­dzić do roz­pa­du Gru­py Wyszeh­radz­kiej, co nie­wąt­pli­wie ude­lek­to­wa­ło­by nie­miec­kie­go kanc­le­rza. Nie­ste­ty ani Naczel­nik, ani pre­zy­dent Duda nie wyko­rzy­sta­li wizy­ty pre­zy­den­ta Bide­na w War­sza­wie, ani by zapro­po­no­wać mu sfi­nan­so­wa­nie przez USA uzbro­je­nia dodat­ko­wych 200 tys. żoł­nie­rzy, o któ­rych ma być  powięk­szo­na nasza nie­zwy­cię­żo­na armia, ani nawet, by prze­ko­nał Niem­cy do zakoń­cze­nia woj­ny hybry­do­wej prze­ciw­ko Pol­sce i Węgrom i odblo­ko­wa­nia unij­nych fun­du­szy. Skoń­czy­ło się na pokle­pa­niu  po ple­cach i kom­ple­men­tach, w związ­ku z czym, za czoł­gi “Abram­sy”, któ­re wła­śnie zosta­ły zaku­pio­ne, a pierw­sze dotrą do nas w jesie­ni, Pol­ska będzie musia­ła zapłacić.

Sta­ni­sław Michalkiewicz