Podział majat­ku doty­czy tyl­ko par koń­czą­cych for­mal­ne związ­ki mał­żeń­skie. Przy roz­sta­niu dzie­lą one mają­tek na pół auto­ma­tycz­nie i w zasa­dzie bez­a­pe­la­cyj­nie.  Sytu­acji, w któ­rych sąd może zde­cy­do­wać o nie­rów­nym podzia­le jest bar­dzo nie­wie­le.  Nale­żą do nich:

        1. mał­żeń­stwa z krót­kim sta­żem (poni­żej pię­ciu lat),

        2. zawar­cie umo­wy przed­mał­żeń­skiej, w któ­rej mał­żon­ko­wie zga­dza­ją się na inny spo­sób  podzia­łu majątku,

Reklama

    3. sytu­acje, w któ­rych jed­no z mał­żon­ków nie­od­po­wie­dzial­nie roz­trwa­nia dobra rodzinne

przed sepa­ra­cją,

    4. szo­ku­ją­ce i nie­od­po­wie­dzial­ne zacho­wa­nie jed­ne­go z mał­żon­ków w trak­cie mał­żeń­stwa.  Zacho­wa­nie to musi mieć zwią­zek z sytu­acją finan­so­wą, np. nie­uza­sad­nio­ne zadłu­że­nie, i musi być napraw­dę ekstremalne.

        To, że jed­no z mał­żon­ków nie pra­co­wa­ło albo zara­bia­ło dużo mniej, nie sta­no­wi wystar­cza­ją­cej pod­sta­wy do nie­rów­ne­go podzia­łu majatku.

        Mają­tek part­ne­rów koń­czą­cych związ­ki nie­for­mal­ne nie pod­le­ga auto­ma­tycz­ne­mu podziałowi.

        Nale­ży sobie zdać spra­wę, że pol­ski ter­min „podział mająt­ku” jest mylą­cy, gdyż w Onta­rio podzia­ło­wi ule­ga nie mają­tek, ale jego war­tość („pro­per­ty equ­ali­za­tion”).  Aby doko­nać kal­ku­la­cji zwią­za­nych z podzia­łem war­to­ści mająt­ku mał­żon­ków, war­tość mająt­ku żony jest porów­ny­wa­na do war­to­ści mająt­ku męża.  Bogat­szy z mał­żon­ków musi wypła­cić bied­niej­sze­mu sumę rów­ną poło­wie war­to­ści róż­ni­cy pomię­dzy ich sta­nem majątkowym.

        Załóż­my, że mąż ma dom, samo­chód i 10 tysię­cy dłu­gu, a żona busi­ness, cot­ta­ge i 20 tysię­cy dłu­gu.  Aby obli­czyć stan wła­sno­ści męża, nale­ży dodać war­tość ryn­ko­wą domu do war­to­ści samo­cho­du (np. 300 tysię­cy) i odjąć wyso­kość dłu­gu.  Otrzy­ma­ne 290 tysię­cy będzie porów­na­ne ze sta­nem mająt­ko­wym żony.  Aby obli­czyć stan mająt­ko­wy żony, nale­ży dodać war­tość biz­ne­su do war­to­ści cottage’u (np. 200 tysię­cy) i odjąć wyso­kość dłu­gu, czy­li war­tość mająt­ku żony wyno­si 180 tysię­cy.  Róż­ni­ca pomię­dzy sta­nem mająt­ko­wym mał­żon­ków wyno­si 110 tysię­cy, a więc mąż, jako bar­dziej zasob­ny, musi wypła­cić żonie 45 tysię­cy – czy­li poło­wę róż­ni­cy – aby każ­de z nich zakoń­czy­lo zwią­zek z takim samym sta­nem mająt­ko­wym.  Posia­dło­ści mał­żon­ków nie zmie­nia­ją wła­ści­cie­li, jeże­li mąż jest w sta­nie wypła­cić żonie 45 tysię­cy bez sprze­da­ży domu czy samo­cho­du (na przy­klad bio­rąc pożycz­kę), to po podzia­le mająt­ku nadal zosta­je wła­ści­cie­lem domu i samochodu.

        Tak wyglą­da teo­ria podzia­łu mająt­ku i jak to zwy­kle w życiu bywa, jest ona mniej skom­pli­ko­wa­na od prak­ty­ki.  W prak­ty­ce poja­wia się wie­le pro­ble­mów, któ­re muszą być roz­wią­za­ne, nim mał­żon­ko­wie doko­na­ją podzia­łu majątku.

 

Co pod­le­ga podziałowi. 

        Naj­ogól­niej rzecz bio­rąc cała wła­sność mał­żon­ków pod­le­ga podzia­ło­wi.  Defi­ni­cja wła­sno­ści przy podzia­le mająt­ku jest bar­dzo sze­ro­ka i w zasa­dzie trud­no jest zna­leźć coś, co nie pod­le­ga podzia­ło­wi (upraw­nie­nia do wko­ny­wa­nia zawo­du i pen­sje z WSIB są jed­ny­mi z nie­licz­nych dóbr nie uwa­ża­nych za „wła­sność” przy podzia­le mająt­ku w Onta­rio).  Podzia­ło­wi pod­le­ga war­tość wszyst­kich nie­ru­cho­mo­ści, biz­ne­sów, papie­rów wart­ścio­wych  (akcje i udzia­ły w spół­kach czy kor­po­ra­cjach), papie­ry gieł­do­we, pla­ny eme­ry­tal­ne, kon­ta ban­ko­we, inwe­sty­cje, stock options itd.  Nawet „air miles” mogą być trak­to­wa­ne jako rodziaj własności.

        Jeże­li mał­żon­ko­wie nie mogą uzgod­nić, ile wart jest ich mają­tek, co zda­rza się szcze­gól­nie czę­sto przy wyce­nie pla­nów eme­ry­tal­nych lub inwe­sty­cji, muszą szu­kać opi­nii eks­per­tów w tej sprawie.

        Jeże­li war­tość mająt­ku któ­re­goś z mał­żon­ków jest ujem­na, bo jego dłu­gi prze­wyż­sza­ją war­tość jego dobyt­ku, to za pod­sta­wę kal­ku­la­cji przyj­mu­je się zero.  Jeże­li war­tość mająt­ku oby­dwoj­ga mał­żon­ków rów­na jest zeru, to mogą się rozejść bez wyrów­ny­wa­nia bilan­su majątkowego.

Co nie pod­le­ga podziałowi.

        Dobra otrzy­ma­ne w spad­ku lub w pre­zen­cie od osób trze­cich w trak­cie trwa­nia mał­żeń­stwa nie pod­le­ga­ją podzia­ło­wi, o ile speł­nia­ją okre­ślo­ne i dość skom­pli­ko­wa­ne wymo­gi.  Jeże­li zaist­nie­je taka sytu­acja, nale­ży dokład­nie omó­wić ją z praw­ni­kiem. Zasa­da ta nie doty­czy pre­zen­tów, któ­re mał­żon­ko­wie robi­li sobie nawza­jem. Tak więc na przy­kład samo­chód poda­ro­wa­ny mężo­wi przez żonę na uro­dzi­ny i zare­je­stro­wa­ny na jego nazwi­sko, sta­no­wi część jego wła­sno­ści i figu­ru­je po jego stro­nie bilansu.

        Podzia­ło­wi nie pod­le­ga tak­że war­tość nie­któ­rych odszko­do­wań z ubez­pie­czal­ni oraz odszko­do­wań za ubyt­ki na zdro­wiu.  Ze wzglę­du na to, że wyklu­cze­nia danych dóbr z kal­ku­la­cji war­to­ści obwa­ro­wa­ne są wie­lo­ma warun­ka­mi oraz dla­te­go, że kate­go­rie wyklu­czo­nej wła­sno­ści są ści­śle zde­fi­nio­wa­ne, tyl­ko praw­nik może udzie­lić dokład­nych infor­ma­cji w kon­kret­nej sytuacji.

        Nale­ży pamię­tać, że wła­sność będą­ca w posia­da­niu mał­żon­ka przed zawar­ciem związ­ku mał­żeń­skie­go nie pod­le­ga podzia­ło­wi.  Tę pro­stą zasa­dę kom­pli­ku­je fakt, że wzrost war­to­ści danej wła­sno­ści w trak­cie trwa­nia mał­żeń­stwa pod­le­ga podzia­ło­wi.  To zna­czy, że jeże­li w momen­cie ślu­bu jed­no z mał­żon­kow posia­da­ło akcje o war­to­ści 10 tysię­cy dola­rów, któ­re w dniu sepa­ra­cji są war­te 25 tysię­cy dola­rów, to do kal­ku­la­cji sta­nu posia­da­nia tego mał­żon­ka, pod­le­ga­ją­ce­mu podzia­ło­wi doli­cza się 15 tysię­cy dola­rów.  Jeże­li jed­no z mał­żon­ków posia­da­ło przed ślu­bem dom, któ­ry po ślu­bie stał się rezy­den­cja mał­żeń­ską („matri­mo­nial home”), to cała war­tość tego domu pod­le­ga podziałowi.

        Nale­ży też pamię­tać, że obo­wią­zek udo­wod­nie­nia, że część mająt­ku nie powin­na pod­le­gać podzia­ło­wi, spo­czy­wa na mał­żon­ku, któ­ry chce wyklu­czyć daną własność.

Kwe­stia dat.

        Z regu­ły data ślu­bu nie jest przed­mio­tem spo­ru. Waż­ne jest jed­nak od jakiej daty wyli­cza się war­tość wła­sno­ści pod­le­ga­ją­cej podzia­ło­wi.  Usta­wo­daw­cy zde­cy­do­wa­li, że w przy­pad­ku roz­wo­du war­tość mająt­ku do podzia­łu oblicz­na jest w opar­ciu o war­tość majat­ku w dniu, w któ­rym mał­żon­ko­wie się osta­tecz­nie roz­sta­li lub w dniu wyda­nia decy­zji sądo­wej o roz­wo­dzie.  Z regu­ły prze­pro­wa­dza się wyce­nę mająt­ku w dniu sepa­ra­cji i z regu­ły data ta nie jest przed­mio­tem spo­rów, jako że war­tość majat­ku ule­ga dra­stycz­nym zmia­nom z mie­sią­ca na mie­siąc tyl­ko w nie­licz­nych przy­pad­kach.  Tym nie­mniej cza­sa­mi data sta­no­wią­ca pod­sta­wę do wyce­ny mająt­ku sta­je się nie­zwy­kle waż­na.  Dzie­je się tak w przy­pad­ku nagłych zała­mań gieł­dy albo znacz­nych wahań cen na ryn­ku nie­ru­cho­mo­ści. Spo­ro takich sytu­acji zaist­nia­ło po kry­zy­sie eko­no­micz­nym 2008 roku.

        Ogól­na zasa­da dzia­ła w naste­pu­ją­cy spo­sób.  Wyobraź­my sobie, że pań­stwo Kowal­scy roz­sta­li się 20 wrze­śnia 2008 i tego dnia war­tość domu pana Kowal­skie­go wyno­si­ła 500 tysię­cy a war­tość jego akcji 300 tysię­cy.  Pani Kowal­ska – dla uła­twie­nia kal­ku­la­cji  – nie posia­da­ła nic.  Łatwo jest wyli­czyć, że pan Kowal­ski jest winien żonie 400 tysię­cy.  Ale co się dzie­je, jeże­li war­tość domu i akcji w listo­pa­dzie 2008 spa­dła do 500 tysię­cy? Zgod­nie z zasa­dą dzie­lą­ca war­tość mająt­ku w dniu sepa­ra­cji, pan Kowal­ski ma pecha i winien jest żonie 400 tysię­cy.  Na szczę­ście dla pana Kowal­ski­go i zgod­nie z ogól­nym poczu­ciem spra­wie­dli­wo­ści, po zała­ma­niu ryn­ku w 2008 roku, kana­dyj­skie sądy zde­cy­do­wa­ły, że bez­dusz­ne wcie­le­nie w życie zasa­dy podzia­łu war­to­ści mająt­ku w dniu sepa­ra­cji pro­wa­dzić będzie do rażą­co nie­spra­wie­dli­wych rezul­ta­tów i sztyw­ność tej zasa­dy zosta­ła lek­ko roz­luź­nio­na.  Jeże­li myślisz, że war­tość two­je­go mająt­ku spa­dła dra­stycz­nie po dniu sepra­cji, skon­tak­tuj sie z praw­ni­kiem, aby prze­dys­ku­to­wać deta­le.  Uwa­ga: tyl­ko dra­stycz­ne waha­nia war­to­ści mająt­ku kwa­li­fi­ku­ją się na spe­cjal­ne potrak­to­wa­nia.  Róż­ni­ce war­to­ści spo­wo­do­wa­ne nor­mal­ny­mi waha­nia­mi cen nie zmie­nia­ją gene­ral­nej zasady.

Moni­ka J. Curyk

Bar­ri­ster & Solicitor

Accre­di­ted Fami­ly Media­tor (OAFM)

289.232.6166

Treść niniej­sze­go arty­ku­łu w żad­nym wypad­ku nie powin­na być trak­to­wa­ne jako pora­da praw­na.  Celem arty­ku­łu jest wyłącz­nie udzie­le­nie ogól­nych informacji.