Obec­nie żyje­my w sytu­acji, w któ­rej Kana­dyj­czy­cy nie mogą swo­bod­nie wjeż­dżać do wła­sne­go kra­ju bez wypeł­nie­nia for­mu­la­rza, któ­ry nie ma pod­sta­wy praw­nej. Co gor­sza, Kana­dyj­czy­cy są kara­ni grzyw­na­mi i gro­zi się im na  gra­ni­cy za nie­prze­ka­zy­wa­nie pry­wat­nych infor­ma­cji medycz­nych, któ­rych rząd nie ma pra­wa żądać. — czy­ta­my w kolej­nym tek­ście kan­dy­du­ją­cej na sta­no­wi­sko lide­ra fede­ral­nej par­tii kon­ser­wa­tyw­nej posłan­ki Leslyn Lewis

Cho­ciaż ter­min „medycz­na tyra­nia” jest przez nie­któ­rych wyśmie­wa­ny, jest to uczci­wy opis rzą­du, któ­ry odma­wia prze­strze­ga­nia wła­sne­go pra­wa, w tym zapi­sa­nych w naszej Kar­cie praw i wol­no­ści gwa­ran­cji prze­miesz­cza­nia się.

Obo­wiąz­ko­we korzy­sta­nie z apli­ka­cji Arri­ve­CAN, choć zawsze było  podej­rza­ne, wyda­je się dzi­siaj cał­ko­wi­cie nie­uza­sad­nio­ne w świe­tle znie­sie­nia  nad­zwy­czaj­nych wymo­gów pand­me­icz­nych, ale nasz rząd nale­ga na utrzy­ma­nie  quasi-nad­zwy­czaj­ne­go sta­tu­su w celu dal­sze­go uspra­wie­dli­wia­nia tego nie­uda­ne­go i poten­cjal­nie nie­le­gal­ne­go eksperymentu.

Pod­czas gdy urzęd­ni­cy pań­stwo­wi i funk­cjo­na­riu­sze stra­ży gra­nicz­nej uda­ją, że Arri­ve­Can jest obo­wiąz­ko­wa, praw­da jest taka, że ​​jej uży­cie powin­no być ogra­ni­czo­ne wyłącz­nie do naka­zów nad­zwy­czaj­nych i środ­ków pod­ję­tych na mocy usta­wy o kwa­ran­tan­nie. Uwa­żam, że w przy­pad­ku bra­ku powo­ła­nia się na upraw­nie­nia nad­zwy­czaj­ne nie ma abso­lut­nie żad­nych pod­staw praw­nych, na pod­sta­wie któ­rych moż­na by uspra­wie­dli­wiać sto­so­wa­nie grzyw­ny za odmo­wę posłu­gi­wa­nia się aplikacją.

Dwie oko­licz­no­ści, w któ­rych Kana­dyj­czyk musi ujaw­nić swój stan zdro­wia przy wjeź­dzie, to sytu­acja, w któ­rej obo­wią­zu­je nazdwy­czaj­ny nakaz, któ­ry wyma­ga obo­wiąz­ko­we­go ujaw­nie­nia pry­wat­nych infor­ma­cji medycz­nych, lub jeśli ist­nie­ją pod­sta­wy — zgod­nie z sek­cją 19(1), gdzie oce­na sta­nu zdro­wia może być wyma­ga­na na pod­sta­wie uza­sad­nio­nych lub praw­do­po­dob­nych powo­dów, „że podróż­ny ma lub może cier­pieć na cho­ro­bę zakaź­ną lub jest zara­żo­ny nosi­cie­la­mi lub nie­daw­no prze­by­wał w bli­skiej odle­gło­ści od oso­by, któ­ra cier­pi lub może cier­pieć na cho­ro­bę zakaźną…”
Ponad­to podróż­ny nie może być pod­da­ny żad­ne­mu bada­niu, któ­re wią­że się z „wpro­wa­dze­niem do cia­ła podróż­ne­go jakie­go­kol­wiek instru­men­tu lub inne­go cia­ła obce­go”. Zgod­nie z tą defi­ni­cją oce­na sta­nu zdro­wia powin­na w dużej mie­rze pole­gać na omó­wie­niu wszel­kich ist­nie­ją­cych obja­wów (pkt 14 ust. 1).

Być może naj­bar­dziej nie­po­ko­ją­cą rze­czą w apli­ka­cji jest to, że nasze infor­ma­cje mogą być udo­stęp­nia­ne „mię­dzy­na­ro­do­wym orga­ni­za­cjom zdro­wia, a tak­że ich instytucjom”:

Wie­dząc, że nasz rząd zgło­sił akces do pro­gra­mu pro­gra­mie KTDI ( Known Tra­vel­ler Digi­tal ID Pro­gram ) Świa­to­we­go Forum Eko­no­micz­ne­go, wie­lu Kana­dyj­czy­ków jest zanie­po­ko­jo­nych tym, dokąd ten pro­gram zmie­rza i jaki­mi infor­ma­cja­mi Justin Tru­de­au już dzie­li się z gru­pa­mi taki­mi jak WEF i inny­mi orga­ni­za­cja­mi międzynarodowymi?

A zatem ist­nie­je wie­le powo­dów, aby nale­gać na natych­mia­sto­wą eli­mi­na­cję apli­ka­cji ArriveCAN.

Po pierw­sze, nie ma  sytu­acji awa­ryj­nej, któ­ra czy­ni to obo­wiąz­ko­wym na mocy usta­wy o kwarantannie .

Po dru­gie, Kana­dyj­czy­cy mają kon­sty­tu­cyj­ne pra­wo do wjaz­du do wła­sne­go kra­ju po oka­za­niu waż­ne­go pasz­por­tu funk­cjo­na­riu­szom stra­ży gra­nicz­nej. Każ­da inge­ren­cja w to pra­wo musi być uzasadniona. 

Po trze­cie, Kana­dyj­czy­cy nie zosta­li jesz­cze odpo­wied­nio poin­for­mo­wa­ni o pro­gra­mie Known Tra­vel­ler Digi­tal ID Pro­gram, w jaki spo­sób Arri­ve­CAN odno­si się do tego pro­gra­mu i jakim orga­ni­za­cjom i insty­tu­cjom mię­dzy­na­ro­do­wym są prze­ka­zy­wa­ne infor­ma­cje Kanadyjczyków.

Wresz­cie, jest bar­dzo praw­do­po­dob­ne, że grzyw­ny za nie­prze­strze­ga­nie zasad posia­da­nia i uży­wa­nia Apli­ka­cji są for­mą nęka­nia i nie mają skut­ku praw­ne­go. Nie uda­ło mi się zna­leźć żad­ne­go pre­ce­den­su w sądzie, w któ­rym sądy uzna­ły za win­ną oso­bę zdro­wą na pod­sta­wie Usta­wy o kwa­ran­tan­nie . Jesz­cze bar­dziej nie­uchwyt­ne są pre­ce­den­sy w ramach tej samej Usta­wy lub Usta­wy o Wykro­cze­niach , gdzie rzą­dy nale­ga­ją na kra­jo­wą poli­ty­kę kwa­ran­tan­ny tam, gdzie nie ma sytu­acji nadzwyczajnej.

Dal­sze obo­wiąz­ko­we korzy­sta­nie z apli­ka­cji Arri­ve­CAN i grzyw­ny nakła­da­ne na Kana­dyj­czy­ków, któ­rzy odma­wia­ją jej uży­wa­nia, sta­no­wią zastra­sza­nie i nęka­nie przez rząd.

Oświad­cze­nie o ochro­nie pry­wat­no­ści Arri­ve­Can jasno stwier­dza, że ​​jej obo­wiąz­ko­wy cha­rak­ter moż­na wyeg­ze­kwo­wać tyl­ko w sytu­acji nadzwyczajnej.

Powta­rzam więc, że obec­nie nie sto­su­je­my żad­nych środ­ków nad­zwy­czaj­nych. Dla­te­go obo­wią­zek sto­so­wa­nia tej Apli­ka­cji jest naru­sze­nie naszych wol­no­ści i praw konstytucyjnych.

 

Zło­ży­łem pety­cję , aby zażą­dać od rzą­du zakoń­cze­nia tego eks­pe­ry­men­tu, posza­no­wa­nia pry­wat­no­ści i praw oby­wa­te­li oraz zaprze­sta­nia ich tyra­nii medycznej.

Czy wes­przesz moją wal­kę? — pyta Leslyn Lewis i poda­je adres gdzie moż­na pod­pi­sać petycję

https://campaign.leslynlewis.ca/endarrivecan