Kucharz z Edmonton, Cory Woods, trzy miesiące temu przeprowadził się do Kijowa, żeby gotować dla żołnierzy na froncie. Mówi, że jeszcze nigdy nikt tak nie doceniał przygotowywanych przez niego posiłków.

Woods pochodzi z rodziny o ukraińskich korzeniach. Chodził do ukraińskiej szkoły, tańczył ukraińskie tańce i śpiewał w ukraińskim chórze cerkiewnym. Potem, gdy był już starszy, nie miał styczności z ukraińską społecznością, ale w zeszłym roku ukraińska cześć jego tożsamości znów odżyła. Czytał wiadomości o tym, co się dzieje na Ukrainie, i chciał zrobić coś więcej. Skontaktował się z ukraińską organizacją charytatywną Magic Food Army. Jej celem jest zapewnienie codziennych, kalorycznych posiłków żołnierzom na froncie.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Teraz Woods pracuje 14-16 godzin dziennie wraz z innymi wolontariuszami i dba o to, by żołnierze nie byli głodni. Opowiada, że żołnierze przychodzą i od razu widać, kiedy mieli szczególnie ciężki dzień. Gdy wychodzą, podają ręce, śmieją się. Wspólny posiłek przynosi pozytywne efekty.

Kuchnia, w której gotuje Woods, znajduje się tylko 30 km od strefy działań wojennych na wschodzie Ukrainy. Gdy nie pracuje, mieszka w Kijowie. Mówi, że Kijów jest niemal bezustannie bombardowany. Często w nocy widzi, jak działa obrona przeciwlotnicza. Na Ukrainie czuje się spełniony i zaczął ubiegać się o stały pobyt.