Ksiądz Isakowicz-Zaleski: Jeżeli nie powie arcybiskup Światosław Szewczuk, że dokonano ludobójstwa, a jego księża święcą pomniki zbrodniarzy, to nie ma żadnego pojednania. To jest pusty papier, który nic nie oznacza. Tak jak jedenaście lat temu było pojednanie z Cyrylem pierwszym patriarchą Moskwy. Gdzie są ci, co podpisywali z nimi dokumenty? Dzisiaj się wstydzą za te dokumenty. A teraz taka sytuacja. Dobrze, pójdziemy do aresztu. Nie ma wyjścia. Ten gest, do którego dzisiaj doszło, w ogóle nie powinien mieć miejsca.

Najpierw powiedzieć prawdę. Wszyscy księża biskupi w Polsce i na Ukrainie dostali prośbę powiedzieć prawdę o ludobójstwie. Po drugie pochować ofiary. Po trzecie, żeby cerkiew grecko katolicka zaprzestała gloryfikacji zbrodniarzy; święcą pomniki Bandery, Romana Szuchewycza, SS Galizien. To są ci, co mordowali naszych krewnych. To jest pojednanie, a nie mówienie o tym, że  ktoś tu zakłócał? Dla mnie jako księdza jest wstyd, że w tym Pałacu Arcybiskupów warszawskich, którym tylu prymasa mieszkało, że dochodzi do takiej sytuacji.

 – A jak ksiądz ocenia treść tego dokumentu, który został wydany, w którym właściwie chyba nic nie ma?

– Ja dopiero przeczytam, ale prosiliśmy jako rodziny ofiar, żebyśmy mogli poznać treść tego dokumentu przed ogłoszeniem, to najpierw podpisano, a teraz dopiero my możemy przeczytać. Czy ofiary Holocaustu Żydów też są tak pomijane przez Kościół katolicki? Ja jestem za pełnym poszanowaniem ofiar Holokaustu Żydów. Była 80. rocznica bohaterskiego powstania Żydów w getcie warszawskim. Było trzech prezydentów, byli biskupi. Wszyscy byli zgodni. Ale ofiary Holocaustu Żydów nie są tak traktowane, jak są traktowane ofiary ludobójstwa ukraińskiego Polaków. Poza tym UPA mordowała nie tylko Polaków, ale Żydów, Ormian. Także tych sprawiedliwych Ukraińców, którzy ratowali Polaków. Więc jak można czcić UPA i święcić im pomniki? Czerwono czarnymi flagami jeszcze.

Wcześniej byliśmy na rozmowie u księdza arcybiskupa, wysłany był list. Przyjął nas to wszystko powiedzieliśmy, a dzisiaj się dowiadujemy z zaproszenia, że to są bolesne wydarzenia na Wołyniu. No jak można tak traktować, jakie bolesne? Czy getto to były “bolesne wydarzenia w Warszawie” czy Holokaust to były “smutne wydarzenia w Generalnej Guberni”!? I nawet na samym zaproszeniu proszę zobaczyć na wszystkich plakatach; “trudne czy bolesne wydarzenia na Wołyniu”, to po co my rozmawiamy? Po co jeździmy do Poznania, do arcybiskupa, jeżeli się okazuje, że to i tak wszystko idzie do niszczarki? Każdy arcybiskup dostał list od nas. Odpowiedziało tylko dwóch biskupów. Wszyscy pozostali udają, że w ogóle nie wiedzą, na czym polega problem.

– Jednak arcybiskup w katedrze mówił dzisiaj o ludobójstwie.

Mówił o ludobójstwie. Dobrze, że powiedział i chwała mu za to. Natomiast w dokumencie, który jest, jest dokumentem totalnie ogólnym. Jest jeszcze jedno. Cały czas się mówi o wybaczeniu, ale wybaczyć może tylko i wyłącznie ofiara bądź rodzina. Można o to prosić, apelować, ale nie ma nikt prawa, ani biskup, ani polityk, ani prezydent, wybaczać cudzej winy komuś tak, że ktoś kogoś zamordował, a on mówi, ja wybaczam, że zamordował panią Kowalską. Nie ma takiego rozwiązania. Wybaczenie, to trzeba rozmawiać z rodzinami, to trzeba dyskutować z nimi, to trzeba się z nimi spotkać, to trzeba przedstawić ten apel, a nie, że się podpisuje apel i później wszyscy wyjeżdżają i cześć pieśni.

– Czy pamięć o zbrodniach nazistów ukraińskich na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest jakąś przeszkodą w tym, żeby dzisiaj pomagać Ukrainie?

Nie, nie jest przeszkodą. Ja prowadzę w ramach Fundacji Brata Alberta szeroko zakrojoną pomoc dla Ukraińców, dla dzieci niewidomych, dla dzieci chorych od 25 lat, a w tej chwili prowadzimy ośrodek, gdzie jest 100 kobiet i dzieci z Charkowa. Ale to są prawdziwi uchodźcy, ci, którzy rzeczywiście stracili wszystko. I my im pomagamy i nie patrzę na żadną przeszłość. Natomiast nie mogę się zgodzić z tym, że we Lwowie czy Stanisławowie podwładni arcybiskupa Światosława śpiewają pieśni pochwalne o Stepanie Banderze, bo Stepan Bandera tutaj w Warszawie zamordował polskiego  ministra spraw wewnętrznych Pierackiego. To Stepan Bandera szczuł swoich rodaków na Żydów i Polaków. I dzisiaj Cerkiew mówi o przebaczeniu, a równocześnie święci pomniki zbrodniarzom. To jest sytuacja nie do pomyślenia. Tylko szkoda, bo dzisiaj była wielka szansa. Ale co? Politycy i biskupi weszli bocznym wejściem. Myśmy zostali tak jakbyśmy w ogóle nie byli potrzebni. A tu się nam blokuje wejście na salę i jeszcze wzywa policję. To jest najlepszy przykład, że to nie jest pojednanie, to jest ciągle, tylko taka, jakby to powiedzieć, w czasach komunizmu. Spotkali się dygnitarze, pogadali. Wicie, rozumiecie, towarzyszu, zamykamy sprawę. Nie zamykamy!

– Ale przecież Kościół należy do wiernych, a wierni

No tak, dlatego jestem rozczarowany, bo brałem udział w tym spotkaniu w Poznaniu i całkiem były inne na ten temat rozmowy. I dzisiaj dochodzi do sytuacji takiej, że nagle się okazuje, że wejście na salę to jest wzywana policja. No nie może tak być. A poza tym jeżeli arcybiskup zaprasza, to niech napisze, zaprasza na obchody ofiar ludobójstwa, a nie “bolesnych wydarzeń” czy “tragicznych wydarzeń”. Trzeba żyć w prawdzie, a nie w takim kłamstwie; bez przerwy kłamać. Oczywiście, komu to jest na rękę? Rosji? Dlaczego? Bo jakby cofnięto zakaz pochówku ofiar, a jest on oficjalnie od 10 lat, to  by już nie miała propaganda Putina cokolwiek robić. A kto podtrzymuje ten zakaz? To właśnie działa na korzyść Putina, bo właśnie zakaz pochówku ofiar jest największym problemem. Jak można w dwudziestym pierwszym wieku nie chować ofiar? Jedzie premier, bierze dwa kije, zbija krzyż, który jutro zostanie usunięty. Co to w ogóle jest?! Mają być cmentarze, ekshumacje, pochówki, imiona, nazwiska, krzyże. Jak Żydzi to gwiazda Dawida, jak muzułmanie to półksiężyc. I w ten sposób się czci, tak jak jest wspaniały cmentarz ofiar NKWD sowieckiego w Charkowie, gdzie państwo polskie każdemu oficerowi postawiło pamiątkową plakietkę, a tu… Bo to chłopi to niestety to, co pan Duda mówi. My jesteśmy traktowani jak ludzie “latający z widłami”, bo tak właśnie się odbiera potomków chłopów. Moi dziadkowie byli chłopami, robili widłami. Ja się tego nie wstydzę. Oni ciężko pracowali. Ale mówienie, że biegamy z widłami, to jest poniżanie rodzin kresowych, bo to byli głównie chłopi, których wymordowali banderowcy w barbarzyński sposób; księży, kościoły palili, mordowali ludzi, a tu się mówi jakieś eufemizmy, tragiczne wydarzenia.

Dzisiaj jest najlepszy przykład tego, co się tu stało. Wejście policji oznacza, że tu będzie siła. To jak za komuny SB, UB i do rozwalenia, a nie ma jakiejś możliwości rozmowy. Przepraszam, ale już jestem zdenerwowany.