Ontaryjski oddział Lifesaving Society ostrzega przed używaniem dmuchanych akcesoriów do pływania na otwartych wodach. Stephanie Bakalar, rzecznik prasowy organizacji, tłumaczy, że materace, koła ratunkowe, czy inne dmuchańce dostępne w różnych kolorach i kształtach są pomocne i chronią przed utonięciem, ale powinny być używane tylko na basenach lub w miejscach, gdzie można je przywiązać do pomostu. Na otwartych wodach takie urządzenia mogą być z łatwością porwane przez wiatr i przesunięte daleko od brzegu.

Większość przypadków utonięcia w Ontario ma miejsce na otwartej wodzie. W takich okolicznościach łatwo przecenić swoje umiejętności pływackie. Z danych głównego koronera prowincji wynika, że 46 proc. utonięć miało miejsce w jeziorach.

Bakalar dodaje, że tego lata odnotowano już wiele przypadków, gdy osoby bez kamizelek ratunkowych na materacach czy innych dmuchanych akcesoriach do pływania oddaliły się od brzegu i znalazły się w niebezpiecznej sytuacji.

Jeziora i rzeki są nieprzewidywalne ze względu na występujące prądy, fale i wiatry. Zwłaszcza w Wielkich Jeziorach fale są wysokie, a prądy silne, mówi Bakalar. Jeśli nawet chcemy popływać na otwartych wodach, powinniśmy wybierać kąpieliska, nad którymi czuwają ratownicy.

Sierżant Byron Newell z OPP zauważa, że w sytuacji, gdy dmuchaniec znajdzie się na drodze wodnej teoretycznie jest traktowany jak statek i podlega przepisom, które wymagają np. wyposażenia go w sygnalizatory świetlne, sprzęt ratunkowy, wiosła, kotwicę itd. Newell zauważa, że może dojść do przebicia gumy i wtedy robi się naprawdę groźnie.

Na początku tygodnia policja z Hamilton odnalazła ciało 14-letniego chłopaka, który zaginął w jeziorze Ontario. Poszedł z grupą znajomych nad wodę, nastolatkowie mieli ze sobą właśnie dmuchane akcesoria do pływania.

Na wodach patrolowanych przez OPP doszło w tym roku do 13 utonięć. W całym zeszłym sezonie takich przypadków było 9.